Ruszyła akcja "Ratujmy Google Wave"

W zeszłym tygodniu jeden z najbardziej oczekiwanych projektów Google - Wave poszedł w odstawkę. W sieci pojawił się ruch "Ratujmy Google Wave", którego celem jest utrzymanie aplikacji w obecnym kształcie i dalszy rozwój. Czy działania fanów mogą przynieść oczekiwane efekty?

Wydarzenia
20 stycznia 2017

Kampania Adwords stała się nieodzownym elementem strategii marketingowej większości firm. W Google po prostu trzeba być. Jak zrobić to...

Zarejestruj się
Wave był projektem przełomowym technologicznie. Wspólna praca nad projektem multimedialnym, po raz pierwszy, wydawała się tak realna. Z drugiej strony, produkt Google nie trafił w odpowiedni target, może po prostu pojawił się zbyt wcześnie. Faktem jest, że tak, jak pisze na blogu Urs Hölzle (wiceprezes ds. operacyjnych Google): "Wave nie zostało przyjęte przez użytkowników tak, jak tego oczekiwaliśmy".

Zobacz też: Wave nie przetrwało pierwszej fali

Teraz, w trzy dni po decyzji w Mountain View, użytkownicy wreszcie dali o sobie znać. Czy jednak 25000 zainteresowanych projektem przekona firmę, która oddziałuje na setki milionów? Niektórzy bagatelizują całą akcję twierdząc, że jest to sposób na dorobienie się na t-shirtach i przypinanych znaczkach, ale sprzymierzeńcy Wave nie zamierzają się poddać.

Jeśli chcesz poprzeć akcję, możesz to zrobić przez kliknięcie przycisku: "Thumbs Up" na stronie głównej ruchu. Jest jednak cała gama działań, do których zachęcają organizatorzy. Można zagłosować na stronę w Diggu, wyrazić swoją opinię na Twitterze lub rozsyłać do znajomych wiadomości e-mail.

"Ratujmy Wave" pokazuje, że choć innowacyjny produkt nie trafił do ogółu, są ludzie, którym trudno się bez niego obyć. Google zapewnia, że wiele opcji Wave pojawi się w przyszłości w innych firmowych projektach (szybka wspólna edycja trafiła już do GDocs). Jest więc mało prawdopodobne, by akcja wpłynęła na decyzję firmy.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.