Infor Biznes wygrywa z pierwszym plagiatorem
- .. » Biznes » Prawo » Prawo autorskie
- .. » Biznes » Prawo » Pozwy/procesy
Bożena Jaskowska | 2009-10-20 12:04:06
104 tys. zł odszkodowania ma dostać Infor Biznes od firmy, która nieprawnie publikowała artykuły Wydawcy w swoim serwisie. "To może być przełomowy wyrok dla wszystkich wydawców prasy" - komentują eksperci.
W lutym tego roku rozpoczęła się walka, którą Infor Biznes, wydawca "Dziennika Gazety Prawnej" wytoczył firmom bezprawnie korzystających z jego artykułów. Straty Wydawnictwa wynikające z takiego procederu oszacowano wówczas na 1 mln zł.
Adwokaci Infor Biznes najpierw wysyłali listy z prośbą o zaprzestanie bezprawnego kopiowania artykułów oraz prosili o uregulowanie w wyznaczonym terminie obliczonych należności. Jeśli te działania były nieskuteczne - kierowano pozew do sądu. W maju większość właścicieli serwisów, którzy wykorzystywali materiały Infor Biznes zgodziło się podpisać umowy licencyjne i uiszczać z tego tytułu opłaty.
Na walkę sądową zdecydowała się jednak białostocka firma Al Pari Business Centre Norbert Poliński prowadząca serwis z poradami Mojeprawo.pl. Można było w nim znaleźć w całości i (bez żadnej umowy) skopiowane artykuły należące do Infor Biznes opublikowane w "Gazecie Prawnej" i serwisach Gazetaprawna.pl i Forsal.pl. między lipcem 2007 r. a marcem 2009 r. Zdaniem Infor Biznes, wydawca serwisu Mojeprawo.pl działał bezprawnie. Sąd przyznał wydawcy rację i nakazał zapłacić odszkodowanie w wysokości 103,95 tys. zł wraz z odsetkami oraz pokryć koszty sądowe w wysokości 8,8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Równocześnie Infor Biznes podpisał dwie ugody (o łącznej wartości 160 tys. zł) z właścicielami kolejnych serwisów, do których wysłał pozwy z żądaniem odszkodowania. Są to: Polska Izba Paliw Płynnych (właściciel serwisu Paliwa.pl) oraz spółka E-financial (wydawca serwisu e-financial.pl).
Ugoda reguluje warunki korzystania z naszych treści przez wydawców tych serwisów. W ramach porozumienia będą też świadczyć usługi, dzięki którym uzyskane przez nas przychody z czasem zrównają się z wysokością zobowiązań, które uznali - tłumaczy Dariusz Piekarski, prezes Infor Biznes.
Wg cytowanego przez "Dziennik Gazeta Prawna" Macieja Hoffmana, dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy to bardzo ważna decyzja i kolejnym wydawcom będzie teraz łatwiej domagać się od właścicieli serwisów internetowych odszkodowań za wykorzystywane treści. Powołano w tym celu stowarzyszenie Repropol, które (na wzór ZAiKS) pobierać będzie na rzecz wydawców prasy pieniądze za artykuły. Trwają obecnie prace nad ustaleniem wysokości stawek.
Źródła: http://prawo.gazetaprawna.pl , http://wyborcza.pl
Adwokaci Infor Biznes najpierw wysyłali listy z prośbą o zaprzestanie bezprawnego kopiowania artykułów oraz prosili o uregulowanie w wyznaczonym terminie obliczonych należności. Jeśli te działania były nieskuteczne - kierowano pozew do sądu. W maju większość właścicieli serwisów, którzy wykorzystywali materiały Infor Biznes zgodziło się podpisać umowy licencyjne i uiszczać z tego tytułu opłaty.
Na walkę sądową zdecydowała się jednak białostocka firma Al Pari Business Centre Norbert Poliński prowadząca serwis z poradami Mojeprawo.pl. Można było w nim znaleźć w całości i (bez żadnej umowy) skopiowane artykuły należące do Infor Biznes opublikowane w "Gazecie Prawnej" i serwisach Gazetaprawna.pl i Forsal.pl. między lipcem 2007 r. a marcem 2009 r. Zdaniem Infor Biznes, wydawca serwisu Mojeprawo.pl działał bezprawnie. Sąd przyznał wydawcy rację i nakazał zapłacić odszkodowanie w wysokości 103,95 tys. zł wraz z odsetkami oraz pokryć koszty sądowe w wysokości 8,8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Równocześnie Infor Biznes podpisał dwie ugody (o łącznej wartości 160 tys. zł) z właścicielami kolejnych serwisów, do których wysłał pozwy z żądaniem odszkodowania. Są to: Polska Izba Paliw Płynnych (właściciel serwisu Paliwa.pl) oraz spółka E-financial (wydawca serwisu e-financial.pl).
Ugoda reguluje warunki korzystania z naszych treści przez wydawców tych serwisów. W ramach porozumienia będą też świadczyć usługi, dzięki którym uzyskane przez nas przychody z czasem zrównają się z wysokością zobowiązań, które uznali - tłumaczy Dariusz Piekarski, prezes Infor Biznes.
Wg cytowanego przez "Dziennik Gazeta Prawna" Macieja Hoffmana, dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy to bardzo ważna decyzja i kolejnym wydawcom będzie teraz łatwiej domagać się od właścicieli serwisów internetowych odszkodowań za wykorzystywane treści. Powołano w tym celu stowarzyszenie Repropol, które (na wzór ZAiKS) pobierać będzie na rzecz wydawców prasy pieniądze za artykuły. Trwają obecnie prace nad ustaleniem wysokości stawek.
Źródła: http://prawo.gazetaprawna.pl , http://wyborcza.pl
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (8)
Mimo iż jestem przeciwnikiem piractwa (i sam już nic nie ściągam bo szanuję czyjś wysiłek i prawo do zapłaty za produkt jakim jest np. płyta) to nie mogę pojąć argumentów niektórych osób, które ściąganie nazywają kradzieżą. To jest kopiowanie. Przecież nikomu nic nie ginie! Wytwórnia jak miała tak dalej ma u siebie na półce taśmy ze studia, ten co kupił CD też dalej posiada je w domu. Nic nikomu nie zginęło. Uważam też, że fajnie by było gdyby artyści udostępniali starsze nagrania za darmo, a sprzedawali najnowsze produkcje. Wszyscy i tak wiedzą, że na płytach zarabiają wytwórnie i pośrednicy. Artyści zarabiają na koncertach. Sam niejednokrotnie byłem na koncercie kapeli, której nie mam ani jednej płyty w domu.
@Gość IP: 85.222.115.168
Twoje porównanie jest chore. Byłoby OK, gdyby był możliwy gwałt bez wiedzy dziewczyny i bez pozostawienia żadnych śladów na jej ciele czy w psychice, i bez zabierania jej czasu.
Poza tym nie widzisz różnicy między czynem legalnym (ściąganie plików z Internetu) a ciężkim przestępstwem... I jeszcze próbujesz ludzi pouczać. Smutne.
Mołot -twoje bujające w idealiźmie pouczenie nie trzyma się kupy (albo nie trzyma poziomu). Podam inny wyjaskraiony przykład. W ten sposób co sugerujesz, mogę sobie zgwałcić dziewczynę na próbę (widomo, że jakośc takiego jest niższa od normalej ale to tylko test przez zaangażowaniem się, prawda), a jak mi się spodoba to zaproponować pratnerstwo lub inny ślub uznany przez prawo za umowę - aby już móc legalnie korzystać. Chyba oczywiste, że kradzież mp3 (czy fimu lub tekstu) jest chora i żadne naciąganie nie są w stanie tego usprawiedliwić.
@peter - może i prościej, niemniej takie działanie nie podpada pod prawną definicję kradzieży.
Tak samo wpieniają mnie "reklamy społeczne" że ściąganie z internetu utworów to kradzież. Tymczasem ściąganie na użytek własny jest w 100% legalne.
Więc może jednak warto by trzymać się terminów jeśli nie prostszych, to za to poprawnych?
Jest istotna różnica między kopiowaniem rzeczy dla siebie, jak np muzyka, a kopiowaniem w celach zarobkowych. Jeśli ktoś "spiraci" muzykę, i mu się ona spodoba, to pójdzie na koncert, kupi płytę itp - da zarobić. Zresztą mp3 będzie miała gorszą jakość. Ale jeśli ktoś po prostu wyda swoją wersję płyty i zacznie ją sprzedawać, i to nie informując o prawdziwym autorze, w dobrej jakości i w ogóle - to oryginalny wydawca zarobić nie ma już najmniejszych szans.
Artykuły są niestety jak płyty. Za wycinki, krytyki czy przeglądy prasy nikt nikogo nie ściga i raczej nie będzie, wręcz przeciwnie. Nawet za pojedyncze teksty z odnośnikiem do źródła - w końcu można sprawdzić, jak dobrą stanowiły reklamę i zaproponować bezstresową ugodę, o ile w ogóle ktoś to zauważy.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
