Nie ma innowacji bez konkurencji

Rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem.



Czym przejawia się polityka państwa wobec gospodarki?

Z jednej strony mamy do czynienia z polityką makroekonomiczną. Tu chodzi głównie o politykę fiskalną (czyli wydatki, podatki) oraz politykę pieniężną. A z drugiej strony mamy politykę, którą można nazwać instytucjonalną, czyli kształtowanie instytucjonalnych warunków dla działania ludzi. Ta pierwsza powinna odznaczać się generalnie umiarem, żeby wydatki nie rosły zbyt szybko, bo przez zadłużanie społeczeństwa albo przez drukowanie pieniądza nie dochodzi się do dobrobytu. A drugi rodzaj polityki to np. działanie, aby podatki były niższe i prostsze, co wymaga niższych wydatków budżetu. Chodzi też o to, by prawa własności były jasno zdefiniowane i dobrze chronione, żeby było jak najmniej skomplikowanych przepisów, żeby kraj był otwarty na świat, żeby sądy były sprawne, żeby prokuratura nie ścigała niewinnych osób, ale sprawnie ścigała rzeczywistych przestępców itp.

To celnie określa podstawy ustrojowe nowoczesnego państwa. Ale jakie czynniki powodują, że dany kraj trafi na ścieżkę rozwoju i odniesie sukces?

Zadał Pan bardzo ważne pytanie, które można nazwać podstawowym pytaniem Adama Smitha, ojca nowoczesnej ekonomii. Jeżeli mamy dwa kraje, oba są biedne - to od czego zależy, który z nich wyjdzie z biedy przez rozwój. To jest, moim zdaniem, najważniejsze pytanie ekonomii, a może nawet wszystkich nauk, odnoszących się do społeczeństwa.

Nie wiemy wszystkiego, ale wiemy dostatecznie dużo, żeby wypowiadać się o rozwiązaniach tego problemu. Mamy dużo danych i badań na temat tego, co skazuje kraj na pozostawanie w biedzie. Na pewno socjalizm, czyli dominacja polityki nad społeczeństwem, brak prywatnej własności, brak prawdziwego pieniądza; to socjalizm jest receptą na biedę. Socjalizm może przez krótki okres, przez wymuszoną industrializację, dać jakieś przyspieszenie, ale nigdy nie zakończył się sukcesem.

Ale istnieją też różne rodzaje ustrojów, czasami nazywanych kapitalistycznymi, które też nie dają szybkiego rozwoju. Na przykład, kapitalizm, w którym własność prywatna jest źle chroniona, ponieważ są bardzo wysokie podatki, albo utrzymuje się wysoka korupcja, albo wysoka przestępczość. Albo kapitalizm, który jest zamknięty na świat. Zamknięcie na świat, to zamknięcie na wiedzę i na konkurencję. To już wystarczy, żeby nie rozwijać się szybko, jak do niedawna Ameryka Łacińska.

Mogą też słabo działać instytucje publiczne, jak np. sądy. To też jest balastem rozwoju. Wielkim balastem w biednym kraju są ogromne wydatki budżetu, które prowadzą do wysokich podatków oraz często do wysokiego długu. Zatem wiemy, czego unikać. I wiemy, jakie warunki sprzyjają temu, aby kraj biedny się rozwijał. Można odwrócić to, o czym mówiłem, przy czym, żeby się rozwijać bez wstrząsów, to wszystkie zasadnicze czynniki muszą być jako tako ukształtowane. Dla klęski wystarczy jedna słabość. Nie tylko w gospodarce zresztą, w innych sferach też. Wystarczy, żeby była jedna awaria w samolocie, aby się rozbił. Tak samo w gospodarce. Sukces wymaga, żeby nie było żadnej wielkiej słabości, żeby wszystkie zasadnicze siły rozwoju były ukształtowane przynajmniej w przyzwoity sposób.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.