Komórki a rak mózgu - coraz więcej badań

Doniesienia o szkodliwości telefonów komórkowych na organizm człowieka, głównie na jego mózg i głowę, pojawiają się systematycznie od lat. Choć często są potem dementowane, to skłaniają do refleksji. Według najnowszych badań ponad czterdziestu naukowców zajmujących się promieniowaniem elektromagnetycznym ryzyko zachorowania na poważne nowotwory mózgu wzrasta kilkukrotnie u osób "przylepionych" do komórek. Szczególnie narażone są dzieci i młodzież.

Raport naukowców, należących do grupy EMF (Electromagnetic Field) Collaborative, zatytułowany "Cellphones and Brain Tumors: 15 Reasons for Concern" liczy 37 stron i stanowi podsumowanie wieloletnich badań nad wpływem promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez telefony komórkowe na organizm ludzki.

Wiele miejsca poświęcono w nim ludziom młodym, którzy ze względów biologicznych są najbardziej narażeni na ewentualne niebezpieczeństwo, a jednocześnie stanowią grupę bardzo aktywnych użytkowników komórek.

Autorzy opracowania chcą także skonfrontować wyniki swoich niezależnych badań nad danymi zawartymi w mającym ukazać się niedługo dokumencie Interphone Study (międzynarodowe badania nad telefonami komórkowymi oraz guzami mózgu i głowy), sponsorowanym przez firmy z branży telekomunikacji bezprzewodowej trzynastu państw, głównie Europy Zachodniej. Naukowcy zwracają uwagę, że w poprzednich edycjach Interphone Study nie uwzględniano m.in. innych telefonów bezprzewodowych niż komórkowe, różnych rodzajów guzów mózgu, dzieci i młodzieży oraz osób, które już zmarły lub były zbyt chore, by udzielać wywiadów.

Według Lloyda Morgana (USA), byłego elektronika, a obecnie członka stowarzyszenia "Bioelectromagnetics Society", telefony komórkowe są przydatne w pewnych sytuacjach, problemem jednak jest ich nadużywanie. "Wciąż jest zbyt wcześnie, żeby zaobserwować masowe problemy zdrowotne związane z eksploatacją komórek, ale boję się, że za kilkanaście lat zobaczymy prawdziwy wysyp guzów mózgu. Pamiętajmy, że często pojawiają się one nawet z trzydziestoletnim opóźnieniem." - przekonuje Morgan.

Amerykański naukowiec powołuje się na niedawny (z maja br.) raport szwedzkich specjalistów, pracujących pod kierownictwem profesora Lennarta Hardella. Wyniki ich niepokojących badań zostały opublikowane w International Journal of Oncology. Według szwedzkich badaczy używanie telefonów komórkowych i innych aparatów przenośnych przez ludzi, którzy mieli do czynienia z tymi urządzeniami od najmłodszych lat, prowadzi do ponad czterokrotnego wzrostu ryzyka zachorowania na raka mózgu. Jeszcze gorzej pod tym względem mieli pionierzy telefonii komórkowej - w czasach, gdy królowały analogowe komórki generowana moc tuż przy głowie była większa niż obecnie. Jak twierdzi Lennart w grupie nadużywającej tego rodzaju telefonów ryzyko rozwinięcia się raka wzrasta aż siedmiokrotnie.



Członkowie EMF Collaborative przekonują, że to właśnie zbyt długotrwałe trzymanie telefonu przy uchu należy do najbardziej niebezpiecznych zachowań. Dlatego też, aby zminimalizować czas narażenia dzieci i dorosłych na promieniowanie EM, specjaliści proponują stosować się do kilku zasad. Jeśli tylko możemy korzystajmy z przewodowych zestawów głośnomówiących (popularna "słuchawka"), zamiast dzwonić próbujmy wysyłać krótkie wiadomości tekstowe (przykładem są tu francuskie szkoły podstawowe, w których dzieci mogą jedynie wysyłać SMS-y). Unikajmy używania telefonów komórkowych w samochodzie (poruszając się oddalamy się od kolejnych stacji bazowych, a to skutkuje zwiększeniem wydzielanej mocy przez urządzenie - tak, by nie stracić połączenia).

Jeśli już musimy zadzwonić, to róbmy to poza zamkniętymi budynkami - zwykle w terenie otwartym sygnał jest silniejszy (mniejsza moc potrzebna do podtrzymania kontaktu z BTS-em). Można także traktować komórkę, jako automatyczną sekretarkę, włączaną raz na dzień, by sprawdzić, do kogo powinniśmy się odezwać. W przypadku dzieci ważne jest, aby kontrolować, gdzie chowają one swoje telefony, szczególnie w nocy (zdarza się, że ulubionym miejscem jest to pod poduszką).

Wśród autorów "Cellphones and Brain Tumors: 15 Reasons for Concern" znaleźli się naukowcy z: USA, Australii, Brazylii, Kanady, Finlandii, Francji, Niemiec, Grecji, Irlandii, Rosji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Szwecji. Pełną treść raportu można znaleźć na tej stronie.

Jedną z pierwszych opinii kontestujących tak negatywny wpływ telefonów komórkowych na zdrowie człowieka wyraził John Walls, wiceprezes CTIA, stowarzyszenia reprezentującego operatorów i dostawców telefonii bezprzewodowej w USA. Jak twierdzi Walls żadna ze znaczących instytucji zdrowia publicznego w USA i na świecie (American Cancer Society, the National Cancer Institute, the World Health Organization, U.S. Food and Drug Administration) nie wypowiedziała się oficjalnie na temat szkodliwości używania komórek.

Wydaje się jednak, że mimo wielu wątpliwości, opinii "za" i "przeciw" zachowanie umiaru w korzystaniu z telefonów komórkowych będzie najzdrowszym rozwiązaniem. Nikt bowiem nie jest w stanie przewidzieć skutku ich nadużywania, które mogą pojawić się dopiero za dwadzieścia czy trzydzieści lat.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.