Chomik czy kozioł ofiarny

Polska Izba Książki od dwóch lat zapowiada zbiorowy pozew przeciwko chomikuj. pl, dostawcy wirtualnej przestrzeni dyskowej, oskarżając go o działania pirackie. W odpowiedzi FS File Solutions, właściciel chomikuj.pl, złożył pozew przeciw PIK, który ma oczyścić imię serwisu. Pierwsza rozprawa 6 sierpnia.

Pozew złożony przez chomikuj.pl dotyczy sformułowania "stosuje praktyki pirackie", które odnoszą się do udostępniania w serwisie e-booków i audiobooków. Zdaniem FS File Solutions Przedstawianie portalu w takim świetle uniemożliwia zawarcie współpracy z przedstawicielami wydawnictw, która umożliwiłaby stworzenie platformy publikacji treści elektronicznej oraz wspólne podjęcie działań przeciwko piractwu. Dlatego FS File Solutions składa pozew o naruszenie dóbr osobistych przez Polską Izbę Książki. PIK w odpowiedzi szykuje pozew zbiorowy wydawców, który ma na celu uniemożliwienie portalowi chomikuj.pl dalsze czerpanie zysków z nielegalnej dystrybucji treści. Pozew ma zostać złożony do końca sierpnia.

Historia relacji

PIK po raz pierwszy postraszył chomikuj.pl pozwem 23 czerwca 2010 r., gdy zamieścił na swojej stronie internetowej komunikat, za który obecnie będzie skarżony z powództwa cywilnego. Dwa miesiące później doszło do spotkania, gdzie obie strony wyraziły chęć rozwiązania problemu. Do kolejnych spotkań nie doszło. Jednym z powodów był podany przez Polską Izbę Książki brak zainteresowania ekonomicznym sposobem rozwiązania problemu piractwa. Zdaniem Grażyny Szarszewskiej, z PIK FS File Solutions nie jest partnerem do rozmów na temat walki z piractwem, gdyż z jednej strony chce uczestniczyć w rozmowach o prawie autorskim a z drugiej przedstawia się jako dostawca neutralnego rozwiązania technologicznego.

Chomikuj.pl argumentuje, że jako dostawca dysku wirtualnego nie może i nie ma obowiązku sprawdzania każdego pliku pod kątem praw autorskich. Stworzona została za to platforma wydawców, za pośrednictwem której każdy podmiot zarządzający prawami autorskimi może się zalogować na chomikuj.pl i blokować nielegalne treści.

Z podobnych rozwiązań korzysta wiele portali User Generated Content, w tym YouTube, Demotywatory czy Facebook, gdzie każdy użytkownik ma możliwość jednym kliknięciem zgłosić nielegalną treść. Serwis podał, że w ciągu ostatnich dwóch lat usunięto ponad 13,5 mln nielegalnych plików. Jednak niepotwierdzone informacje mówią o ponad 2 mln plików ładowanych dziennie na serwis, co przy takiej skali oznaczałoby niewielką skuteczność działań przeciw nielegalnym treściom. Przedstawiciele wydawców mówią, że aby skutecznie walczyć z zakazanymi treściami musieliby zatrudnić całą załogę odpowiedzialną za przeczesywanie serwisów w poszukiwaniu pirackich plików, na co ich nie stać. Zdaniem Polskiej Izby Książki przyjęcie warunków portalu chomikuj.pl legalizowałoby jego działalność, na co izba się nie może zgodzić.

Program partnerski kością niezgody

Wydawcy zarzucają chomikuj.pl, że swoimi działaniami zachęca użytkowników do umieszczania treści chronionej prawami autorskimi poprzez swój program partnerski. Dzięki programowi użytkownik otrzymywał prowizję za umieszczanie linków do plików oraz za każdym razem, gdy inni użytkownicy wykupowali dodatkowy transfer by ściągnąć dany plik. Prowizja wynosiła od 10 do 30 proc. dzięki czemu realne zarobki mogły wynosić nawet kilkaset złotych miesięcznie, zależnie od treści ściąganej przez użytkowników.

Zdaniem przedstawicieli wydawnictw na działalności serwisu najbardziej tracą wydawcy e-booków i audiobooków, które umieszczone na serwisie można ściągnąć po wykupieniu transferu wartego 2 złote. Wydawcy wskazują, że ceny audiobooków wynikają między innymi z wysokiej stawki VAT, którą są obłożone, w przeciwieństwie do książek drukowanych, od których podatek wynosi 5 proc.

Przedstawiciele Chomikuj.pl odpierają zarzuty twierdząc, że wydawcy mają możliwość zgłaszania nielegalnych treści, zaś cała awantura jest próbą zrzucenia na zewnętrzne czynniki własnej niezdolności do zmiany modelu biznesowego i nieumiejętności radzenia sobie z problemami. Portal chomikuj.pl ma być kozłem ofiarnym, którego wini się za wszystkie problemy, których przyczyna leży gdzie indziej. Sam program partnerski został zamknięty w maju z powodu "wyczerpania formuły".

"Internauci są skłonni zapłacić uczciwą cenę za towar dostępny w wygodnej formie" - twierdzi przedstawiciel FS File Solutions Piotr Hałasiewicz. Jako przykład słuszności swojej tezy podawał iTunes i Amazon.

Wydawcy uważają, że poprzez takie usługi jakie oferuje chomikuj.pl są narażeni na straty w biznesie, który i tak źle się trzyma z powodu zapaści czytelnictwa i niewielkiego zainteresowania książkami w Polsce. Argumentują, że znaczna większość publikowanych tytułów są to sprowadzane zza granicy tłumaczenia, w których właściciele praw nie godzą się na dystrybucję elektroniczną.

Według Hałasiewicza jest to "kwestia negocjacji biznesowych z zagranicznymi partnerami". Jako podstawową przyczynę piractwa uważa brak dobrej platformy dystrybucji treści w internecie. Chomikuj.pl poinformował także, że współpracuje z kilkoma wydawcami przy tworzeniu takiej platformy, jednak ze względu na czarny PR, jaki narósł wokół firmy z powodu zatargów z PIK nie może ujawnić ich nazw.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.