Usunięcie wirusa warte... miliony USD

Amerykański pianista Roger Davidson padł ofiarą dwojga oszustów, którzy w ciągu kilku lat wyłudzili od niego co najmniej 6 mln USD (niektóre źródła mówią nawet o 20 milionach). A wszystko zaczęło się od niewinnej usterki komputera przenośnego. ..

Początki tej niecodzienniej sprawy sięgają roku 2004 - wtedy to amerykański muzyk zauważył, że jego komputer nie działa poprawnie. Uznał, że to wina wirusa komputerowego i zgłosił się do niewielkiego lokalnego sklepu komputerowego, oferującego również usługi serwisowe.

Gdy właściciele sklepu - Amerykanin Vickram Bedi i Islandka Helga Invarsdottir - zorientowali się, jak bardzo zamożny jest ich klient, uknuli przemyślną intrygę, której celem było wyłudzenie od niego pieniędzy. Po "przeanalizowaniu" komputera oświadczyli Davidsonowi, że przyczyną nie jest żaden wirus, tylko skomplikowany program szpiegowski, zainstalowany przez... amerykański rząd, zagranicznych szpiegów oraz katolicką organizację Opus Dei.

Oszuści wmówili muzykowi, że stał się celem wielkiej operacji szpiegowskiej i że wszyscy wokół nastają na jego życie i sekrety. Przekonawszy Davidsona, że jest bezustannie inwigilowany i zagrożony, zaoferowali mu swoje usługi - za jedyne 160 tys. USD miesięcznie mieli zapewnić mu całodobową ochronę informatyczną przed wszelkimi zagrożeniami komputerowymi.

Bedi i Invarsdottir sprytnie ograli fobie swojej ofiary - w swojej opowieści wykorzystali m.in. wątki z "Kodu Leonarda Da Vinci" (bestsellerowa książka została wydana w 2004 r.). Udało im się całkowicie omotać zdezorientowanego mężczyznę - do tego stopnia, że przez kilka lat sam z własnej woli chętnie płacił im za "cyberochronę".

Ze wstępnych szacunków wynika, że w ciągu blisko 6-letniej "współpracy" Roger Davidson wypłacił oszustom co najmniej 6 mln USD (według niektórych analiz ta kwota może być znacznie wyższa i sięgnąć nawet 20 mln USD).

"Podejrzani starali się maksymalnie odizolować swoją ofiarę od innych osób i informacji z zewnętrz - w pewnym momencie praktycznie kontrowali cały majątek Davidsona. Sądzę, że możemy tu mówić o klasycznym praniu mózgu" - skomentował Anthony Marraccini z nowojorskiej policji

"Ta para z premedytacją żerowała na swojej ofierze, wykorzystując i potęgując fobie i obawy mężczyzny. Ten proceder trwał ponad sześć lat - w tym czasie podejrzani nie wykazali żadnych skrupułów czy wątpliwości. Przez cały czas cynicznie okłamywali i okradali poszkodowanego" - dodała prokurator Janet DiFiore .

Jeśli Vickram Bedi i Helga Invarsdottir zostaną uznani za winnych wszystkich przedstawianych im zarzutów, grozi im od 8 do 25 lat więzienia. Na razie nie wiadomo, czy uda się odzyskać przejęte przez nich pieniądze.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.