Czy czeka nas internetowa cenzura prewencyjna?

Nikt chyba nie spodziewał się, że pomysł wprowadzenia cenzury prewencyjnej Internetu w Polsce wyjdzie akurat ze strony Ministerstwa Finansów. W środowisku zaczął już krążyć żart o tym, że wkrótce Ministerstwo Rolnictwa za pomocą rozporządzenia zmieni stawki podatku dochodowego.

Według projektu ministerstwa Urząd Komunikacji Elektronicznej miałby prowadzić "czarną listę" usług i stron zawierających treści niepożądane. Obecnie kryteria blokowania obejmują strony pedofilskie, promujące ustroje totalitarne, mętnie zdefiniowany phishing oraz niezarejestrowany w Polsce hazard internetowy. Ten ostatni wydaje się być głównym celem RSiUN bo rozporządzenie jest częścią pakietu nowej ustawy hazardowej, a w uzasadnieniu można znaleźć oparte na bliżej nieokreślonych analizach prognozy krociowych zysków dla Skarbu Państwa po wprowadzeniu blokad.

Jako wybiórcze i niekompetentne można uznać uzasadnienie projektu oraz ocenę skutków regulacji, które w założeniu powinny pomóc ustawodawcy w racjonalnej ocenie kosztów i zysków danej regulacji a które w tym przypadku wydają się być zupełnie nieproporcjonalne. Tymczasem w ocenie skutków regulacji całkowicie zignorowano koszty po stronie operatorów oraz koszty rejestracji audiowizualnej:

"Wpływ na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, w tym na funkcjonowanie przedsiębiorstw: Obowiązki związane z prowadzeniem działalności w obszarze gier hazardowych nie będą stanowić bezpośredniego zagrożenia dla rozwoju branży"

Zacytowany fragment dość dobrze wpisuje się w wypunktowane przez Ministerstwo Gospodarki "niedoskonałości" funkcjonowania mechanizmu oceny skutków regulacji, czyli OSR-ów pisanych dla udowodnienia z góry założonej tezy zamiast rzeczywistej oceny.

Równie beztroski jest fragment uzasadnienia dotyczący technicznej strony prowadzenia cenzury po stronie operatorów:

"Koszty ponoszone przez przedsiębiorcę telekomunikacyjnego będą ograniczone do stworzenia prostego oprogramowania filtrującego oraz dokonującego aktualizacji blokowania adresów."

Skąd Ministerstwo wzięło to "proste oprogramowanie filtrujące"? Zapewne poplątało darmowe programiki do filtrowania sieci dla komputerów domowych z filtrowaniem w sieci szkieletowej. W rzeczywistości koszty te po stronie operatorów mogą iść w dziesiątki tysięcy złotych w przypadku małych firm do milionów w przypadku większych.

Stowarzyszenie Menedżerów Firm Działających w Zakresie Gier Losowych - poza uwagami nie związanymi z IT - zwróciło uwagę całkowicie pominięty koszt obowiązkowej rejestracji obrazu i dźwięku z kasyn przez okres czterech lat, oceniając go na ok. 1,5 mln zł na jeden lokal z konieczną pojemnością nośników rzędu 1500 terabajtów.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.