Stosunek polskich internautów do reklamy - raport Gemius

Większość internautów nie lubi reklamy. A zwłaszcza tej internetowej. Gdy ta nie daje się zamknąć, użytkownik ucieka ze strony i więcej nie wraca - to tylko niektóre z interesujących wniosków z raportu firmy Gemius.

Jakie są najciekawsze wnioski z raportu "Stosunek internautów do reklamy" (Gemius)?

Najgorsza ta internetowa ...

Po pierwsze (co nie jest niczym odkrywczym) większość internautów nie lubią reklam. I to bez względu w jakich mediach się z nimi spotykają. Co jednak ciekawe, są oni bardziej krytycznie nastawieni wobec reklam w sieci, niż wobec reklam umieszczonych w innych mediach.

Aż czterech na pięciu badanych wypowiada się negatywnie o reklamie internetowej. Żeby dodatkowo uwypuklić problem dodam, że zaledwie 3 na 100 ma bardzo pozytywny stosunek do przekazu reklamowego w nowym medium.

TOP 4 irytacji
Najbardziej irytującą cechą reklam online jest według internautów:

- celowe utrudnianie możliwości jej zamknięcia (60 proc.),

- reklama zasłania oglądane zawartości strony (60 proc.),

- automatycznie uruchamiające się materiały video (49 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres,

- automatycznie uruchamiające się materiały audio (38 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres.

Właśnie te wyżej wymienione cechy najbardziej przykuły uwagę UOKIK, który kolejny raz stara się walczyć z agresywną reklamą w sieci.


Jeżeli chodzi zaś o formy reklamy, to najmniej lubiane są te, które zasłaniają treść strony. Jest to dosyć istotna informacja, jeżeli patrzeć nań pod kątem wprowadzenia przez Gazeta.pl nowych, naprawdę dużych formatów reklamowych. Wg przedstawicieli portalu, "wyznaczać mają one nową jakość na rynku zdominowanym przez agresywne przekazy".

Ogólne nastawienie wobec reklam internetowych. Źródło: GemiusOgólne nastawienie wobec reklam internetowych. Źródło: Gemius

Internet bez reklam, ale za pieniądze

Kolejnym ciekawym wnioskiem z raportu jest to, że internauci są w stanie dopłacać niewielką kwotę do ceny rachunku za internet, tylko po to, aby później nie natknąć się na reklamę. Prawie każdy zgodziłby się na zablokowanie emisji reklam, gdyby ta kwota nie przekraczała 2 zł. Warto zaznaczyć jednak, że liczba chętnych na tego typu usługę maleje wraz ze wzrostem ceny dopłaty. Ciekawym pomysłem jest odpłatność za dostęp do wybranych stron internetowych. Na tego typu opłaty decyduje się 17 proc. badanych.

Ucieczka przed reklamą

Najczęstszą reakcją po ukazaniu się reklamy jest ucieczka. Gdy reklama nie daje się zamknąć albo jej ilość utrudnia korzystanie z serwisu rezygnują z przeglądania danej strony i decydują się na zaprzestanie odwiedzania jej. O wiele rzadziej występują zachowania, w których internauci wchodzili w interakcję z reklamą lub przekazywali ją dalej. Ponad połowa internautów na widok reklamy internetowej stara się ją ignorować.

Kolejny interesujący wniosek: aż 1/3 surfujących w sieci nie wie, czego może się spodziewać po kliknięciu w reklamę online. Połowa respondentów była przekonana, że zostałaby przeniesiona na stronę ze szczegółowymi informacjami o produkcie, a co 10-ty surfujący w sieci oczekiwałby przeniesienia na stronę główną firmy.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.