Rośnie czarny rynek adresów IPv4

Pula adresów IPv4 wyczerpuje się szybciej niż się spodziewano. Efektem jest wzrost cen na czarnym rynku. Obecność w Internecie kosztuje więcej.

Adresacja IPv4 wyczerpuje się, co powoduje wzrost cen na czarnym rynku i gwałtowny wzrost kosztów obecności w Internecie.

Wcześniejsze prognozy przewidywały koniec 2011 roku jako moment wyczerpania się adresacji IPv4. Ostatnia zmiana w liczbie alokacji adresów IPv4 spowodowała zużycie ogromnej liczby adresów "/8" z puli. /8 to jednostki alokacji przeznaczone dla Regionalnych Rejestratorów (ang. Regional Internet Registries - RIRs).

Według Richarda Jimmersona z American Registry for Internet Numbers (ARIN) w 2009 roku użyto tylko ośmiu alokacji /8, ale w roku 2010 użyto sześciu już w pierwszych 100 dniach roku.

Obecnie tylko dwadzieścia /8 z puli IPv4 należy do Internet Assigned Numbers Authority (IANA) z całej puli 256 sztuk. Oznacza to, że IANA może zostać bez adresów jeszcze w tym roku. Jednocześnie zmiana z IPv4 na IPv6 trwa dość powoli. Problemem jest też obsługiwanie obu standardów: IPv4 i IPv6. Coraz więcej nowych serwisów, jak np. Microsoft DirectAccess jest dostępna tylko w adresacji IPv6, ponieważ operatorzy uważają wspieranie IPv4 za zbyt drogie.

Koszty adresacji

Obecnie małe firmy lub organizacje płacą co najmniej 1250 dolarów kwartalnie za pulę 256 adresów - jest to najmniejsza ilość jaką można kupić bezpośrednio. Mniejsze ilości trzeba kupować za pośrednictwem dostawców usług internetowych (ISP). Ich koszt wynosi kilka dolarów miesięcznie za każdy adres. Większe jednostki muszą zapłacić między 4 500 a 18 000 dolarów rocznie, ale we wszystkich przypadkach posiadacze adresów muszą dostarczyć uzasadnienie dla dalszego używania IPv4.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.