Mininova.org musi skasować torrenty

Kolejny serwis torrentowy przegrywa batalię z przemysłem rozrywkowym. Zgodnie z orzeczeniem holenderskiego sądu właściciele Mininova.org muszą usunąć z serwisu pliki .torrent pod groźbą kary 5 mln. euro.

Polecamy
Dla wytwórni fonograficznych i filmowych BitTorrent to dzieło szatana. Mimo to, a może właśnie dlatego, największe z nich zgodziły się na dystrybucję swoich treści za pomocą tej rewolucyjnej technologii.

Więcej informacji: BitTorrent: dzieło szatana czy zbawienie dla Internetu?
Pozew przeciwko Mininovie wniosła holenderska organizacja zajmująca się ochroną praw autorskich, BREIN. Sąd uznał argumentację antypirackiego stowarzyszenia, uznając, że serwis Mininova.org "umożliwiał naruszanie praw autorskich i praw pokrewnych, zachęcał do tego procederu i czerpał z niego korzyści" (emisja reklam w samym 2007 r. miała przynieść serwisowi 1 mln. euro).

Właściciele trackera mają na usunięcie torrentów trzy miesiące. W przeciwnym razie za każdy link prowadzący do utworu objętego prawnoautorską ochroną zapłacą 1 tys. euro (maksymalna grzywna nie może być jednak wyższa niż 5 mln. euro).

"Serwis taki jak Mininova jest odpowiedzialny za to, co się w nim dzieje i musi zapobiegać umieszczaniu w nim nielegalnych odnośników do filmów, sersiali TV, muzyki, gier i innych treści. Ten werdykt to kamień milowy, który pozwoli zablokować dostęp do nielegalnych treści, oferowanych przez tego typu strony" - ocenił dyrektor BREIN, Tim Kuik.

Jak łatwo się domyślić, z wyroku nie są zadowoleni przedstawiciele trackera (Erik Dubbelboer, współzałożyciel serwisu, zapowiada, że być może zostanie złożona apelacja). Ich zdaniem pominięty został fakt współpracy serwisu z podmiotami-właścicielami praw autorskich - podpisane umowy dystrybucyjne z dostawcami treści, którzy wykorzystują protokół BitTorrent; możliwość zgłaszania torrentów do usunięcia. Podkreślają też, że sąd w Utrechcie nie zgodził się ze wszystkimi postulatami wniesionymi przez BREIN, uznając że Mininova sama nie narusza prawa.

W kolejce do "odstrzału"

Mininova to kolejny duży serwis udostępniający pliki .torrent, który znalazł się na celowniku organizacji ochrony praw autorskich. W marcu ub. roku Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Filmowego po niemal 2 latach sądowych batalii doprowadziło do zamknięcia serwisu TorrentSpy.com. Z kolei w kwietniu 2009 r. w Szwecji zapadł wyrok w sprawie The Pirate Bay - jego twórcy zostali skazani na kary więzienia i grzywny. Dalsze losy Zatoki decydują się na dzisiejszym spotkaniu akcjonariuszy spółki Global Gaming Factory, która złożyła propozycję kupna trackera oraz przedstawiła wstępne założenia nowego, w pełni legalnego modelu biznesowego.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.