Tomasz Moroz: Na rynku jest sporo miejsca dla Sprzedajemy.pl

Antoni Steliński | 2011-03-08 08:11:24
Przed kilkoma dniami oficjalnie zapowiedziano start nowej polskiej platformy e-handlowej: Sprzedajemy.pl. Wedle zamierzeń twórców, ma to być serwis dla osób prywatnych, chcących sprzedać w Internecie swoje rzeczy - jednocześnie będzie to pierwsza polska realizacja idei "social selling". O szczegóły tego przedsięwzięcia postanowiliśmy zapytać Tomasza Moroza, prezesa zarządu Sprzedajemy.pl (a wcześniej współtwórcę i wieloletniego prezesa serwisu Travelplanet.pl).
IS: Jak Sprzedajemy.pl chce przekonać użytkowników do swojej oferty - szczególnie w sytuacji, gdy ten segment rynku jest tak silnie nasycony?

Tomasz Moroz: Paradoksalnie rynek wcale nie jest nasycony. Nie ma dziś w Polsce takiej platformy handlowej, która w pełni zaspokajałaby potrzeby i oczekiwania osób prywatnych. Z jednej strony mamy portale aukcyjne, z najbardziej popularnym Allegro, gdzie zdecydowana większość przedmiotów wystawianych na sprzedaż to rzeczy nowe, oferowane przez firmy i sklepy internetowe. Z drugiej strony istnieje dużo rozmaitych portali ogłoszeniowych, na których można znaleźć wszystko - od ogłoszeń sprzedaży po ogłoszenia o pracę, usługi, pokoje do wynajęcia, ogłoszenia towarzyskie aż po oddawanie rzeczy za darmo. Ludzie próbują nawet szukać możliwości sprzedaży swoich rzeczy na forach tematycznych i na Facebooku, gdzie coraz częściej na tablicy znajomych można spotkać post "sprzedam...".

Właśnie w tym upatrujemy szansy dla Sprzedajemy.pl. Stworzyliśmy przyjazną i intuicyjną platformę, dzięki której sprzedawanie i kupowanie w Internecie stanie się szybkie, łatwe, bezpieczne. Inspiracją dla nas były podobne platformy działające na wielu rynkach Europy Zachodniej, które cieszą się tam wielkim powodzeniem wśród użytkowników Internetu, przewyższając swoją popularnością serwisy aukcyjne.

Na czym będzie polegał "społeczny" element oferty serwisu?

Nasz serwis został wzbogacony o wyjątkową funkcjonalność społecznościową, która znacznie zwiększy bezpieczeństwo sprzedawania i kupowania w Internecie. Wykorzystujemy tu fantastyczne możliwości, jakie dają w tym zakresie społeczności. Sprzedajemy.pl będzie pierwszą w Polsce i jedną z pierwszych na świecie platform wykorzystujących tzw. "social selling". Już 22 marca - podczas premiery serwisu - ujawnimy wszystkie szczegóły.

Tomasz Moroz, prezes zarządu Sprzedajemy.plTomasz Moroz, prezes zarządu Sprzedajemy.plSkąd pomysł na zmianę branży - do tej pory zajmował się Pan głównie branżą turystyczną, w modelu B2C?

O tym, żeby stworzyć alternatywę dla Allegro, zacząłem myśleć już w 2008 roku. Zorientowałem się wówczas, że na kilku rynkach w Europie Zachodniej istnieją platformy handlowe dla osób prywatnych, które są znacznie bardziej popularne niż portale aukcyjne. Zaczęliśmy się zastanawiać z przyjaciółmi, dlaczego takich podmiotów nie ma w Polsce i czy nie nadszedł czas, aby taki serwis wprowadzić na polski rynek. Potrzeby polskich Internautów, które zbadaliśmy, okazały się podobne i to nas utwierdziło w przekonaniu, że warto ten projekt zrealizować.

Jeżeli chodzi natomiast o pytanie dotyczące branży, to w moim odczuciu zarówno Sprzedajemy.pl, jak i Travelplanet.pl, które tworzyłem przed ponad 10 laty, są typowymi projektami o charakterze e-commerce. Zasady rządzące rozwojem tego typu przedsięwzięć są uniwersalne, bez względu na specyfikę oferowanych produktów czy usług. Ten projekt zakrojony jest natomiast na o wiele większą skalę i to jest bardzo inspirujące.

Z komunikatu prasowego wynika, ze serwis przeznaczony będzie głównie dla indywidualnych sprzedających - ale czy firmy również będą mogły go wykorzystać jako kanał sprzedaży?

Sprzedajemy.pl dedykujemy głównie osobom prywatnym. Chcemy, aby to one głównie sprzedawały, kupowały i nie miały trudności ze znalezieniem interesującej ich rzeczy wśród ogromnej ilości ofert sklepów internetowych.

Firmy będą mogły oczywiście korzystać z naszej platformy, ale pojawią się tu daleko idące ograniczenia co do charakteru sprzedawanych przez nie rzeczy. Ograniczenia te będą dotyczyły przede wszystkim sklepów internetowych i firm zajmujących się handlem w sieci. Dla nich najbardziej popularnymi kanałami sprzedaży pozostaną nadal portale aukcyjne i porównywarki cen.

Obecnie - w fazie "przedstartowej" - serwis ma już ponad 3 000 ofert. Ile chcecie ich mieć w marcu 2012?

Z dnia na dzień tempo przyrostu ofet jest coraz szybsze - średnio 1 osoba na 10 zamieszcza ofertę. Biorąc pod uwagę, że kampanię promocyjną rozpoczęliśmy przed niespełna dwoma tygodniami, a osoby wystawiające swoje rzeczy na sprzedaż nie mogą zobaczyć jeszcze serwisu, jest to naprawdę fenomenalny wynik.

Ile ofert chcielibyśmy mieć za rok? To zależy od naszych użytkowników, od tego, jak szybko się dowiedzą o naszej platformie i przekonają do niej. Mamy nadzieję, że będzie już ich kilkaset tysięcy.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (13)
2011-03-13 16:50:05
Limonka
@moko, skąd taka pewność, ze nic z tego nie będzie. Projekt na razie sie rozkręca, to dopiero początek, więc na takie oceny jeszcze za wcześnie.
2011-03-11 16:49:43
Minerwa
Czy jest sporo miejsca to czas pokaże, wprawdzie twórcy serwisu mówią, że wykorzystali niszę, ale to jeszcze nie sukces.
2011-03-10 19:09:42
~Anna
Ja jestem ciekawa jak projekt będzie wyglądał w pełnej odsłonie, nie neguję pomysłu, czy sie sprawdzi czas pokaże.
2011-03-09 18:25:56
~moko
Nic z tego nie bedzie
2011-03-09 09:14:22
~zbyniu
a ja sie nie zgadzam z Wami pesymistami, może siedzicie tylko a polsko języcznych serwisach i nie znacie rynku internetowego na zachodzie - z pewnością nie, dlatego jeszcze nie poznaliscie idei social buying - selling zwał jak zwał, ale sama idea to jest NOWE na naszym rynku, kwestia tylko jak wykorzystaja ta idea tworcy serwisu, jak trafia w gusta polakow bedzie DOBRZE a wypowiedzi przedmówców "pesymistow" mozna latwo skonfrontowac z rzeczywistoscia, poza tym ten Moroz (chyba o tego chodzi) robil juz projekty w ktore ludzie nie wierzyli, a projekty dalej stoja i żyją, zobaczymy i tym razem-jestem dobrej mysli
2011-03-09 08:48:58
~maruda
nic nie wyjdzie, teraz grupony są na topie, a poza tym jest cos podobnego na zachodzie ? coś co odniosło sukces i przerosło eBay.com ? wg mnie szkoda kasy
2011-03-08 23:25:55
nick-t
Bardzo ładnie obudowana gładkimi słowami tablica ogłoszeń. Nie jestem pewien, czy wszyscy wystawiający oferty w tym serwisie zapoznali się z regulaminem, nie jestem pewien, czy wszyscy zauważyli, że np. przy ich ofertach jest wyświetlany adres zamieszkania, co może być niebezpieczne - np. jeśli Jan K., zamieszkały w Koziej Wólce przy ul. Sprzedającej 15/4a sprzedaje kilka przedmiotów o dużej wartości, to jest załatwiona sprawa rozpoznania ofiar dla mniej uczciwych użytkowników internetu. Wiedzą do kogo można iść, po co, i pod jakim pozorem. Jak pisaliście, wiarygodność mają osoby z imieniem i nazwiskiem, ale w takim razie dziwię się, że piszecie jako "trax" i "ssyk", a nie np. Jan Kowalski czy Ania Kowalska ;)
2011-03-08 18:28:42
~Mr Lei
Słabo wygląda... Słabo pomysł i nie nowy.
2011-03-08 13:53:42
nick...
przeciez przed dokonaniem zakupu na allego, swistaku czy aukcjuszu po sfiinalizowaniu transakcji masz wglad do danych sprzedajacego, nie musisz placic jak gosc po przeswietleniu nie hallo.. A tak wszyscy znajomi mietka wackowskiego beda wiedzieli, ze mietek wedke probuje sprzedac (w domysle pewnie sie nie przelewa). Polacy za bardzo lubia lans i pozory. Pozyjemy, zobaczymy co z tego starupa wyjdzie.
2011-03-08 13:43:52
Kika
Sprzedajemy.pl daje mozliwość łatwiejszej sprzedaży prywatnym uzytkownikom, to coś jak pchli targ w internecie - tego własnie brakowało.
2011-03-08 13:28:54
~ssyk
@trax - zgadzam się z Toba w 100%, jakośc swoich sprzedawanych rzeczy potwierdzona nazwiskiem jest bardziej wiarygodna. Marki sygnowane nazwiskiem swoich twórców to jedne z najlepiej sprzedajacych się marek. Podpisując się nazwiskiem dajemy nie jako gwarancję jakości - a przynajmniej zgodności z opisem. Ja ufam bardziej tym sprzedawcom, którzy nie uchylają się od podania swojego nazwiska. Taka idea może znacznie ograniczyć ryzyko sprzedaży przez oszustów, dlatego ja chętnie przyłączyłam się do grona kupujących i sprzedających na sprzedajemy.pl
2011-03-08 12:58:42
trax
@nick - to, że wolisz taką formę, jest absolutnie zrozumiałe. Problem w tym, że ludzie wolą kupować od bytów z nazwiskiem, a nie od betty77. Co też jest oczywiste. Fajnie, że ktoś w PL to dostrzegł - sprzedajemy.pl wydaje się mieć szanse na ugranie czegoś... Dziwne tylko, że wszyscy uparli się postrzegać ich jako "konkurencje dla Allegro". To przecież bzdura, zasady działania serwisu są chyba zupełnie inne. To raczej alternatywa - Allegro stało się świetną platformą dla sklepów itp, zatracając przy tym użyteczność dla klientów indywidualnych. Sprzedajemy.pl najwyraźniej chce to wykorzystać...
2011-03-08 12:03:29
nick...
Osobiscie nie wierze specjalnie w social selling. Wole sprzedac pare portek w sieci pod nikiem, niz pod wlasnym imieniem i nazwiskiem.

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88