Listy na Twitterze

Dzięki nowej funkcji blogerzy korzystający z Twittera mogą tworzyć zestawienia użytkowników, których wpisy chcą obserwować. Wiadomości zebrane w postaci tematycznych list np. "Rodzina" czy "Sport" można szybko przejrzeć. To pozwala zaoszczędzić czas i uporządkować setki wpisów, jakie pojawiają się na Twitterze.

Listy wprowadzają możliwość filtrowania wiadomości pochodzących od innych użytkowników Twittera. Dzięki temu można się szybko z nimi zapoznać, bez konieczności przedzierania się przez powódź wpisów, jakie codziennie pojawiają się na Twitterze. Listę może utworzyć każdy użytkownik Twittera. Umieszcza się na niej wybranych użytkowników, by potem w krótkim czasie móc wyświetlić pochodzące od nich informacje.

To właściciel danej listy decyduje, jaki będzie mieć ona charakter. W przypadku wybrania opcji "Private" będzie widoczna jedynie dla osoby, która ją utworzyła. Nadanie jej statusu "Public" sprawi, że dostęp do niej uzyskają inni blogerzy, którzy będą mogli ją obserwować, podobnie jak obserwuje się wpisy poszczególnych osób. Co ciekawe, do listy można dodawać użytkowników, którzy nie są na naszej liście osób obserwowanych. Zarówno listy utworzone, jak i obserwowane umieszczono w osobnym menu, także wpisy, które się na nich pojawiają nie są widoczne na głównej stronie użytkownika.

Samo tworzenie list jest obecnie czasochłonne i przypomina dodawanie nowych użytkowników do obserwowanych - wymaga ich wyszukiwania i selekcji. Na szczęście przewidziano możliwość śledzenia list stworzonych przez innych blogerów. Po dodaniu, pojawiają się w zestawieniu list, które są obserwowane przez danego użytkownika. Istnieje też możliwość dodawania osób do list wprost z ich osobistych stron na Twitterze.

Dodanie nowej funkcjonalności to jedna z największych zmian w Twitterze od czasu utworzenia serwisu w 2006 r.

Choć mikroblogowanie powoli zdobywa w Polsce popularność (w lipcu z tego rodzaju usług korzystało mniej niż milion Polaków) to sam Twitter, pierwowzór serwisów tego typu, nie cieszy się w naszym kraju zbytnim powodzeniem. Odwiedza go zaledwie 1,9 proc. polskich internautów. Ten stan rzeczy może się zmienić wraz zapowiedzią przetłumaczenia serwisu na inne języki (obecnie są dostępne jedynie angielski i japoński). Tłumaczeniem mieliby się zająć sami użytkownicy Twittera.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.