Rosyjscy blogerzy atakowani przez władze?

Bardzo popularny w Rosji serwis blogowy LiveJournal stał się celem ataków DDoS. Doprowadziły one do tego, że w tym tygodniu był on dwukrotnie niedostępny przez kilka godzin. Wielu blogerów korzystających z tego serwisu wyraża poglądy opozycyjne. Uważają oni, że ataki był częścią działań rządu, które związane są ze zbliżającymi się wyborami.

LiveJournal to serwis blogowy założony przez młodego Amerykanina Brada Fitzpatricka w 1999 roku. Stał się bardzo popularny w Rosji, a zwłaszcza wśród blogerów zainteresowanych polityka, opozycjonistów i aktywistów społecznych. W 2007 roku serwis został kupiony przez rosyjską firmę SUP.

Agencja prasowa AFP poinformowała o atakach DDoS na serwis, które doprowadziły do jego zniknięcia z sieci na kilka godzin w poniedziałek i środę. SUP podaje, że celem nie były konkretne blogi, ale cały ich system. Firma uważa, że ktoś chce, by serwis przestał istnieć, a blogerzy przenieśli się na samodzielne platformy, które są łatwiejsze do zlikwidowania.

Rosyjscy blogerzy oskarżają władze oraz mówią, że ataki są dziełem Kremla i mają doprowadzić do uciszenia dyskusji politycznej przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi. Wiele osób uważa, że ataki są przeprowadzane bezpośrednio przez służby bezpieczeństwa lub na zlecenie władz.

Problemy LiveJournal zaczęły się od postów Alexeia Navalnego, który w swoim blogu nazwał partię rządzącą partią oszustów i złodziei, co w krótkim czasie stało się znanym sloganem internetowym. Jego blog został zaatakowany techniką DDoS oraz otrzymał dużą ilość obraźliwych komentarzy. Blogerzy, na stronie dla freelancerów, odkryli oferty wysyłania takich komentarzy za pieniądze. Nie ustalono jednak, kto zamieścił to ogłoszenie.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.