Iplex.pl rentowny w tym roku - powstał rynek dla polskiego Hulu

Na reklamach w VOD można zarobić. Właśnie udowodnił to Iplex.pl, któremu osiągnięcie rentowności zajęło niecały rok. Trwają prace nad nową wersją serwisu.

"Biorąc pod uwagę osiągnięty już wynik i umowy podpisane do końca roku, mogę zdradzić, że w ostatnim kwartale przekroczymy próg rentowności" - powiedział podczas konferencji EntertainmentStandard 2010 Łukasz Skrzypek, prezes zarządu Iplex.pl.

Pokazuje to, że w Polsce sprawdził się właśnie model zapoczątkowany przez amerykańskie Hulu.com.

Założony w marcu 2007 r. Hulu stał się rentowny po niecałych trzech latach funkcjonowania. Filmy i seriale dostarczają mu amerykańskie wytwórnie jak NBC Universal, News Corp., The Walt Disney Company i Providence Equity Partners, które są jednocześnie udziałowcami serwisu.



Nowa nisza

Oczywiście skala działalności Iplex jest całkiem inna. Hulu już rok po starcie miało 24 miliony użytkowników, a z Iplex we wrześniu br. korzystało 342 tys. real users (za Megapanel PBI/Gemius 2010). Jest to więc porównywanie Dawida do Goliata, także pod względem liczby materiałów filmowych.

- "Hulu nie mógłby liczyć na szybką rentowność, gdyby tak jak my, musiał samodzielnie zabiegać o treści" - mówił Łukasz Skrzypek.



Zważywszy, że Hulu dostępne jest jednak tylko na terytorium Stanów Zjednoczonych (choć są wyjątki), dla Iplex konkurenta działającego w tym samym modelu brak.

Oczywiście istnieją i inne polskie serwisy VOD, ale żaden nie oparł swojego modelu biznesowego w pełni na przychodach z reklam. Największe z nich to VOD Onet i Ipla - oba jeszcze nierentowne, ale oba także z całkowicie innymi pomysłami na rozwój.

Dla pełnego obrazu należy wspomnieć, że Hulu stosunkowo niedawno wprowadziło opłaty, lecz nie za dostęp, a za możliwość oglądania materiałów w jakości HD (10 dolarów miesięcznie).

Jest jeszcze jedna różnica pomiędzy Iplex i Hulu. Głównym motorem napędowym amerykańskiego serwisu są seriale, które na polskim serwisie wciąż stanowią mniejszość. Pod tym względem dużo bliżej do Hulu Ipli i VOD Onet.



Internetowe kino z niewygodnymi stołkami

Sukces Iplex to ważny znak ze społecznego punktu widzenia. Okazało się, że Polacy, gdy dać im wybór wolą oglądać treści niepirackie.- "Użytkownikom dajemy poczucie, że oglądają filmy legalnie, co jak się okazuje jest dla nich bardzo ważne" - mówi Łukasz Skrzypek.

Po wprowadzeniu modelu bezpłatnego w lutym tego roku, w ciągu miesiąca o 5000 procent wzrosła liczba użytkowników Iplex. Oczywiście baza odniesienia nie była wtedy duża. Co więcej był to problem, bo każdy nowy użytkownik generował dla startupu dodatkowy koszt, a zysków nie było widać.

Łukasz Skrzypek, współtwórca serwisu przez 7. lat pracował na różnych szczeblach kierowniczych w Netii, zanim wystartował z własnym biznesem. - Zawsze byłem fanem kina i dlatego postanowiłem działać w tym kierunku. Jak na ironię, teraz gdy powadzę Iplex.pl prawie wcale nie oglądam filmów.

Początki Iplex.pl są dosyć nietypowe. W zamyśle twórców serwis miał był odwzorowaniem tradycyjnego kina z jego sztywnymi zasadami: określone godziny seansu, ograniczona liczba miejsc na wirtualnej sali (do 50 osób). Zasady miały też przyczynić się do minimalizacji kosztów w postaci obsługiwanych połączeń wideo.

Obecnie na Iplex można oglądać filmy więcej ludzi niż we wszystkich salach kinowych w Polsce. Gdy serwis operował w modelu płatnym odtworzeń było w najlepszych przypadkach od 1 tys. do 2 tys. miesięcznie.

Nie ważne jak mówią, byle mówili

Mediom pomysł przeniesienia do sieci kina, razem ze stołkami dla widzów nie przypadł do gustu. Ale to dzięki dziennikarzom, rozwodzącym się nad przedziwnym modelem serwisu, o pomyśle usłyszały setki internautów.

Był to jakiś sukces. Z biegiem czasu Iplex zaczął się więc przekształcać w serwis z treściami VOD, dostępnymi dla nieograniczonej widowni i bez ustalonych godzin seansów. Początkowo za opłatą, a od tego roku, jako jedyny w Polsce, już bezpłatnie.

Przełomem w działalności była umowa z Coca-Colą. Na serwisie powstała zamknięta sekcja z filmami (m.in Hurt Locker), w której wideo można było obejrzeć po wpisaniu kodu spod nakrętki napoju. Akcja dała Iplexowi zwiększenie świadomości marki wśród użytkowników. Sekcja żyła 2,5 miesiąca i w tym czasie sprzedaż 1-litrowych butelek Coca-Coli wzrosła o 12 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Wynik bardziej niż przyzwoity.

Obecnie na Iplex znajdziemy ok. 1500 różnej treści filmów.

Jak serwis rozlicza się z dystrybutorami filmów? Płacona jest stała stawka. Z reguły kupuje paczkę filmów, rzadko pojedyncze produkcje. Rozliczać można się także w modelu cost per click, czyli za pojedyncze kliknięcie. Jak chwali Łukasz Skrzypek, na jednym z nowych filmów wydawca zarobił więcej niż w kanale TV, a przecież film wciąż żyje na serwisie.

Reklama w ankiecie

Reklamy na iplex wyświetlane są przed filmem. Aby przejść dalej użytkownik musi kliknąć w ankietę dotyczącą spotu reklamowego. Ma na to 15 sek, w przeciwnym wypadku filmu nie obejrzy.

- Początkowo, Iplex emitował jedną reklamę. Dzisiaj jest ich 7-8 i nikt na to nie narzeka - mówi Łukasz Skrzypek.

To reklamodawca układa pytanie. Dla przykładu Netia pytała: "Czy chciałbyś mieć dostęp do szybkiego internetu"? Każdy użytkownik, który wybrał "tak", dostał na maila ofertę Netii.

Obecnie na serwisie działa także sekcja reklamowa stworzona dla Intela - ok. 60 filmów. W odróżnieniu od Coca-Coli jest to pokój otwarty, charakteryzujący się specjalną kolorystyką i innym odtwarzaczem. Reklamodawca ma też wyłączność na blok reklamowy.



Plany telewizyjne

Serwis chce konkurować ze stacjami telewizyjnymi, a konkretnie z kanałami tematycznymi. Ze specjalną aplikacją wszedł na telewizory Sony, pozwalając tym samym oglądać swoje treści w tych odbiornikach.

Przyszłość to rozwijanie biblioteki filmów. W grudniu mają powrócić materiały ze wspólnej akcji z Coca-Colą, czyli m.in Hurt Locker. Wprowadzona zostanie także nowa wersja Iplex.pl, co wiązało się będzie z nowym sposobem odtwarzania filmów.

Aktualizacja: 30 listopada 2010 09:46
Dodałem wywiad wideo.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.