Być poza Google
Artur Małek | 2009-11-13 13:08:16
Czy taki gigant jak News Corp. może sobie pozwolić na "fanaberię" nie bycia indeksowanym przez Google?
"Co nam z tego, że ktoś okazjonalnie odwiedzi naszą stronę?" - mówi Murdoch, który chce, aby użytkownicy wchodzili na strony jego tytułów internetowych bezpośrednio. Murdoch nie traktuje osób korzystających z wyszukiwarki jako swoich przyszłych klientów. "Nie wiemy kim oni są, skąd są i z pewnością nie stają się oni lojalnymi czytelnikami." Według Murdocha ludzie poszukujący wiadomości przez wyszukiwarkę dostają 15-20 linijek tekstu i klikają na najbardziej interesujący tekst - "Ask, Google czy Microsoft nie budują lojalności".
Odporność na wykluczenie
Wiadomo, że gazety News Corp. mają rzeszę lojalnych czytelników. Pozostaje pytanie: czy wersje internetowe tytułów jak "The Sun", "The Times", "The New York Post", "Wall Street Journal" nie potrzebują “przypadkowego" ruchu z Google?
Źródło: World Economic ForumOkazuje się, że wypadnięcie z Google dla tak potężnego koncernu jak News Corp. wcale nie musi być tragedią. - "W przypadku dużych tytułów udział ruchu z Google może być nieco mniejszy w porównaniu z innymi witrynami (ze względu na lojalnych użytkowników i wolumen wejść bezpośrednich - np. z subskrypcji) ale na pewno jest to ilość, której strata będzie odczuwalna dla każdego właściciela serwisu" - mówi Maciej Gałecki - CEO Bluerank, podkreślając, że to Google generuje większość ruchu zarówno na małych jak i dużych serwisach. - "Kością niezgody jest tu przede wszystkim usługa Google News, która agreguje treści i prezentuje wybrane informacje (wiadomości) w skrócie, co powoduje zmniejszenie chęci przejścia internauty na stronę wydawcy."
Odporność większych graczy na uzależnienie od Google może potwierdzać przypadek Rp.pl, gdzie tylko 20 proc. ruchu pochodzi z popularnej wyszukiwarki. Jednocześnie Michał Prysłopski, Dyrektor Online w Rp.pl, uważa, że Murdoch mocno przecenia wagę tradycyjnych marek prasowych we współczesnym świecie. - "Rolę dostarczycieli bieżących informacji przejęły telewizje a opinie i analizy można przeczytać na blogach czy innych internetowych przedsięwzięciach. A już zupełnie kuriozalne jest dla mnie stawianie wyszukiwarki Google jako głównego przeciwnika. To tak jakby u nas wydawcy prasy papierowej chcieli likwidacji "Ruchu" - mówi Michał Prysłopski - "Można się oczywiście spierać o model współpracy czy stawki, ale Google jest głównym kolporterem treści w internecie. Szkodnikami są raczej inni wydawcy internetowi kopiujący treści bez płacenia licencji. Na szczęście na naszym rynku Infor przetarł szlak do likwidowania tego typu podmiotów."
Blef, ale wykonalny
Jak estymuje firma badawcza Hitwise, ruch na flagowym okręcie News Corp. - The Wall Street Journal, tylko w 1/4 generowany jest przez Google. Jak szacuje na tej podstawie Businessinsider.com, gdyby WSJ.com zniknął z Google, pozbawiłby się tylko od 10-15 proc. przychodów z reklamy.
- "Podejrzewam, że wypowiedź Ruperta Murdocha była poprzedzona licznymi badaniami jakie News Corporation przeprowadziło na użytkownikach swoich serwisów i wyniki tych badań pozwalają sądzić NC, że duża część użytkowników zaakceptuje model płacenia za konten't - mówi Jan Jaworowski, Dyrektor Centrum Internetu, Badań i Rozwoju, Pełnomocnik Zarządu ds. Internetu w INFOR PL.
Według Jaworowskiego News Corporation przetestuje wycofanie treści z Google na jednym z tytułów i w zależności od wyników testu podejmie dalsze działania. Jaworowski nie wyklucza również, że jest to blef R. Murdocha w jakiejś grze z Google. - "Ponad 60 % przychodów generowanych przez serwisy grupy kapitałowej INFOR PL są to przychody z opłat za płatne serwisy. Nie planujemy usunięcia naszych serwisów z Google".
"Usunie"... to nadinterpretacja. Może natomiast zablokować do nich dostęp - wtedy roboty wyszukiwarek nie będą indeksować tej zawartości. Zanim wszystkie strony serwisów informacyjnych News Corp., znikną np. z Google... minie dużo czasu, ale... tak - jest to jak najbardziej możliwe z technicznego punktu widzenia" -mówi Maciej Gałecki - CEO Bluerank.
Możliwość usunięcia serwisów News Corp. z wyszukiwarki potwierdził także rzecznik Google, bezpardonowo oświadczając - "Jedyne co Murdoch musi zrobić, to nam o tym powiedzieć. My zajmiemy się resztą."
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (15)
@lysy - w takim razie wiesz, że "estymować" oznacza "oceniać / przybliżać na podstawie badań statystycznych". I jest to słowo w artykule zastosowane poprawnie: firma badawcza formułuje pewne wnioski bazując na próbce.
"A jak się kogoś na ulicy kogoś pytasz: "Jak pan estymuje?" czy może "Jak pan sądzi/uważa/myśli?"" - jeśli to będzie statystyk i będzie właśnie coś liczył, to można się go tak zapytać ;) Jeśli nie, to nie mamy do czynienia z badaniem próby statystycznej, więc kontekst byłby nieodpowiedni.
lysy - słowo estymuje jest używane przez firmy badawcze [[http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=11&ved=0CAcQFjAAOAo&url=http%3A%2F%2Faudyt.gemius.pl%2Fdocs%2F2006_09_19_white_paper_real_users.doc&ei=ik0BS-y5MYGTsAaGkO2jDA&usg=AFQjCNGMo94rH4fgB-U6138L5jnqhcs9NA&sig2=0KSZWQi6N7pa96RA42Xj_Q]]
Co do tematu, to polecam jeszcze wpis na TechCrunch - [[http://www.techcrunch.com/2009/11/13/murdoch-google-bing-mexicanstandoff/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed:%20Techcrunch%20(TechCrunch)&utm_content=Google%20Reader]]. W skrócie - gdyby Microsoft podpisał umowę z News Corp. i serwisy informacyjne Murdocha były dostępne na Bing.com, to był by to spory policzek dla Google i pewna przewaga dla Bing.
@agh:
Bardzo dobrze wiem, że istnieje takie słowo w języku polskim (i wiem również co to jest estymator - miałem Teorię Estymacji na studiach) ale wybitnie ono tutaj nie pasuje. To po prostu razi. Ja wiem, że przeciętny Kowalski robi sporo błędów językowych ale dziennikarze powinni stać na wyższym poziomie. Nie lubię się czepiać takich rzeczy i staram się to robić rzadko ale jak nikt nie będzie to nasz język w końcu zejdzie na psy a tego bym nie chciał.
A jak się kogoś na ulicy kogoś pytasz: "Jak pan estymuje?" czy może "Jak pan sądzi/uważa/myśli?"
Pozdrawiam :)
@jukh
Prawda jest taka, że jak szukasz pogłębionej wiedzy to nie sięgasz po gazety czy czasopisma, ale po prawdziwą lekturę a mianowicie książki. Prasa wcale nie ustępuje w ilości papki tej, którą zawierają popularne portale.
Poza tym wyszukiwarką - jak każdym innym narzędziem - należy się umieć posługiwać, można znaleźć wszystko czego szukasz i nie ma znaczenia czy to Google, Yahoo, Ask lub jeszcze inna.
bardzo dobry pomysł
w pełni popieram.
Nie miałbym nic przeciwko gdybym musiał płacić za rozszerzoną informację.
W google news i w wiekszości portali informacje to istna papka, kompletnie nie pogłębiona wiedza etc.
wystarczy zobaczyć ile konkretnej treści jest w gazetach drukowanych a ile w necie.
Zwykła papka i smietnik który znajduje się w portalach może i jest dobry dla ludu.
Ja wolę zapłacić i mieć rozbudowane treści które w pełni wyczerpują dany temat.
Chrzanić googla- to tylko wyszukiwarka.
Cytat z pamiętnika Tadzia:
"(...) idealiści poprawni politycznie (...)" - jeszcze takiego nie spotkałem Tadziu.
Jeśli to nie czcze gadanie Murdoch''a, aby tylko narobić szumu wokół siebie, a rzeczywiste zamiary, nie wróżę im powodzenia.
@st
Tak, zgodzę się że w portalach jest masa śmieci, komentarzy umieszczanych przez różnych krzykaczy oraz dzieci neostrady i przede wszystkim masa reklam która tylko powoduje nieczytelność informacji. Tylko powiedz mi, kto używa wyszukiwarek do czytania np. WP czy Onetu? Tak w ogóle to ja na tych "najpopularniejszych" portalach nie wyświetlam żadnych reklam - AdBlock i po kłopocie, nie lubię być bombardowany informacją która mnie w ogóle nie interesuje.
Być może to ma sens. Wystarczy poużywać polskich portali. Masa kretyńskich komentarzy, które w miarę normalnego człowieka odrzucają, a właściciele serwisów najwyraźniej nie mają nic przeciwko, poza tym nieoptymalna z punktu widzenia użytkownika organizacja informacji i nawigacja, a wszystko po to żeby "nadmuchać" ruch i wyświetlić więcej reklam. Zresztą połowa zawartości tych portali to połączenie magla z tandetnym bazarem. Przy innym modelu finansowania serwisów może to wyglądać lepiej.
Nie cenię robienia hiper biznesów przez pana mardocha ale jego ekipa mało i rzadko (na tle innych) myliła się w biznesie. A więc idealiści poprawni politycznie znowu nie mają racji - tani, "darmowi" i mniejsi przegrywają szybciej mimo szarpania się i poświecania, i mimo jakichśtam odroczonych wyjątków.
Powtórzę, bo nigdy za mało. Murdok jest idyjotą. Za kilka lat podmioty skłonne zapłacić za informację, skłonne będą zapłacić za niedostarczanie informacji, za niedostarczanie informacji, którą uznały wcześniej za pożądaną. Murdok usiłuje powrócić do idei internetu jako mallu podzielonego płatne supermarkety. Nie te lata. Informacji jest jak siarki. Teraz będzie się płacić za nieczytanie informacji, które uznałem za ważne ale się pomyliłem, czytanie tych drugich za mnie i robienie wyciągów, rekomendowanie żródeł, o których nie słyszałem nawet. Zapłaci za to J.SmithsCo ale nie John Smiths.
"Tylko" 20% ruchu z Googla i tylko 15% przychodu z reklamy... we łbach się poprzewracało.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88