Empik odwołuje się od decyzji UOKiK

xray hand

Zgodnie z przewidywaniami spółka NFI Empik Media & Fashion S.A. postanowiła odwołać się od decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie odmowy zezwolenia na fuzję z Merlin.pl. Na specjalnej konferencji, wypowiedzi na ten temat udzielił Maciej Szymański, prezes grupy Empik.

Jak nietrudno się było domyślić, przedstawiciele grupy Empik nie zgodzili się z decyzją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i postanowili się od niej odwołać. Maciej Szymański, prezes spółki, w oświadczeniu z 15 lutego 2011 punkt po punkcie wyjaśnia, dlaczego jego zdaniem decyzja UOKiK-u jest bezzasadna.

Poniżej, kompletne stanowisko grupy Empik w tej sprawie:

Nieprawidłowe założenia, niewłaściwe standardy dowodzenia = błędna decyzja

$Niewłaściwe wyznaczenie przez Urząd rynku właściwego, między innymi poprzez:

1. Błędne i bezpodstawne założenie, że kanał sprzedaży tradycyjnej i internetowej to dwa osobne rynki i błędną oraz nie udowodnioną konkluzję, iż "sprzedaży internetowej i sprzedaży tradycyjnej nie cechuje substytucyjność".

2. Błędną tezę, że rynki mogą być dzielone tylko według kryterium kanałów dystrybucji, pomimo że oba kanały, czyli tradycyjny i internetowy, należą do tego samego rynku produktowego i są wobec siebie substytucyjne, co pośrednio potwierdza Prezes UOKiK w uzasadnieniu decyzji: "Wzrost sprzedaży w Internecie w stosunku do sprzedaży tradycyjnej następuje również w przypadku książek. (...) Powyższe dane dają podstawę do stwierdzenia, że w następnych latach będzie następował stopniowy wzrost krajowego rynku detalicznej sprzedaży książek niespecjalistycznych przez Internet kosztem rynku tradycyjnego".



3. Błędne uznanie profilu demograficznego konsumentów jako jednego z elementów przesądzających o odrębności rynków sprzedaży tradycyjnej i internetowej, między innymi poprzez niczym nie poparte stwierdzenie, że "zdecydowana większość osób w wieku przekraczającym 45 lat nie korzysta z handlu internetowego" - jednocześnie Urząd nie podnosi jedynej istotnej dla rozstrzygnięcia rozłączności rynków pod względem demograficznym kwestii, mianowicie czy osoby w wieku poniżej 45 lat, które korzystają z kanału internetowego, korzystają również z tradycyjnego kanału handlu. W naszej ocenie osoby te korzystają z obu kanałów, zatem kanałów sprzedaży internetowej i tradycyjnej nie można w żadnym wypadku uznać za odrębne rynki.

4. Zignorowanie faktu, że cena produktów w kanale tradycyjnym i internetowym, przy uwzględnieniu kosztów płatności, dostawy lub odbioru, obecnie jest zbliżona.

5. Zignorowanie orzecznictwa i praktyki Unii Europejskiej, które uznają rynek sprzedaży detalicznej książek we wszystkich kanałach za jeden rynek produktowy - przykładowo sztandarowe decyzje Komisji Europejskiej dotyczące rynku książek: Legardere/Natexis/VUP, COMP/M.2978 i EGMONT/BONNIER (BOOKS), COMP/M.4611.

Nieuwzględnienie przez Urząd dynamicznych zmian w sferze sprzedaży internetowej, między innymi poprzez:

1. Błędne określenie elementów istotnych dla oceny koncentracji oraz przyjęcie za punkt odniesienia stanu, jaki miał miejsce w 2009 roku, pomimo iż badana transakcja dotyczy rynku, który ulega szybkim i dynamicznym zmianom, a rzeczywiste skutki koncentracji dla konkurencji, to skutki w przyszłości (po zrealizowaniu koncentracji), a nie skutki oceniane według stanu sprzed ponad roku.

Empik posiada swoje sklepy we wszystkich największych miastach w PolsceEmpik posiada swoje sklepy we wszystkich największych miastach w Polsce2. Urząd w swoim uzasadnieniu nie wziął pod uwagę faktu, że pozycja rynkowa w Internecie ma nietrwały charakter, gdyż jest to kanał dystrybucji charakteryzujący się olbrzymią dynamiką. Według dostępnych danych polski rynek e-commerce w 2010 roku zyskał na wartości aż 35%, a w roku obecnym prawdopodobne jest kolejne 33% wzrostu. Badania pokazują, że wraz z serwisami aukcyjnymi e-commerce w Polsce warte jest już 17,63 miliardów złotych.

3. Błędne założenie Urzędu, że nie ma w Polsce realnej konkurencji ("Zmiana takiego stanu rzeczy (...) jest nieprawdopodobna") - obecnie nie ma żadnych barier wejścia do sprzedaży w kanale internetowym - każdy z podmiotów posiadających punkty sprzedaży tradycyjnej, nawet jeżeli nie prowadzi obecnie sprzedaży internetowej, może łatwo taką działalność rozpocząć. Klienci Internetowi nie są ograniczeni w wyborze sprzedawcy detalicznego i nie ponoszą żadnych kosztów, ani nie muszą dokonywać żadnych dodatkowych czynności (np. wypowiedzenie umowy), aby przejść do innego sklepu.

4. Urząd całkowicie zignorował przedstawioną przez Spółkę strategię rozwoju po połączeniu, opartą na rozbudowaniu asortymentu Merlin.pl o inne kategorie produktów (nie tylko książki, nagrania i filmy), poprzez zbudowanie platformy handlowej ("marketplace").

5. Nieuwzględnienie faktu, że w ostatnim czasie, sklepy dotychczas specjalizujące się tylko

w jednej branży, poszerzają ofertę o kolejne kategorie.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.