Śmierć CPM
TAGI:
Cost per mille
CPM
Bożena Jaskowska | 2009-10-19 11:08:53
"Let's kill the CPM" napisał nie tak dawno na łamach TechCrunch Shelby Bonnie, były prezes IAB zabierając głos w toczącej się od jakiegoś czasu dyskusji na temat funkcjonujących modeli rozliczeń za reklamę internetową. Na naszym podwórku takim impulsem do debaty stała się oferta adRakiety, wspólnego zasięgowego projektu IDMnet i o2.pl oraz zapowiadanego przez ARBOnetwork i Ad.Net e-Drapacza, które proponując naprawdę niskie ceny reklamy odsłonowej stawiają pod znakiem zapytania jej opłacalność oraz skłaniają do zastanowienia się nad dalszym losem reklamy rozliczanej wg liczby odsłon.
O ile więksi gracze mogą szukać alternatywnych sposobów uzyskiwania przychodów ze swej działalności, o tyle właściciele mniejszych i "niskoodsłonowych" serwisów zarabiających na reklamie za pośrednictwem sieci, z walki tej mogą nie wyjść zwycięsko. Szczególnie, że mało prawdopodobne jest, aby internauci chcieli płacić za dostęp do treści w internecie. Moim zdaniem przy takich cenach nie da się tworzyć dobrych treści i utrzymywać serwisu - uważa Maciej Kossowski (Onet). Chyba, że jest to witryna hobbystyczna, tworzona "po godzinach". Na miejscu wydawców wysiadłbym z tej rakiety jeszcze przed startem, zatrudnił sprawnego handlowca i powalczył o budżety niezależnie. Przewidywania, że niska wartość reklamy on-line wyeliminuje z rynku część witryn i sprawi, że przetrwają najsilniejsi oraz prowadzone w wolnych chwilach strony hobbystyczne, wydają się być całkiem realne. Podobnie jak teza, że obniżanie cen reklamy zniechęci twórców do uruchamiania nowych projektów.
Oczywiście najprostszym rozwiązaniem problemu zmniejszonych zysków z reklam jest zwiększenie liczby ich emisji. Wątpliwe jednak, aby odbiorcy treści zaakceptowali takie rozwiązanie. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że je zablokują lub pójdą tam, gdzie reklam jest mniej i gdzie ich wyświetlanie nie powoduje nadmiernego obciążenia procesora. A taka ucieczka przed inwazją banerów lub powszechne stosowanie Adblocka nie jest chyba rozwiązaniem satysfakcjonującym reklamodawcę - w telewizji czy radiu takie sytuacje przecież się nie zdarzają.
Wg szefa IAB Polska realną barierą spadku cen będzie też kontakt użytkownika z internetem. - Tak jak dla Googla ilość przestrzeni na stronie wyników wyszukiwania stała się katalizatorem wzrostu cen, tak i czas poświęcany w medium może spełnić taką rolę w przypadku reklamy graficznej. Paradoksalnie wzrost cen adwordsów może wpłynąć na wyhamowanie spadku cen w reklamie displayowej, tak jak wpływa obecnie na rozwój rynku reklamy kontekstowej. Jak informuje dyrektor generalny IAB Polska, temat spadku cen reklamy i ewentualne działania zapobiegające temu zjawisku nie były jeszcze przedmiotem rozmów członków organizacji w kraju. Aczkolwiek powstały dwie inicjatywy: grupa ds dobrych praktyk i standardów reklamy wizerunkowej oraz grupa badawcza, która pracuje obecnie nad projektem związanym z badaniem efektywności reklamy online. Problematyka spadku wartości reklamy pojawiła się jednak w kręgach IAB Europe, które podjęło już prace mające wpłynąć na tą sytuację (szczegółów na razie nie możemy poznać).
Spirala może się nakręcić przeciwko nam
Coż, w teorii brzmi nieźle. W praktyce wydaje się być jednak trudne do zrealizowania. Czy faktycznie, tylko tak radykalne posunięcie jak odejście od modelu CPM jest jedynym słusznym rozwiązaniem? Oprócz wiary w koniec kryzysu, pozostaje jeszcze ufność w rozsądek graczy nie dających się wplątać w wojnę cenową i stosowanie dumpingowych cen w swoich ofertach.
Podkreśla się, że niezwykle ważne w obecnej sytuacji jest uświadamianie wydawców i właścicieli serwisów, aby nie sprzedawali swoich treści za bezcen, a także wspomniane już wcześniej badania skuteczności przekazów reklamowych w sieci. Zwraca na to uwagę m. in. Maciej Kossowski (Onet) - Istotne znaczenie mają badania efektywności reklamy online, przy wskazaniu równocześnie różnych jej zastosowań. Jak pokazują nasze doświadczenia, masowa emisja tanich reklam nie zawsze, wręcz bardzo często, nie pasuje do stawianych kampanii celów związanych z budową wizerunku czy celów sprzedażowych.
Pojawiają się głosy za rozróżnieniem (również cenowym) reklamy na serwisach "dobrych" oraz w pozostałych zasobach sieci. Myślę, że pewnym rozwiązaniem może być koncepcja podziału na internet premium i resztę, bez względu czy jest to wydawca czy sieć reklamowa (np. brytyjska inicjatywa IASH). Mam na myśli podmioty, które dbają o content, kontekst i higienę powierzchni reklamowej przez co będą mogły zaproponować internautom większy komfort użytkowania, recepcji komunikatów reklamowych i efekcie uzyskać wyższe ceny - mówi Jarosław Sobolewski, zaznaczając że jego opinie są wypadkową doświadczeń z kontaktów w IAB Europe. Czy podobne pomysły mają szanse na realizację na gruncie polskim?
Shelby Bonnie proponuje eksperymenty i wspólne szukanie nowych rozwiązań, które zastąpić mogą CPM i lepiej wpasują się w realia współczesnego internetu oraz zaspokoją potrzeby wydawców i reklamodawców. Trudno odmówić sensu takim propozycjom. Wszelkie działania są chyba lepsze od biernego czekania i wypatrywania schyłku kryzysu oraz samoczynnej poprawy kondycji rynku.
Arkadiusz Sępkowski (WP) przewiduje, że reklama sama się obroni, czemu oczywiście sprzyjać będzie poprawa sytuacji gospodarczej. Z dużym prawdopodobieństwem w perspektywie roku możemy spodziewać się odbicia gospodarki, a co za tym idzie - większego popytu na reklamę przy zmniejszonej podaży. To powinno zaowocować zatrzymaniem obniżek, a nawet wzrostem cen, szczególnie w przypadku wysokich jakościowo produktów reklamowych, takich jak mailingi reklamowe, reklama w serwisach z wysokiej jakości kontentem czy akcje reklamowe szyte na miarę (serwisy dedykowane, akcje specjalne).
Wg badania AdEx opracowanego IAB i PwC wartość polskiego rynku reklamy online wyniosła w 2008 r. 1,17 mld zł, z czego 40% - o 2% mniej niż rok wcześniej przypadło na reklamę graficzną (468 mln zł). Szacunki CR Media (dokonywane na podstawie monitoringu rynku, a nie jak w przypadku AdEx w oparciu o dane uzyskane od firm) mówią, że po raz pierwszy w historii polskiego internetu w pierwszym półroczu 2009 r. doszło do spadków wydatków na reklamę display. Analitycy CR Media podali, że, przychody witryn z emisji reklamy graficznej zmniejszyły się w drugim kwartale o 6,9% i pomimo wzrostu zanotowanego w pierwszym kwartale, w całym półroczu przychody te spadły o 2,1%.
Warto poważnie zastanowić się w którym kierunku zmierzać będzie rozwój reklamy oraz polityki cenowej największych podmiotów rynku dyktujących warunki gry. Dużo taniej reklamy to najgorszy możliwy scenariusz. Problem do zarządzania po stronie mediów i dyskomfort dla użytkowników. Dobre treści kosztują i wydawcy jak do tej pory byli w stanie ponosić te koszty z przychodów displayowych. Brak odpowiednich przychodów sprawi, że pogorszy się jakość dostępnych treści i stracą na tym wydawcy/sieci i użytkownicy. Reklamodawcy też mogą stracić motywację do brandingu w niskiej jakości otoczeniu. Spirala może się nakręcić przeciw nam. Warto o tym pamiętać - przestrzega Jarosław Sobolewski.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (22)
Cieszę się, że powstał ten artykuł, ponieważ dzięki temu modelowi
straciliśmy spory budżet. Dziś sen z powiek spędza nam CPC, ale dokładniej
fakt jaki target kryje się pod osłoną domeny sprzedającej nam usługę
reklamową.
Pozostaje Wam TYLKO przekonać właścicieli portali o tym.
pozdrawiam serdecznie
właściel serwisu e-commerce
Dzięki za wypowiedzi, które pozwalają spojrzeć na problem z wielu punktów widzenia. Celem tego tekstu - pod bądź co bądź celowo kontrowersyjnym tytułem - było właśnie zainicjowanie dyskusji na temat wartości reklamy w sieci. Jasne, że ferowaniem wyroków zajmie się NRR. Moje pytanie brzmi: czy witryny powinny dzielić się na premium i resztę?
Ubawiły mnie pretensje autora do "niewidzialnej ręki rynku".
Przecież "niewidzialna ręka rynku", to nic innego, jak wypadkowa działań całkiem widzialnych podmiotów. Czyżby po 20 latach transformacji autor tego nie rozumiał?
Jeżeli wzrasta powierzchnia reklamowa na głowę internauty i ceny spadają - to właśnie jest efekt działania NRR. A jeżeli prez to ktoś upadnie, to trudno. NRR zadusiła już kowali, kołodziejów, tkaczy i producentów dyliżansów i zadusi jeszcze wiele biznesów, które działają w modelach nieprzystających do oczekiwań klientów.
Tu nie chodzi o to czy rozliczenie CPM jest złe czy dobre, czy rozliczenie CPC jest dobre czy złe, czy CPA, czy PCK czy ppt czy pps ale chodzi o jedną kwestię i to co prędzej czy później się stanie. Większość , powtarzam większość Internautów przyzwyczaiła się do funkcjonowania w środowisku internetowym jak do oddychania tlenem. Większość uważa Internet za pewnik , nie wyobraża sobie bez niego istnienia w myśl hasła Internet jest i tyle!!! skoro za niego nie płacę( nie mówię tu o abonamencie czysto technologicznym)to go nie doceniam. Artykuły tak jak i w prasie są tworzone przez żywych ludzi a to kosztuje, transfer danych , utrzymanie serwerów, informatycy, technolodzy, graficy. I NIEOGRANICZONY DOSTĘP DO TREŚCI ZA DARMO. Oprócz forów, społecznościówek, Youtubów, Wrzut itp. gdzie użytkownicy tworzą kontent RESZTA JEST OKUPIONA CIĘŻKA LUDZKA PRACĄ -zresztą te wymienione także. Może gdyby użytkownik musiał zapłacić za dostęp do korzystania z treści, tak jak to robi w prasie, TVP- abonamnet( do tej pory ), kablówka/satelita abonament, to zastanowiłby się jak fajnie było mieć treść za darmo, jak fajnie było mieć nieograniczony dostęp nawet przy emitowanych reklamach. To o użytkowniku- bo i negatywne głosy ze strony samych userów pojawiają się coraz częściej a wiodącą negatywna opinia o reklamie internetowej jest taka "TO DENERWUJĄCE OKIENKO W KTÓRYM NIE MOŻNA NAMIERZYĆ LUB ZŁAPAĆ KRZYŻYKA". Nie wiem o co chodzi z tym krzyżykiem, ja go z reguły łapie ( a mam wadę wzroku) a jak nie złapie to z reguły zerkam na site lądujący. Zbyt wielka liczba emisji kampanii CPC to ryzyko dla serwisów , RYZYKO FINANSOWE, bo niby z jakiej racji mają oddawać swoją powierzchnię za darmo. Doskonale wiemy że priorytetem będzie sprzedaż CPM. CPC to komplementarne uzupełnienie. Jesli moda tendencja zlecania kamapnii CPC pójdzie dalej to wkrótce aby przeczytać wiadomości na np. Onecie będzie trzeba wysłać SMS za np. 1 zł i wtedy będziemy mogli zalogować się na na kilka dni. CPC jest jak wyprzedaż w outlecie, można na tym zarobić ALE NIE UTRZYMAĆ SIĘ. W przyrodzie układy zawsze szukają punktu równowagi, i myślę że do takiej równowagi doszliśmy lub wkrótce dojdziemy. Krzykliwe tytuły nie zmienią rynku.
dokładnie 3i pól,roku temu na okładce The Economist pojawił się tytuł KTO ZABIŁ PRASĘ.Dotyczył on przewyższenia nakładów na Internet w GB w stosunku do prasy. I co się stało przez te 3,5 roku?? NIC Prasa dalej funkcjonuje , nikt jej nie zabił. Oczywiście można podać parę tytułów które padły. Mogę też podać parę zakładów samochodowych które padły, szpitali, serwisów internetowych oraz ludzi którzy upadli.
Nie oznacza to ani śmierci motoryzacji, lecznictwa, Internetu ani tym bardziej ludzkości.
Reasumując CPC jest i będzie istniało. Na pewno dojdą kolejne parametry o których nikt teraz nie mówi a przynajmniej większość: czas obcowania z reklamą, ilość akcji podjętych z reklamą. One na pewno za jakiś lata zaczną być konkurencją dla CPC. Internet to ewolucja a ewolucja ma to do siebie że każdą z form którą po drodze tworzyła zostawia na świecie jako funkcjonujący organizm idąc do przodu. Biorąc pod uwagę jaki jest stan rynku wiodące sieci , portale, wydawcy internetowi będą blokowały zbyt szybki rozwój CPC bo im się to po prostu nie opłaca. A trzeba być skończonym idiotą żeby robić coś CO SIĘ NIE OPŁACA. Biorąc pod uwagę że idiotów nie ma aż tak wielu CPC czeka jednak ciężka wojna a raczej partyzantka.
Ależ Panowie, nie ma co się tak gotować. Bardzo się cieszę, że Wam świetnie idzie, trzymam kciuki, oby tak dalej. Robicie to w końcu od dawna, nie? W takim razie chyba nie musicie się denerwować?
A co do mnie - no cóż... Każdy kupuje tak jak woli. Ja nie noszę polo, w agencji nie pracuję, kupuję w swoim imieniu i - chwalić Boga - jak dotąd nie w CPM. Ale życzę Wam wielu fantastycznych kampanii ff/cpm za ogromne budżety na niezwykle wartościowych witrynach, bo przecież jakość kosztuje.
Naprawdę - wszystkiego dobrego. Szczerze.
Przy okazji - czy przypadkiem również w Waszych matecznikach nie działają podmioty orientowane ''efektywnościowo''?
No nieee, jeszcze słowo do Jasia! Drogi Jasiu, my nie mamy najmniejszego zamiaru się przebranżawiać, bo świetnie sobie od lat radzimy i nic nie zapowiada zmian w tym temacie. Jak chcesz mieć reklamę (a wyświetlenie hasła, logo, zdjęć, treści i co tam sobie jeszcze nie wymarzysz) jest reklamą to za nią zapłać. Nie ma zmiłuj. Jak ktoś Ci sprzeda Picassa albo Kossaka w rozliczeniu za spojrzenia to uwierzę, że to nie jest bajka lansowana przez tych, co chcą mieć wszystko byle tylko było gratis. A tak nie ma... Pozdrawiam!
buhahahahaha
Ciekawe dlaczego 10 minut po tym jak ktoś ze specjalistów od "marketingu efektywnościowego" sprzeda kampanię CPA to rozdzwaniają się telefony w N-K, Arbo, IDM, Adnecie, Onecie i zaczyna się żebranie o powierzchnię (głownie RON), bo przecież trzeba gdzieś ten "efekt" zrobić.
No to się robi "efekt" double billboardem (kołnierzyki o innej formie nawet nie słyszeli) i wyświetla reklamę w CPM 0,5 zł tam gdzie nikt przy zdrowych zmysłach nie kupiłby jej nawet za CPM 0,05 zł
Koniec na dziś.
Bo jak nie masz nic ciekawszego do zaproponowania oprócz kampanii RON to faktycznie aż żal to inaczej, niż na CPC rozliczać. Siedzą w agencjach te małolaty z polo na sztorc i nawet nie chce im się spojrzeć jak wygląda i o czym jest strona, którą planują dla Klienta.
Nie ma się co dziwić, że masz potem CTR mniejszy, niż PKB w Etiopii...
Nooo, cudnie...
Rozumiem, że w komentarzach powyżej broni się getto sprzedających powierzchnię.
Ponieważ na szczęście ceny wyznacza również mechanizm popyt-podaż, nie musimy łykać bajek o niezwykłej czadowości "bycia" na stronach, w kampaniach, na reklamach i w ogóle milionach odsłon. Nie przy każdym biznesie to jest rajcujące i bardzo dobrze, że niektórzy szukają rozwiązań bardziej odpowiednich np. dla e-commerce. Bo na koniec dnia to wszystko przecież jakość zejść się musi.
A dopóki nie wymyśli się nic nowego, będzie możliwe kupowanie kampanii na warunkach odpowiadających ich zdolności do generowania przychodu. A jak komuś się nie podoba, to proszę - przebranżowcie się i handlujcie powierzchnią prasową lub outdoorem.
Jeszcze jedno .
Chyba w Angli - w Londynie dokonano konfrontacji BADAŃ TELEMETRYCZNYCH z.... nie spadnijcie z krzesła poborem wody w przepompowni wody. Podczas pomiaru telemetrycznego wykazującego że wszyscy (babcia, pies, kot i chomik) oglądali przecudowny , półgodzinny najdroższy prestiżowy blok reklamowy, ekipa stojąca w przepompowni zanotowała gwałtowny pobór wody w cały mieście. Nie oznacza to jednak że woda siknęła z wrażenia na widok w/w przecudownego drogiego i prestiżowego bloku reklamowego Oznacza to ze wszyscy zlali w/w cudowny, półgodzinny, DROGI blok reklamowy i poszli : zrobić siusiu, napuścić wody do wanny lub nastawić czajnik na wspaniałą angielską TEA. Także badania sobie, życie sobie a budżety sobie.
"CPM umiera, a CPA kwitnie...." buhahahahahahaha
Jest moda na rozliczanie kampanii internetowych za efekt. MODA lansowana przez agencje, które nie mogą sobie poradzić ze sprzedażą w modelach CPM czy FF.
Klient jest w stanie wydać 3 mln pln na kampanię w TV. Nikogo to nie dziwi. Ten sam Klient jak słyszy, że ma wydać 15 000 w Internecie to mało z krzesła nie spadnie. To też nikogo nie dziwi. I wtedy zaczyna się ściąganie portek i "ja dam rabat, a ja dodatkowe odsłony, a ja sama się oddam".
Prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy jak Klient wycofa 1 mln z TV i wrzuci go do netu :)
Pozdrawiam twardzieli z rodziny. :):)
Mam propozycję żeby przeciwnicy CPM policzyli ile przekierowań do strony mają z:
- outdooru
- czwartych okładek
- spotów radiowych i telewizyjnych
- band na boiskach
- reklamy na tramwajach
Czasami mam wrażenie że część szanownych marketingowców, nie pamięta już istoty samego marketingu. Niezaprzeczalnie najbardziej mierzalnym medium jest internet, i właśnie ta mierzalność obraca się przeciwko nam. Podkreślam INTERNET jest mierzony, NIE TYLKO BADANY. To co przedstawiamy to wyniki pomiaru. Można to porównać do kontroli radarowej, ważenia mierzenia itp. MY NIE DYWAGUJEMY ile osób nas czyta - my to wiemy. Co więcej wiemy ile czasu i z jakiego miasta pochodzą , wiemy jaka maja przeglądarkę i rozdzielczość ekranu. Czym są badania np. czytelnictwa prasy to d***chron dla marketingowców - przecież mamy nakład ( a gdzie faktyczna sprzedaż), przecież jeden numer czyta 8 osób--NIE CZYTA te osiem osób po prostu zna tytuł, albo wstydzi powiedzieć się że nie czytała ostatniego tygodnika BO GŁUPIO. TO KUPOWANIE ŚWIADOMOŚCI ŻE MOGŁO NAS ZOBACZYĆ ileś tam set tysięcy osób, badania to spokój marketingowca, to błoga niewiedza, TO MATRIX.
Najbardziej dziwi mnie że ludzie którzy topią pieniądze w nieefektywnych mediach tak rygorystycznie kontrolują wyniki kampanii internetowych przypominają tym samym strażnika w ogrodzie który łapie dzieci za zrywanie jabłek nie widząc że z tyłu wycinają sad. Pozdro
CPM żyje i ma się dobrze a to z tego powodu, że jest to wskaźnik analogiczny do stosowanego w przypadku reklam w innych mediach. W radio i telewizji nie płaci się za ilość zakupionych w promocji proszków do prania ale za czas antenowy, w prasie koszt wyznacza nakład i powierzchnia druku. CPM zniknie, gdy billboard przy drodze nie będzie rozliczany za powierzchnię i lokalizację a za ilość kuponów wypełnionych w sklepie który reklamuje z podpisem "trafiłem/am do Państwa sklepu dzięki reklamie zamieszczonej na posesji nr XX"
Przez moment żywiej zabiło mi serce, bo pomyślałem, że artykuł jest o systemie CP/M, który był pierwszym systemem, dla którego samodzielnie napisałem kilka programów. Zdziwiłem się równocześnie,m bo on jest martwy od jakichś 20 lat. Ale artykuł niestety jest o czymś zupełnie innym. :-(
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
