Wybuchające iPhone'y: problem nie tkwi w bateriach?

Zdaniem koncernu Apple przyczyną eksplozji iPhone'ów i iPodów nie są przegrzewające się akumulatory urządzeń. Ich źródło tkwi w usterkach będących następstwem działania "sił zewnętrznych" - przekonuje producent smartfona.

Informacje o wybuchających urządzeniach Apple goszczą w ostatnim czasie dość regularnie na łamach mediów. "iPod w moim ręku wydawał dziwne dźwięki i bardzo szybko stawał się bardzo gorący. W pewnym momencie zobaczyłem dym wydobywający się z urządzenia. Wyrzuciłem je jak najdalej od siebie. Po chwili nastąpiła eksplozja!" - relacjonował na początku sierpnia 41-letni Ken Stanborough z Wielkiej Brytanii. Kilka dni później, tym razem we Francji, odłamki szkła z pękniętego wyświetlacza iPhone'a omal nie okaleczyły osiemnastolatka.

Podobne doniesienia napływały też m.in. z Holandii i Szwecji. Hervé Novelli, francuski sekretarz stanu ds. handlu, rzemiosła, małych i średnich przedsiębiorstw, spotkał się nawet w tej sprawie z lokalnym dyrektorem finansowym Apple Michelem Coulombem.

Problemy z urządzeniami Apple zwróciły uwagę Komisji Europejskiej, która poprosiła koncern z Cupertino o wyjaśnienia w sprawie opisywanych incydentów. Przedstawiciele Apple zadeklarowali chęć współpracy z KE. Komisja za pośrednictwem systemu Rapex (mechanizm informowania o produktach stwarzających zagrożenie dla konsumentów) powiadomiła już wszystkie państwa członkowskie UE o możliwych problemach z iPhone'ami.

"Do chwili obecnej nie ma potwierdzonych incydentów z przegrzewaniem się baterii w iPhone 3G S, a liczba badanych przez nas doniesień jest jednocyfrowa" - podało tymczasem Apple w oświadczeniu. Firma przekonuje, że we wszystkich egzemplarzach urządzeń z pękniętymi ekranami uszkodzenia zostały spowodowane przez "siłę zewnętrzną". Koncern sugeruje, że zbadane urządzenia, w których pękły wyświetlacze, mogły zostać zbyt brutalnie potraktowane przez użytkowników (nacisk na ekrany w trakcie użytkowania mógł być zbyt silny).

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.