Open Book Alliance - czy pokona Google?
- .. » Biznes » Prawo » Prawo autorskie
- .. » Biznes » Prawo » Pozwy/procesy
- rozwiń
Bożena Jaskowska | 2009-08-25 09:54:57
Firmy Amazon, Microsoft i Yahoo! przystąpiły do inicjatywy Open Book Alliance, która sprzeciwiać ma się zakrojonemu na szeroką skalę projektowi digitalizacji książek prowadzonemu przez Google i krzywdzących dla niektórych autorów i wydawców postanowień amerykańskiego sądu.
Open Book Alliance to projekt zainicjowany przez amerykańskiego znawcę prawa antymonopolowego Gary'ego L. Rebacka oraz portal Internet Archive, który ma na celu zatrzymanie rozpędzonej przez Google maszyny digitalizacji zbiorów bibliotecznych wzbudzającej wiele kontrowersji i sprzeciwów ze strony autorów, wydawców i bibliotekarzy.
Sygnotariusze porozumienia - wśród nich m. in. Amazon, Microsoft i Yahoo!, a już wkrótce prawdopodobnie Amerykańskie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Autorów (American Society of Journalists and Authors) i Nowojorskie Zrzeszenie Bibliotek (New York Library Association) - domagają się, aby Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych przyjrzał się sądowej ugodzie Google z amerykańskimi wydawcami książek podpisanej jesienią 2008 r. Zgodnie z nią Google stworzyło rejestr praw autorskich (Book Rights Registry), a właściciele praw do książki, którą koncern udostępni w serwisie Google Book Search, otrzymują 63% przychodów z reklam wyświetlanych przy fragmentach książki (reszta przypada gigantowi z Mountain View).
Czasu nie ma zbyt wiele, ponieważ tylko do 4 września 2009 r. wydawcy lub autorzy - którzy nie godzą się na włączenie swych utworów do projektu Google - muszą złożyć specjalne oświadczenie. Mimo, iż jesienna ugoda sądowa Google z wydawcami dotyczy rzekomo terytorium Stanów Zjednoczonych, tak naprawdę wykracza daleko poza granice kraju.
Zgodnie ze stosowaną w USA zasadą "fair use" problem dotyka także wydawców i autorów z całego świata (w tym i polskich), których dzieła znajdują się w bibliotekach współpracujących z Google w tworzeniu wielkiej biblioteki cyfrowej. W swoim jesiennym orzeczeniu sąd uzależnił uprawomocnienie Ugody od tego, czy Google poinformuje o niej zainteresowanych. Z treścią tzw. Ugody dotyczącej programu Google Book Search Ugody a także formularzem rezygnacji z jej zapisów zapoznać się można pod adresem http://www.googlebooksettlement.com/r/home . Z polskich wydawców do współpracy z Google przystąpiły m.in. Wolter Kluwers, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne oraz Wydawnictwo Naukowo-Techniczne.
To głównie przeciwko temu zapisowi, wg którego już w październiku Google stanie się prawdziwym monopolistą na dzieła, wobec których nikt nie zastrzegł swych praw, występują przedstawiciele inicjatywy Open Book Alliance. Google w ciągu 5 lat zdigitalizował ponad 7 mln woluminów książek i jeśli zgodnie z prawem otrzyma możliwość zeskanowania dalszych milionów z pewnością z niego skorzysta. Szczególnie, iż wcale nie zamierza udostępniać wszystkich dzieł bezpłatnie: sprzedaż utworów w postaci e-booków czy zarabianie na reklamie wyświetlanej przy cyfrowej wersji oryginału to nie jedyne możliwości czerpania zysków w tym obszarze.
Źródła: http://news.yahoo.com , http://online.wsj.com
Sygnotariusze porozumienia - wśród nich m. in. Amazon, Microsoft i Yahoo!, a już wkrótce prawdopodobnie Amerykańskie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Autorów (American Society of Journalists and Authors) i Nowojorskie Zrzeszenie Bibliotek (New York Library Association) - domagają się, aby Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych przyjrzał się sądowej ugodzie Google z amerykańskimi wydawcami książek podpisanej jesienią 2008 r. Zgodnie z nią Google stworzyło rejestr praw autorskich (Book Rights Registry), a właściciele praw do książki, którą koncern udostępni w serwisie Google Book Search, otrzymują 63% przychodów z reklam wyświetlanych przy fragmentach książki (reszta przypada gigantowi z Mountain View).
Czasu nie ma zbyt wiele, ponieważ tylko do 4 września 2009 r. wydawcy lub autorzy - którzy nie godzą się na włączenie swych utworów do projektu Google - muszą złożyć specjalne oświadczenie. Mimo, iż jesienna ugoda sądowa Google z wydawcami dotyczy rzekomo terytorium Stanów Zjednoczonych, tak naprawdę wykracza daleko poza granice kraju.
Zgodnie ze stosowaną w USA zasadą "fair use" problem dotyka także wydawców i autorów z całego świata (w tym i polskich), których dzieła znajdują się w bibliotekach współpracujących z Google w tworzeniu wielkiej biblioteki cyfrowej. W swoim jesiennym orzeczeniu sąd uzależnił uprawomocnienie Ugody od tego, czy Google poinformuje o niej zainteresowanych. Z treścią tzw. Ugody dotyczącej programu Google Book Search Ugody a także formularzem rezygnacji z jej zapisów zapoznać się można pod adresem http://www.googlebooksettlement.com/r/home . Z polskich wydawców do współpracy z Google przystąpiły m.in. Wolter Kluwers, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne oraz Wydawnictwo Naukowo-Techniczne.
To głównie przeciwko temu zapisowi, wg którego już w październiku Google stanie się prawdziwym monopolistą na dzieła, wobec których nikt nie zastrzegł swych praw, występują przedstawiciele inicjatywy Open Book Alliance. Google w ciągu 5 lat zdigitalizował ponad 7 mln woluminów książek i jeśli zgodnie z prawem otrzyma możliwość zeskanowania dalszych milionów z pewnością z niego skorzysta. Szczególnie, iż wcale nie zamierza udostępniać wszystkich dzieł bezpłatnie: sprzedaż utworów w postaci e-booków czy zarabianie na reklamie wyświetlanej przy cyfrowej wersji oryginału to nie jedyne możliwości czerpania zysków w tym obszarze.
Źródła: http://news.yahoo.com , http://online.wsj.com
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (1)
Jak zwykle, młodzi rewolucjoniści, naukowi rzecznicy wolności i postępu, po przejęciu władzy (mniejsza o to jak moralnie czy zbrodniczo) stają się bardziej totalitarni od usuniętych poprzedników. Liczne przykłady są zarówno przed jak i po tzw. rewolucji francuskiej czy tzw. rewolucji październikowej. Baczcie komu i do czego naprawdę posłużycie a nie co wam wpajają róznymi technikami (zawrót głowy od rozległości i perspektyw któregoś systemu czy jakoby z braku naukowej alternatywy i konieczności dziejowej).
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
