Internauci chcą "żywej" sieci

Zwiększające się możliwości uzyskania szerokopasmowego dostępu do sieci zmieniają model korzystania z jej zasobów. Według danych zebranych w najnowszym raporcie analityków Sandvine na popularności zyskują aplikacje czasu rzeczywistego (streaming audio-wideo, gry online, VoIP, sieci społecznościowe, usługi na żądanie), pozwalające doświadczać prawdziwej interakcji. W porównaniu z rokiem ubiegłym ruch sieciowy obsługujący taką "żywą" sieć wzrósł o 15,1 p. proc. (z 17,7 proc. do 32,8 proc.). Szczyt aktywności internautów przypada na godziny wieczorne.

Wyniki badań Sandvine wskazują, że internauci odchodzą powoli od znanego od dawna modelu korzystania z aplikacji sieciowych (najpierw ściągnij, potem otwórz na swoim komputerze i ponownie wyślij wynik), zdecydowanie bardziej wolą korzystać z internetu "na bieżąco". Ruch generowany przez aplikacje audio-wideo wzrósł z 12,6 proc. w 2008 r. do 26,6 proc. obecnie. Jeśli połączymy je z rosnącymi w siłę sieciami społecznościowymi, telefonią internetową (VoIP) i rozwijającym się segmentem gier online, to wzrost jest jeszcze większy (z 17,7 proc. w 2008 r. do 32,8 proc. obecnie).

"Żyjemy tu i teraz, co w świecie internetu oznacza generowanie dodatkowych gigabajtów szybko zmieniających się danych." - przekonuje Dave Caputo, prezes i współzałożyciel Sandvine. Caputo podkreśla, że przejście w stronę internetowego "realu" jest możliwe dzięki rosnącej ofercie usługodawców, którzy systematycznie poszerzają pasmo sieciowe dostępne dla klientów. Szybkie i pojemne kanały transmisyjne minimalizują opóźnienia, co pozwala dołączać np. do tradycyjnego VoIP (przesyłanie głosu) również treści wideo (wideokonferencje).

Według analityków Sandvine w ciągu roku zmieniły się także przyzwyczajenia internautów odnośnie godzin spędzanych w sieci. W 2008 r. szczyt obciążenia sieci przypadał na 18:00 - 23:00. Obecnie zaczynamy później (ok. 19:00), a kończymy wcześniej (ok. 22:00). Z badań wynika jednak, że intensywniej wykorzystujemy czas spędzony w internecie. Ciekawym spostrzeżeniem specjalistów jest także to dotyczące zwiększającej się przepaści między zwykłym użytkownikiem globalnej sieci, a osobą namiętnie korzystającej z jej bogactwa. Jak się okazuje 1 proc. najbardziej aktywnych internautów może odpowiadać aż za 25 proc. całego, miesięcznie generowanego ruchu. Ma to swoją negatywną stronę - coraz większa grupa ekspertów twierdzi, że w przyszłości powrócą znane z lat 90tych ubiegłego stulecia opłaty za przesyłanie danych. Być może nie w identycznej formie, ale przy tak dynamicznie rosnącej eksploatacji sieci może się ona po prostu "zatykać".

W raporcie możemy znaleźć również informacje o regionach, których mieszkańcy najintensywniej wykorzystują poszczególne aplikacje czasu rzeczywistego tudzież uwielbiają przesyłać między sobą multimedialne treści audio-wideo. Ameryka Północna jest liderem pod względem popularności serwisu YouTube (zaraz za nią plasuje się rejon Bliskiego Wschodu i Afryki). Mieszkańcy Afryki często zaś korzystają z telefonii VoIP i aplikacji Skype. Bit Torrent pod względem używalności jest kosmopolityczny i równie popularny we wszystkich zakątkach świata.

Badanie “2009 Global Broadband Phenomena" firmy Sandvine (kanadyjski producent inteligentnych rozwiązań kablowych, DSL, FTTx i bezprzewodowych dla operatorów) zostało przeprowadzone wśród przedstawicieli dwudziestu dużych dostawców usług internetowych z terenów: Ameryki Północnej, Łacińskiej, Europy, Azji-Pacyfiku i regionu MEA (Bliski Wschód, Afryka). Łącznie obsługują oni ponad 24 miliony użytkowników szerokopasmowego dostępu do sieci. Jest to już szóste badanie Sandvine tego typu, firma analizuje wykorzystanie sieci przez internautów od roku 2002.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.