Nowy algorytm Google skończy epokę "farm treści"?

Google poinformowało w minionym tygodniu o zmianach algorytmu wyszukiwania. Miały one podwyższyć pozycję wartościowych stron w wynikach wyszukiwania, a obniżyć pozycję tych, które cechują się treściami nieoryginalnymi lub słabej jakości.

Wydarzenia
20 stycznia 2017

Kampania Adwords stała się nieodzownym elementem strategii marketingowej większości firm. W Google po prostu trzeba być. Jak zrobić to...

Zarejestruj się
Rodzaj wprowadzonych zmian wskazuje, że miały one uderzyć w farmy treści. Pojawiły się nawet doniesienia, że są one wymierzone bezpośrednio w firmę Demand Media, posiadającą kilka serwisów tego typu. Firma ta jednak, podała na swoim blogu, że nowy algorytm wyszukiwania Google nie wpłynął na ich działalność negatywnie.

Jak można się było spodziewać, biblioteka treści tak zróżnicowana jak nasza miała pewne materiały, które poszły w górę i pewne, które obniżyły swą pozycję w wynikach Google - podaje Larry Fitzgibbon z Deman Media

Czym są farmy treści?

Farmami treści można określić strony generujące materiały pod kątem ich popularność w wyszukiwarkach. Dzięki temu mają pojawiać się wysoko w wynikach wyszukiwania. Często ich materiały są nieoryginalne i słabej jakości, gdyż priorytetem jest ich ilość a nie jakość.

Serwisy należące do Demand Media po części pasują do tej definicji, jednak treści tam umieszczane są oryginalne. Materiały te są różnej jakości, ale często bywają przydatne. Szczególnie w przypadku strony eHow.com. Dotyczy to również innych serwisów określanych jako farmy treści.

Firma SISTRIX przeprowadziła badania, które miały pokazać jakie strony naprawdę straciły na zmianie algorytmu Google. W tym celu użyto wskaźnika widoczności SYSTRIX, który szacowany jest na podstawie ruchu związanego ze słowami kluczowymi, rankingiem i współczynnikiem klikalności.

Kto stracił? Kto zyskał?

Niektóre serwisy Demand Media, takie jak Answerbags.com i Trails.com, straciły na zmianach algorytmu. Wskaźnik ich widoczności spadł odpowiednio o 91 i 87 procent. Liczba ich słów kluczowych zmalała odpowiednio z 67 do 26 tysięcy i z 38 do 9 tysięcy.

Okazało się jednak, że serwis eHow, który również należy do Demand Media i traktowany jest jako farma treści poprawił swoje wyniki. Oryginalne artykuł sprawiły, że jego widoczność w wynikach wyszukiwania wzrosła. Również ilość słów kluczowych poszła w górę z 317 do 324 tysięcy.

Bardzo duży spadek widoczności w wynikach wyszukiwania odnotował natomiast serwis Yahoo! Associated Content, który wyświetla artykuły z różnych źródeł. Taki rodzaj prezentowanych materiałów sprawił, że jego wskaźnik widoczności spadł o 93 procent, a liczba słów kluczowych z 216 do 54 tysięcy.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.