Internet made in China

TAGI: Baidu
Bożena Jaskowska | 2009-10-06 08:20:07
338 mln internautów, którzy w sieci spędzają średnio 18 godzin tygodniowo, blisko 13 mln domen z rozszerzeniem .cn, 88 mln użytkowników dokonujących zakupów online - w kilka dni po uroczystych obchodach 60-lecia istnienia Chińskiej Republiki Ludowej, prześwietlamy sieć kraju środka.
Chiński internet kojarzy się przede wszystkim z cenzurą, kontrowersyjnymi decyzjami Google, a także uzależnionymi od sieci i gier nastolatkami. Internet kraju środka to jednak niewiarygodnie wielki rynek, który stale rośnie i zaskakuje świat kolejnymi statystykami obrazującymi jego potencjał.

Wg najnowszego raportu China Internet Network Information Center (CNNIC) z czerwca 2009 r. charakteryzującego statystyczny krajobraz chińskiego internetu (24th Statistical Report on Internet Development in China) w kraju środka mieszka obecnie 338 mln internautów (wzrost o 13,4% w porównaniu z końcem 2008 r.), z czego 320 mln ma dostęp do internetu szerokopasmowego, a blisko połowa (46%) korzysta z sieci za pośrednictwem telefonów komórkowych. Penetracja internetu wzrasta bardzo szybko - w ciągu 6 miesięcy przybyło internautów więcej niż jest mieszkańców Polski tj. ok. 40 mln użytkowników.

Firma badawcza iResearch wartość całego rynku internetowego w Chinach na koniec drugiego kwartału r. oszacowała na 16,76 mld juanów tj. ok. 1,6 mld euro. Kwota ta dotyczy dochodów wszystkich graczy zarabiających na i w internecie: dostawców programów, aplikacji i gier, sieci reklamowych, wyszukiwarek, sklepów internetowych, projektów B2B, serwisów rezerwacji i sprzedaży wycieczek online, internetowych firm rekrutacyjnych, sektora domen i hostingu itp. Jest to wynik o 22% wyższy w porównaniu do analogicznego okresu z roku ubiegłego, który głównie zawdzięczać należy wzrostom wydatków na reklamę internetową (jej wartość na drugą połowę 2009 r. oszacowano na 4,42 mld juanów tj. ponad 439 mln euro - więcej o 29% niż 12 miesięcy wcześniej).

Najliczniejszą grupę chińskich internautów tworzą studenci (32%), aczkolwiek należy podkreślić wzrost liczby użytkowników, którzy ukończyli 30 lat. Rośnie średnia ilość czasu poświęcanego na surfowanie po sieci - obecnie chińscy internauci spędzają online 18 godzin tygodniowo.

Słuchanie muzyki jest najpopularniejszą formą aktywności chińskich użytkowników w sieci - robi to 85,5% internautów. Na drugim miejscu jest korzystanie z informacji (79%), a na trzecim korzystanie z serwisów instant messaging - 72%. Wśród innych popularnych form aktywności online znajduje się: korzystanie z wyszukiwarek (70%), oglądanie wideo w sieci (66%) oraz oczywiście gry online (64%). Ta ostatnia aktywność urasta w Chinach do niezwykle poważnego problemu. Szacuje się się, że w państwie środka jest blisko 200 mln użytkowników gier online, a co najbardziej niepokojące aż 10-15% z nich (wg China Youth Social Service Center) jest od gier uzależniona. Wg danych iResearch chiński przemysł gier online wzrośnie w 2009 r. o 30-50% i przyniesie dochody w wysokości 24 mld juanów (ok. 2,5 mld euro).

Niebezpieczny e-commerce
Wg danych CNNIC liczba użytkowników dokonujących zakupy w internecie w Chinach wzrosła w ciągu pierwszej połowy 2009 o 18,9% i wynosi obecnie 87,9 mln osób. Ludzie w okresie spowolnienia gospodarczego wyraźnie zaczęli dostrzegać zalety kupowania przez internet. W porównaniu jednak ze Stanami Zjednoczonymi czy Europą Zachodnią odsetek e-klientów jest wciąż niewysoki - w Chinach wynosi 26% (w Polsce wg ostatniego raportu Gemius 61% internautów deklaruje, że przynajmniej raz dokonało zakupu w sieci). Najważniejszą barierą rozwoju rynku e-commerce w Chinach jest wysoki stopień ryzyka. W pierwszej połowie 2009 r. 195 mln użytkowników w Chinach zostało zarażonych wirusem, a 110 mln padło ofiarą oszustwa internetowego - mówi najnowszy raport CNNIC (China Internet Network Information Center).


Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (2)
2009-10-09 10:35:28
ffrr
dlczego usuwa sie posty dotyczace freenetu i tora!? dla Chin to jedyne rozsadne narzedzie ominiecia muru. Nic takiego się nie dzieje. Zresztą żadne komentarze nie są usuwane, chyba że zawierają treści wulgarne lub obrażające innych użytkowników.
2009-10-06 12:02:58
Gość
Polityka jednego dziecka dla rodziny szaraczków z zagrożeniem przez względnie gigantyczne kary lub aborcję przymusową, dały uboczne efekty jak: niechęć do zawierania małżeństw, skupianie się na życiu jak w dzieciństwie + ew. karierka, obawy przed posiadaniem dzieci, nadopiekuńczość dogadzających rodziców (zwykle ofiar rewolucji kulturalnej) i w konsekwencji sztuczne wygórowane wszechstronne oczekiwanie wobec ew. żony i wobec męża, i co do wyobrażanych przez nich warunków koniecznych na małżeństwo (nawet nazywa się takich jedynaków królewnami, małymi księżniczkami, księciuniami itp) bo niezależnie od swojego statusu oczekują od innych znacznie więcej jako należne lub oczywiste do swojego rozwoju czy normalnego życia. Ale to ich problem a jego skutki to głównie problem w kolejnym pokoleniu. My też mamy własną wersję prawa do hedonizmu i zadłużania na tragiczny koszt w niedalekiej przyszłości.

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88