Power Price: zakupy grupowe na New Connect

xray hand

Na początku tego roku na rynku NewConnect zadebiutowała spółka Power Price. Nie byłoby w tym debiucie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że spółka nie uruchomiła jeszcze gotowego produktu i nęciła inwestorów samymi planami rozwoju. Jak się okazało, skutecznie.

Power Price to jedna ze spółek rozwijanych w ramach inkubatora projektów technologicznych i internetowych InQbe (który z kolei w 100% należy do funduszu IQ Partners).

Zobacz też: PowerPrice - ambitne cele, duże nadzieje

Od maja ubiegłego roku spółka Power Price prowadzi prace nad uruchomieniem platformy e-commerce dla B2B. - Założenie jest takie, by producenci mogli oferować swój towar firmom bezpośrednio, obchodząc tym samym koszty związane z dystrybucją - mówi Wojciech Przyłęcki, prezes zarządu InQbe.

Nie będzie to jednak platforma dla dużych producentów np. sprzętu komputerowego. Sprzedawać będą mogły firmy oferujące np. produkty biurowe, jak papier czy środki czystości (pierwszą umowę podpisano z producentem kopert).



Zakupy grupowe c.d.


Dlaczego firmy mają być zainteresowane kupowaniem za pomocą platformy? Bo ma być taniej. Power Price bazuje na modnej ostatnio idei zakupów grupowych - czyli im więcej firm kupi dany towar, tym jego cena będzie dla nich niższa.

W odróżnieniu jednak od takich serwisów jak Groupon, Gruper czy MyDeal, gdzie np. karnet na pływalnie dostępny jest dopiero, gdy uzbiera się minimalna liczba kupujących, Power Price nie będzie kazało firmom czekać.

Wojciech Przyłęcki Wojciech Przyłęcki

Na Power Price produkty dostępne będą od zaraz do kupienia. Ta natychmiastowa dostępność niesie ze sobą element ruletki, bowiem klient kupując produkt nie będzie miał pewności, że otrzyma go w cenie rabatowej. Jeżeli w okresie miesiąca uzbiera się konieczna liczba transakcji, klient otrzyma zwrot części pieniędzy, np. 5 proc. ceny. Jeżeli jednak wyznaczony próg kupujących nie zostanie przekroczony to z rabatu nici.

- Zapłata będzie wpływała na konta producentów praktycznie od razu, jednak nie w całości. Część środków, np. 20 proc. sumy, zachowamy my by móc pod koniec miesiąca wypłacić klientom zwrot - mówi Wojciech Przyłęcki, prezes zarządu InQbe.

Power Price ma zarabiać na kilkuprocentowej marży pobieranej od producentów i dystrybutorów w zamian za możliwość wystawienia swoich towarów.

Pomysł wart miliony



Póki co przedstawiony wyżej projekt funkcjonuje na papierze. Bo pomimo, że prace trwają, platforma e-commerce jeszcze nie ruszyła.

Obietnica przyszłych zysków wystarczyła jednak wielu inwestorom. Jeszcze przed debiutem na New Connect, spółka pozyskała w ofercie prywatnej środki w wysokości 1,3 mln zł, które zamierza przeznaczyć na rozwój działu handlowego i działu obsługi klienta, marketing, promocję.

W dniu debiutu na małym parkiecie, spółka jako pierwsza w Polsce zaoferowała akcje po cenie nominalnej (po tej cenie papiery nabywają jedynie założyciele i firmy doradcze, które pomagają im w upublicznieniu).

Cena 0,10 zł za akcje (najniższa przewidziana w Kodeksie Handlowym) skusiła rynek na tyle, że początkowa data debiutu została opóźniona o 3 dni, gdyż wysoki popyt na akcje wywindował kurs do poziomu uniemożliwiającego rozpoczęcie notowań. Podczas IPO (17 stycznia) kurs otwarcia ukształtował się na poziomie 0,25 zł, a kurs zamknięcia - 0,23 zł. Wartość obrotu wynosiła 1.636.416,00 zł.



Pomysł i garnitur


Czy można już mówić o zjawisku bańki internetowej? - Nie jestem w stanie racjonalnie uzasadnić sukcesów emisji spółek, które coraz niżej ustawiają poprzeczkę. Niedługo dojdzie do tego, że emisje na kilkaset tysięcy będą robili ludzie, którzy jedyne co mają to tylko pomysł i garnitur - mówi Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca internetowy, prezes zarządu Fotka.pl - Oczywiście są chlubne wyjątki, ale nie da się ukryć, ze już dawno nie trafiła się spółka na którą postawiłbym swoje prywatne pieniądze. Smutne jest to, ze ktoś kupuje akcje takich firm w ciemno. Bo to, że są tacy, którzy wyciągają ręce po pieniądze to akurat zrozumiałe. Każda spółka ma swoje Veno SA, ale w branży internetowej szykuje się co najmniej kilku naśladowców.

Dla wyjaśnienia: Veno S.A. to spółka nie związana z branżą internetową. W lutym 2011 r. miną trzy lata od rozpoczęcia prac nad projektem super samochodu VenoCar. Termin ukończenia prac nad prototypem był już kilkakrotnie przesuwany. Ostatni kurs notowanej na New Connect spółki wyniósł 0,02 zł.


Absolutne novum

Prezes InQbe nie ukrywa, że inwestycja w Power Price jest bardzo ryzykowna z punktu widzenia inwestorów. - Z tego właśnie powodu wprowadziliśmy spółkę na rynek alternatywny po cenie nominalnej. Na pewno bezpieczniej byłoby zainwestować w ukończony już projekt, bo wtedy inwestycja byłaby bezpieczniejsza, ale także i cena wyższa.

Jak przyznaje Wojciech Przyłęcki, Power Price to niespotykany wcześniej model biznesowy i eksperyment inkubatora. Czy inwestorzy dobrze zrozumieli ideę stojącą za Power Price?

- "Lektura materiałów dostępnych na witrynie PowerPrice czy samego dokumentu informacyjnego nie dostarczyła żadnych konkretów na temat szykowanego projektu. W skrócie to wygląda na uruchamianie kolejnej, dość standardowej hurtowni internetowej (pośrednictwo między producentami/dystrybutorami i dostarczanie towarów do odbiorców B2B), zarabiającej na prowizji od sprzedaży - mówi Krzysztof Bartnik, redaktor naczelny serwisu eKomercyjnie.pl - Nie rozumiem jak PowerPrice ma się wyróżnić na tle konkurencji i kompletnie nie wiem, jak chcą wypromować swoje rozwiązanie. Brak szczegółów i brak jakiegokolwiek prototypu stawia pod dużym znakiem zapytania powodzenie całego przedsięwzięcia. Chyba, że jego pomysłodawcy nie odsłonili jeszcze wszystkich kart i szykują coś, o czym wiedzą tylko inwestorzy.

Zakupy grupowe to istotny wabik dla projektu. Mimo, że popularny Groupon sprzedaje w tym modelu usługi, to dlaczego by nie spróbować sprzedaży towarów. - Na podstawie doświadczeń Groupona w Stanach Zjednoczonych, można stwierdzić, że zniżki na produkty są równie mocno pożądane przez internautów, jak zniżki na usługi. Jednocześnie, mieliśmy w Polsce kilka nieudanych start-upów w segmencie serwisów oferujących zniżki na towary - komentuje Marcin Szałek, country manager Groupon Polska. - Barierą może być stosunkowo niska (w porównaniu do rynku usług) marża na towary. Tym samym zniżki i marże pośrednika nie mogą być duże. Z własnego doświadczenia wiemy, że ogromne znaczenie w przypadku takiej działalności ma szybkie dotarcie do dużej liczby klientów, jest to bardzo kosztowne i przy niskich zniżkach i marżach, może bardzo wydłużyć okres break even.

Power Price moment osiągnięcia progu rentowności wyznaczył sobie na 2013 rok. Wtedy też przychody z działalności operacyjnej mają wynieść prawie 5 mln zł.

W przyszłości Power Price ma zająć się logistyką, magazynowaniem towarów, a także i usługami kredytowymi dla klientów. W planach jest też wejście na rynek B2C.

- W przypadku tego rodzaju projektów największym problemem jest zdobycie masy krytycznej. Producenci będą zainteresowani taką platformą tylko jeśli będą z niej korzystać kupujący, zaś kupujący - jeśli będą na niej producenci - mówi Michał Jaskółski, dyrektor R&D i współwłaściciel Nokaut.pl - Poza tym przy zakupach B2B dużą rolę odgrywają bezpośrednie relacje między sprzedającymi a kupującymi. Inwestycje w logistykę i magazynowanie oznaczają spore koszty. Wiele firm się na tym przejechało.

Coś pęknie?



Wygląda na to, że nadszedł dobry moment, by zarobić na spółkach internetowych. Dominujący właściciel Power Price, czyli fundusz IQ Partners, planuje wkrótce wprowadzić na alternatywny rynek kolejną spółkę portfelową - Site (tworzy specjalistyczne serwisy internetowe.). Obecnie są tam notowane już należące do IQ Partners: Zakupy.com, e-Muzyka.pl i od niedawna e-Kiosk.pl.

Sam IQ Partners również zamierza przenieść się z New Connect na duży parkiet.

O tym, że w sieci można zarobić przekonują ostatnie wyceny amerykańskich serwisów internetowych. Po półmiliardowej inwestycji Goldman Sachs Facebook wyceniony został na 50 mld dol. Jaszcze niedawno nikomu nie znana Zynga (producent FarmVille) po ostatniej rundzie finansowania warta jest obecnie 5 mld dol. a sławny Groupon 6 mld dol. Czy czeka nas druga bańka internetowa?

Wg Wojciecha Przyłęckiego sytuacja sprzed 10 lat nie przystaje do obecnego stanu branży internetowej. - Gros biznesów internetowych ma realną szansę zarobić pieniądze. Internet wydziera sfery dotychczas zarezerwowane wyłącznie dla off-line. Nie mam obaw o kolejną bańkę, przynajmniej w Polsce.

Zobacz też: PowerPrice - ambitne cele, duże nadzieje

Pęknięcia bańki w Polsce nie prognozuje jeden z przedstawicieli branży e-commerce, proszący o anonimowość. Przewiduje on jednocześnie, że prawdopodobnie kilka spółek z branży e-commerce notowanych na NC wkrótce upadnie.

- Z jednej strony projekty, które skorzystały z funduszy przyznawanych w ramach działania 8.1 mają silniejszą pozycję w stosunku do tych, które nie skorzystały. Chociażby ze względu na wysokość kapitału "osiem-jedynki" są wyżej wyceniane. Jednak większość z tych firm wkrótce upadnie - mówi Wojciech Przyłęcki.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.