Administratorzy OdSiebie.com aresztowani
- .. » Biznes » Prawo » Przestępstwa
- .. » Biznes » Prawo » Pozwy/procesy
- rozwiń
Artur Małek | 2009-11-03 14:54:05
Przed weekendem doszło do zatrzymania dwóch administratorów serwisu społecznościowego służącego do wymiany plików - OdSiebie.com.
OdSiebie.com to jeden z najszybciej rozwijających serwisów w polskiej sieci.
Serwis został założony przez 21-letniego mieszkańca Wrocławia, Łukasza Ć., w połowie 2007 roku.
Według badania Megapanel PBI/Gemius, w sierpniu br. serwis odwiedzało już 2,2 mln real users, co przełożyło się blisko 100 mln odsłon.
Czym OdSiebie tak umiejętnie przyciągało do siebie internautów? Witryna umożliwiała wymianę dowolnymi plikami, jak filmy, mp3 czy gry wideo. Nie trzeba dodawać, że forma działalności przyjęta przez twórców serwisu budziła wątpliwości natury prawnej, a serwis bywał często posądzany o piractwo. OdSiebie.com bywał określany mianem: polski odpowiednik Rapidshare.
Łukasz Ć. Żródło: Chip.plCzy serwis dbał o to, by wymiana plików odbywała się legalnie? - "Prosimy użytkowników, aby to były jednak pliki do których mają prawa autorskie" - powiedział w wywiadzie przedstawiciel serwisu, Łukasz Ć. Serwis utrzymywał się z reklam.
Sprawą postanowiła zająć się policja, która przed weekendem zatrzymała administratorów OdSiebie.com - podaje republika.onet.pl. Pech chciał, że przy jednym z nich, Łukaszu Ć. znaleziono dodatkowo 200 pirackich płyt CD oraz cztery dyski twarde z filmami.
Jak podkreślają przedstawiciele wrocławskiej policji, jest to sprawa bezprecedensowa w naszym kraju. Serwis nie działa już w sieci od piątku.
Policja nie podaje szczegółów dotyczących zatrzymania. Szczegóły dotyczące sprawy omówione zostaną na konferencji we Wrocławiu 4 listopada 2009 r.

Usługę on-line umożliwiającą użytkownikom umieszczanie na serwerze i pobieranie z serwera dużych plików z punktu widzenia prawa można kwalifikować jako usługę hostingu, definiowaną przez art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jako "udostępnianie zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę". Zgodnie z tym przepisem usługodawca (czyli w tym wypadku administrator serwisu odsiebie.com) nie ponosi odpowiedzialności (karnej, cywilnej, administracyjnej) za przechowywane dane, jeżeli spełni łącznie dwa warunki: po pierwsze nie wie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych lub związanej z nimi działalności, po drugie - w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Dodać należy, że ustawa w art. 15 wyraźnie stanowi, że administrator serwisu nie ma obowiązku sprawdzania przechowywanych danych, nie ma więc obowiązku sprawdzania, czy użytkownicy udostępniają za pomocą serwera pliki naruszające cudze prawa.
Jeżeli administratorzy serwisu odsiebie.com spełnili oba wskazane warunki, zasadność działań policji budzi co najmniej poważne wątpliwości. "Odnalezione" przy jednym z administratorów serwisu płyty CD i twarde dyski również nie powinny mieć tu żadnego znaczenia. Po pierwsze trudno je wiązać z działalnością serwisu. Po drugie - jak przyjmuje się w nauce prawa - samo pobieranie chronionych treści z sieci, z wyjątkiem programów komputerowych i baz danych, nie stanowi jeszcze naruszenia autorskich praw majątkowych. Do naruszenia takiego dochodzi dopiero w przypadku ich rozpowszechniania, tj. udostępnienia z góry nie oznaczonej liczbie odbiorców.
Dodam tylko, że ograniczenie odpowiedzialności dostawcy usług hostingowych ma podstawowe znaczenie dla funkcjonowania administratorów wszystkich serwisów, w których pojawiają się treści zamieszczane przez użytkowników. Serwisy aukcyjne, fora dyskusyjne, serwisy umożliwiające przechowywanie plików wideo (jak YouTube) nie mogły by działać tak jak działają, gdyby na ich administratorów nałożyć obowiązek weryfikowania zgodności z prawem każdej treści, jaka zostanie w nich zamieszczona. Mają jedynie obowiązek działać "po fakcie", a więc w sytuacji, w której sami stwierdzą, że coś jest nie tak, albo też otrzymają odpowiednie powiadomienie.
AKTUALIZACJA:
Prezentujemy część oświadczenia, które opublikowała na swojej stronie dolnośląska policja:
Serwis został założony przez 21-letniego mieszkańca Wrocławia, Łukasza Ć., w połowie 2007 roku.
Według badania Megapanel PBI/Gemius, w sierpniu br. serwis odwiedzało już 2,2 mln real users, co przełożyło się blisko 100 mln odsłon.
Czym OdSiebie tak umiejętnie przyciągało do siebie internautów? Witryna umożliwiała wymianę dowolnymi plikami, jak filmy, mp3 czy gry wideo. Nie trzeba dodawać, że forma działalności przyjęta przez twórców serwisu budziła wątpliwości natury prawnej, a serwis bywał często posądzany o piractwo. OdSiebie.com bywał określany mianem: polski odpowiednik Rapidshare.
Sprawą postanowiła zająć się policja, która przed weekendem zatrzymała administratorów OdSiebie.com - podaje republika.onet.pl. Pech chciał, że przy jednym z nich, Łukaszu Ć. znaleziono dodatkowo 200 pirackich płyt CD oraz cztery dyski twarde z filmami.
Jak podkreślają przedstawiciele wrocławskiej policji, jest to sprawa bezprecedensowa w naszym kraju. Serwis nie działa już w sieci od piątku.
Policja nie podaje szczegółów dotyczących zatrzymania. Szczegóły dotyczące sprawy omówione zostaną na konferencji we Wrocławiu 4 listopada 2009 r.
Komentuje dr Zbigniew Okoń, radca prawny
Zakładam, że odsiebie.com działo na analogicznej zasadzie jak rapidshare.
Usługę on-line umożliwiającą użytkownikom umieszczanie na serwerze i pobieranie z serwera dużych plików z punktu widzenia prawa można kwalifikować jako usługę hostingu, definiowaną przez art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jako "udostępnianie zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę". Zgodnie z tym przepisem usługodawca (czyli w tym wypadku administrator serwisu odsiebie.com) nie ponosi odpowiedzialności (karnej, cywilnej, administracyjnej) za przechowywane dane, jeżeli spełni łącznie dwa warunki: po pierwsze nie wie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych lub związanej z nimi działalności, po drugie - w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Dodać należy, że ustawa w art. 15 wyraźnie stanowi, że administrator serwisu nie ma obowiązku sprawdzania przechowywanych danych, nie ma więc obowiązku sprawdzania, czy użytkownicy udostępniają za pomocą serwera pliki naruszające cudze prawa.
Jeżeli administratorzy serwisu odsiebie.com spełnili oba wskazane warunki, zasadność działań policji budzi co najmniej poważne wątpliwości. "Odnalezione" przy jednym z administratorów serwisu płyty CD i twarde dyski również nie powinny mieć tu żadnego znaczenia. Po pierwsze trudno je wiązać z działalnością serwisu. Po drugie - jak przyjmuje się w nauce prawa - samo pobieranie chronionych treści z sieci, z wyjątkiem programów komputerowych i baz danych, nie stanowi jeszcze naruszenia autorskich praw majątkowych. Do naruszenia takiego dochodzi dopiero w przypadku ich rozpowszechniania, tj. udostępnienia z góry nie oznaczonej liczbie odbiorców.
Dodam tylko, że ograniczenie odpowiedzialności dostawcy usług hostingowych ma podstawowe znaczenie dla funkcjonowania administratorów wszystkich serwisów, w których pojawiają się treści zamieszczane przez użytkowników. Serwisy aukcyjne, fora dyskusyjne, serwisy umożliwiające przechowywanie plików wideo (jak YouTube) nie mogły by działać tak jak działają, gdyby na ich administratorów nałożyć obowiązek weryfikowania zgodności z prawem każdej treści, jaka zostanie w nich zamieszczona. Mają jedynie obowiązek działać "po fakcie", a więc w sytuacji, w której sami stwierdzą, że coś jest nie tak, albo też otrzymają odpowiednie powiadomienie.
AKTUALIZACJA:
Prezentujemy część oświadczenia, które opublikowała na swojej stronie dolnośląska policja:
Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarcza Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali dwóch mieszkańców Wrocławia w wieku 21 i 41 lat, podejrzanych o paserstwo nielegalnych plików i programów. Jako osoby administrujące portalem hostingowym przyjmowały oprogramowanie i umożliwiały pobieranie go innym osobom.
Mężczyźni swoją działalność rozpoczęli w zeszłym roku. Otworzyli portal, na którym korzystające z niego osoby miały dostęp do różnego rodzaju plików, w tym również nielegalnych. Były to pliki zawierające muzykę, filmy, programy komputerowe oraz gry. Wszystkie dane znajdowały się na serwerach zagranicznych, natomiast ruchem plików na tych serwerach zarządzała strona zarejestrowana w Polsce. Każda z osób mogła pobrać utwór bez żadnych ograniczeń i bez wnoszenia opłat. Jak ustalili policjanci administratorzy nie podjęli żadnych działań mających na celu ograniczenie przestępczego procederu. W tym czasie portal mogło odwiedzić ponad 4 miliony osób. Zanotowano również niespotykaną liczbę odsłon witryn sięgająca ponad 120 milionów.
W chwili obecnej ustalane są straty jakie ponieśli legalni producenci. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że straty jakie spowodowali sprawcy są nie mniejsze niż 250 tysięcy złotych. Podczas przeszukania miejsc zamieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, przenośne dyski pamięci, płyty z pirackim oprogramowaniem oraz komputer. Na poczet przyszłych kar zajęty został również samochód osobowy o wartości ok. 30 tysięcy złotych.
Policjanci ustalili, że mężczyźni przygotowywali się do rozszerzenia swojej działalności. Po zatrzymaniu osób portal został przez funkcjonariuszy zablokowany. Okoliczności tej sprawy bada policja i prokuratura.
Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.
Mężczyźni swoją działalność rozpoczęli w zeszłym roku. Otworzyli portal, na którym korzystające z niego osoby miały dostęp do różnego rodzaju plików, w tym również nielegalnych. Były to pliki zawierające muzykę, filmy, programy komputerowe oraz gry. Wszystkie dane znajdowały się na serwerach zagranicznych, natomiast ruchem plików na tych serwerach zarządzała strona zarejestrowana w Polsce. Każda z osób mogła pobrać utwór bez żadnych ograniczeń i bez wnoszenia opłat. Jak ustalili policjanci administratorzy nie podjęli żadnych działań mających na celu ograniczenie przestępczego procederu. W tym czasie portal mogło odwiedzić ponad 4 miliony osób. Zanotowano również niespotykaną liczbę odsłon witryn sięgająca ponad 120 milionów.
W chwili obecnej ustalane są straty jakie ponieśli legalni producenci. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że straty jakie spowodowali sprawcy są nie mniejsze niż 250 tysięcy złotych. Podczas przeszukania miejsc zamieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, przenośne dyski pamięci, płyty z pirackim oprogramowaniem oraz komputer. Na poczet przyszłych kar zajęty został również samochód osobowy o wartości ok. 30 tysięcy złotych.
Policjanci ustalili, że mężczyźni przygotowywali się do rozszerzenia swojej działalności. Po zatrzymaniu osób portal został przez funkcjonariuszy zablokowany. Okoliczności tej sprawy bada policja i prokuratura.
Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.
Aktualizacja: 04 listopada 2009 22:52
Dodano oświadczenie policji.
Dodano oświadczenie policji.
Aktualizacja: 03 listopada 2009 17:35
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (41)
No cóż prawda jest taka że cała ta akcja pokazała słabość policji. Zajęcie się sprawą odsiebie nastąpiło dopiero po zgłoszeniu Zpav bądź Zaiksu. Jakoś policja sama nie potrafiła wpaść na jeden z największych serwisów tego typu sama z siebie.
Do tego jeszcze sprawa "konkurencji". Najwyraźniej Chomikuj.pl (Interia) i Wrzuta.pl (o2) są za mocnymi graczami policji. Ciekawe czy jak kiedyś policja się nimi zajmie to też z miejsca je zamknie bez żadnego wyroku sądu. Swoją drogą fajnie by to wyglądało jak nagle "Grupie Interia" w MegaPanelu by spadł zasięg o jakiś 1 mln RU ;]
Ale cóż są równi i równiejsi.
A co do zarzutów. Witryna nie czerpała bezpośrednich profitów z racji udostępniania plików czy powierzchni więc nie wiem jak to jest z tym paserstwem. A to że zarabiała na reklamach? No cóż jakoś na chomikuj, wrzucie, peb.pl i innych tego typu witrynach reklamy też lecą. I na pewno za większą kasę niż te 50 tysi wyssane z palca.
Sytuacja jest co najmniej dziwna, według mnie skoro już zamykają serwisy z warezem to powinni zająć się też innymi - chomikuj, wrzuta czy fora z farmami linków rapidshare - peby, precyle i inne ajoje ...... A tak sprawa wygląda tak jakby to było celowe działanie konkurencji i wzbudza podejrzenie, bo w końcu teraz wszystko przeniesie się do w/w serwisów. Wygląda więc na to, że o2 i interia są ponad prawem.
Oczywiście pisanie, że nie reagowali na zgłoszenia o skasowanie warezu jest czystą głupotą, jakby chomikuj czy wrzuta skasowały piraty nie zostało by nic oprócz nazwy, to samo dotyczy serwisów pebowych z linkami. Jak skasują w pebach linki rapidshare nie zostanie tam nic i nikt.
@sztabantypiracki
A ten znowu swoje, cytuje Kodeks Karny albu inne ustawy bez zrozumienia jakby to miało coś dać.
@antrykot
Cieszę się że nie jestem jedyny tutaj który uważa że prawo trzeba zmienić, prawo autorskie sięga średniowiecza, z ciemnotą trzeba walczyć.
@dmoino
A kogo (z nich) obchodzą twoje pliki, w masowej akcji niszczy się wszystko po drodze w imię walki z postępem i obronie interesów "chorego przemysłu". Do tego celu stosuje się lobbystów, którzy mają za zadanie napełnić kieszenie polityków by potem mieć prawo po swojej stronie, a Policja zamiast łapać bandytów i służyć społeczeństwu, działa na jego szkodę. O wszystkim piszą media mające za zadanie społeczeństwo otumanić. Już dawno zapomniały że mają informować a nie siać propagandę. I niech ktoś mi powie, czy to jest normalne?
"Podstawa prawna: art. 116 ust 1-3 oraz art. 117 ust 1-2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych "
No to trzeba będzie prawo zmienić. I przy okazji zdelegalizować takie organizacje ;)
Za parę lat nikt o prawach autorskich nie będzie w obecnej formie pamiętał więc nie straszcie drogi "sztabie". Jest takie powiedzenie, nie strasz, nie strasz bo się ......... co wam dedykuje (nie warto sobie psuć CV pracą w czymś takim, pomyślcie o tym).
Sztab-Antypiracki.pl informuje, że rozpowszechnianie filmów, muzyki i oprogramowania, w tym gier komputerowych bez zgody uprawnionego (twórca, producent, artysta wykonawca) poprzez np. publiczne udostępnienie w Internecie lub poprzez przesłanie emailem lub w ramach sieci P2P lub w jakichkolwiek inny sposób publicznego udostępnienia muzyki, filmów czy oprogramowania podlega odpowiedzialności karnej przewidzianej w art. 116 (bezprawne rozpowszechnianie) i art. 117 (bezprawne utrwalanie lub zwielokrotnianie w celu rozpowszechnienia) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, tj. karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 a nawet 3 lat, jeśli sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jeśli sprawca przestępstwa z art. 116 uczynił sobie z niego stałe źródło dochodu lub działalność przestępną, kara pozbawienia wolności wynosi od 6 miesięcy do 5 lat.
Podstawa prawna: art. 116 ust 1-3 oraz art. 117 ust 1-2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
informacje prasowe komendy , jak dla mnie to cienkie sa te zarzuty , caly czas na sile probuja im wcisnac paserstwo, a tego sie nie da, no ale niech sie wypowiedza prawnicy, ponizej link do komunikatu
[[www.dolnoslaska.policja.gov.pl/www/index.cgi?strona=2009_11_04&wybierz=&numer=51]]
Ja dodam tylko, że pewnej osobie z branży pokrewnej bardzo ten serwis z ilością jego użytkowników przeszkadzał. Nie chodziło o piractwo. Resztę dopowiedzcie sobie sami, bo nie trudno zgadnąć który właściciel grupy serwisów ma bardzo dobre przełożenia polityczne i ze służbami..... a na sumieniu już kilka podobnych akcji.
Więcej napisać dziś nie mogę.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88