Historia Google: potęga, która powstała w garażu
Wojciech Wowra | 2010-02-18 08:54:01
Wyszukiwarka Google wystartowała oficjalnie 12 lat temu. Cofnijmy się jednak jeszcze bardziej w czasie, aż do roku 1973. Wtedy to na dwóch różnych krańcach globu urodzili się przyszli współzałożyciele Google - Larry Page i Siergiej Brin.
Siergiej urodził się w Moskwie. Jego rodzice byli świetnie wykształceni. Przyszły współwłaściciel Google'a przybył do Stanów Zjednoczonych w wieku sześciu lat. Larry i Siergiej poznali się na Uniwersytecie Stanforda.
Na początku nie polubili się. Potem jednak panowie znaleźli wspólny język i razem stworzyli koncepcję wyszukiwarki internetowej.
Strona główna Google z 1998 roku. Widać na niej stare logo wyszukiwarki oraz napis "BETA", charakterystyczny dla wielu późniejszych usług Google.Ich praca zatytułowana "Anatomia dużej hipertekstowej wyszukiwarki sieciowej" stała się fundamentem, na którym powstało Google.
Studencki projekt, w ramach którego testowano nowe algorytmy, szybko rozrósł się i zaczął sprawiać problemy administratorom Stanforda. Page i Brin wynajęli więc słynny dziś garaż w kalifornijskiej miejscowości Menlo Park. Wsparł ich współzałożyciel Sun Microsystems Andy Bechtolsheim. Łącznie inwestorzy wyłożyli 1,1 miliona dolarów. Problem polegał na tym, że firma Google jeszcze nie istniała. Założono ją dopiero w 1998 roku.
Nazwa spółki wzięła się od słowa googol, które oznacza bardzo dużą liczbę: 10 do setnej potęgi, czyli jedynkę z setką zer. Wyszukiwarka opierała się na rewolucyjnym mechanizmie indeksowania serwisów. W przeciwieństwie do innych dominujących wówczas wyszukiwarek (np. Altavisty), Google odrzucało liczbę słów kluczowych jako najważniejsze kryterium decydujące o pozycji witryny w wynikach. Większy nacisk położono na liczbę odnośników prowadzących do strony, przyznając jej ocenę, tzw. PageRank.
Era dotcomów
Larry Page i Siergiej Brin, założyciele Google. Larry Page pełni rolę prezesa ds. produktów, natomiast Siergiej Brin prezesa ds. technologii.Od początku charakterystyczną cechą Google była prostota. Interfejs okrojono do minimum, zrezygnowano z inwazyjnych reklam. W 1999 Google przeprowadziło się do Palo Alto.
Szybki rozwój zmusił jednak firmę do wynajęcia dużego kompleksu biurowego w Mountain View. Korporacja ma tam do dziś swoją główną siedzibę. Jest ona znana jako Googleplex i traktowana jako jedna ze światowych stolic branży internetowej.
Google nie miało większych problemów ze znalezieniem kolejnych inwestorów. W 1999 roku pozyskało 25 milionów dolarów. Na giełdę spółka weszła jednak dopiero w 2004 roku. Przyczyną tego opóźnienia było w dużej mierze pękniecie internetowej bańki giełdowej na przełomie wieków.
Epoka Web 2.0
Googleplex, główna siedziba Google, z lotu ptaka. Dachy budynków i miejsc parkingowych pokryte są panelami słonecznymi, zasilającymi cały kompleks. Kluczem do sukcesu Google była oczywiście innowacja. Nikt wcześniej nie zaproponował rozwiązania tak prostego i jednocześnie tak skutecznego. Drugim ważnym czynnikiem był model biznesowy polegający na publikowaniu prostych reklam tekstowych w wynikach wyszukiwania i na stronach WWW. Dziś Google zarabia na nich ponad 22 miliardy dolarów rocznie.
To wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc pozwolić sobie na eksperymenty. Najbardziej udanym z nich był uruchomiony w 2004 roku Gmail, który zamieszał na rynku darmowych kont e-mail. Gmail był rewolucyjny, bo zapewniał aż gigabajt miejsca na e-maile (darmowa konkurencja oferowała w tym czasie po kilka lub kilkanaście megabajtów). Wprowadził nowy sposób wyświetlania wiadomości, grupując je w wątki, przez co skrzynka odbiorcza zaczęła przypominać forum dyskusyjne.
Warto pamiętać o tym, że nie wszystkie oferowane dziś przez korporację produkty zostały opracowane w siedzibie Google w Mountain View. Wiele z nich Google kupiło. W ten sposób narodziły się takie usługi jak Google Earth, Picasa, Blogger czy Dokumenty Google. Największą inwestycją spółki było wyłożenie w 2006 roku 1,65 miliarda dolarów na zakup popularnego serwisu YouTube. Większość przejęć okazała się być strzałem w dziesiątkę. Problemem pozostał zakup YouTube. Serwis wciąż nie przynosi zysków. Niedawno zaczął publikować płatne klipy wideo.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (7)
Fakty są takie: Google nie ma konkurentów i są niewielkie szanse, że jakiś się pojawi w najbliższym okresie.
Jestem za jak najszybszym rozczłonkowaniem firmy przez europejski urząd antymonopolowy (podobnie jak Standard Oil w USA wiele lat temu), albo wydzielenie części wyszukiwawczej od samego Googla, tak aby inne firmy mogły z niej korzystać.
Chyba nikt w Polsce nie ma wątpliwości, że dowolny monopol na rynku zawsze jest szkodliwy.
A jakie zagrożenie niesie ze sobą mądralo DEFe ten rzekomy "monopol" google? Powiedzmy sobie jasno - monopol google nie wynika z przejęcia technologii i milionów klientów po molochu komunistycznym (jak to ma miejsce z TP SA), nie blokuje dostępu do dokumentacji opisującej prawidłową komunikację ze swoimi serwerami (tak jak Windows) a zaawansowanej personalizacji usług nie nazywaj przypadkiem kradzieżą danych bo te wszystkie dane sam podajesz. Nie chcesz? Nie używaj. Tylko, że jakoś ciężko komukolwiek osiągnąć taki poziom jak google i jedna jedyna rzecz, do której można się przyczepić (jako webmaster) to zrzucanie stron w rankingu bez poinformowania o przyczyny (tych webmasterzy muszą się sami domyślać). Ale tego nie podaje żadna znana mi większa wyszukiwarka. Prostota + maksymalnie intuicyjny, trafny i przyjazny mechanizm dla użytkownika - to jest klucz do sukcesu Google.
Według mnie monopol tej firmy jest dużo większym zagrożeniem niż monopol chociażby Microsoftu.
Nie wiem dlaczego administracja w Brukseli nie zajęła się tym problemem, firma powinna być podzielona, a serwerownie udostępnione (jak kable tpsa) konkurencji, która może się wreszcie pojawi, bo tak po prostu dalej być nie może.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88