Stosunek polskich internautów do reklamy - raport Gemius
Artur Małek | 2009-08-20 11:05:40
Większość internautów nie lubi reklamy. A zwłaszcza tej internetowej. Gdy ta nie daje się zamknąć, użytkownik ucieka ze strony i więcej nie wraca - to tylko niektóre z interesujących wniosków z raportu firmy Gemius.
Jakie są najciekawsze wnioski z raportu "Stosunek internautów do reklamy" (Gemius)?
Najgorsza ta internetowa ...
Po pierwsze (co nie jest niczym odkrywczym) większość internautów nie lubią reklam. I to bez względu w jakich mediach się z nimi spotykają. Co jednak ciekawe, są oni bardziej krytycznie nastawieni wobec reklam w sieci, niż wobec reklam umieszczonych w innych mediach.
Aż czterech na pięciu badanych wypowiada się negatywnie o reklamie internetowej. Żeby dodatkowo uwypuklić problem dodam, że zaledwie 3 na 100 ma bardzo pozytywny stosunek do przekazu reklamowego w nowym medium.
- celowe utrudnianie możliwości jej zamknięcia (60 proc.),
- reklama zasłania oglądane zawartości strony (60 proc.),
- automatycznie uruchamiające się materiały video (49 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres,
- automatycznie uruchamiające się materiały audio (38 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres.
Właśnie te wyżej wymienione cechy najbardziej przykuły uwagę UOKIK, który kolejny raz stara się walczyć z agresywną reklamą w sieci.
Jeżeli chodzi zaś o formy reklamy, to najmniej lubiane są te, które zasłaniają treść strony. Jest to dosyć istotna informacja, jeżeli patrzeć nań pod kątem wprowadzenia przez Gazeta.pl nowych, naprawdę dużych formatów reklamowych. Wg przedstawicieli portalu, "wyznaczać mają one nową jakość na rynku zdominowanym przez agresywne przekazy".
Ogólne nastawienie wobec reklam internetowych. Źródło: Gemius
Internet bez reklam, ale za pieniądze
Kolejnym ciekawym wnioskiem z raportu jest to, że internauci są w stanie dopłacać niewielką kwotę do ceny rachunku za internet, tylko po to, aby później nie natknąć się na reklamę. Prawie każdy zgodziłby się na zablokowanie emisji reklam, gdyby ta kwota nie przekraczała 2 zł. Warto zaznaczyć jednak, że liczba chętnych na tego typu usługę maleje wraz ze wzrostem ceny dopłaty. Ciekawym pomysłem jest odpłatność za dostęp do wybranych stron internetowych. Na tego typu opłaty decyduje się 17 proc. badanych.
Ucieczka przed reklamą
Najczęstszą reakcją po ukazaniu się reklamy jest ucieczka. Gdy reklama nie daje się zamknąć albo jej ilość utrudnia korzystanie z serwisu rezygnują z przeglądania danej strony i decydują się na zaprzestanie odwiedzania jej. O wiele rzadziej występują zachowania, w których internauci wchodzili w interakcję z reklamą lub przekazywali ją dalej. Ponad połowa internautów na widok reklamy internetowej stara się ją ignorować.
Kolejny interesujący wniosek: aż 1/3 surfujących w sieci nie wie, czego może się spodziewać po kliknięciu w reklamę online. Połowa respondentów była przekonana, że zostałaby przeniesiona na stronę ze szczegółowymi informacjami o produkcie, a co 10-ty surfujący w sieci oczekiwałby przeniesienia na stronę główną firmy.
Najgorsza ta internetowa ...
Po pierwsze (co nie jest niczym odkrywczym) większość internautów nie lubią reklam. I to bez względu w jakich mediach się z nimi spotykają. Co jednak ciekawe, są oni bardziej krytycznie nastawieni wobec reklam w sieci, niż wobec reklam umieszczonych w innych mediach.
Aż czterech na pięciu badanych wypowiada się negatywnie o reklamie internetowej. Żeby dodatkowo uwypuklić problem dodam, że zaledwie 3 na 100 ma bardzo pozytywny stosunek do przekazu reklamowego w nowym medium.
TOP 4 irytacji
Najbardziej irytującą cechą reklam online jest według internautów:
- celowe utrudnianie możliwości jej zamknięcia (60 proc.),
- reklama zasłania oglądane zawartości strony (60 proc.),
- automatycznie uruchamiające się materiały video (49 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres,
- automatycznie uruchamiające się materiały audio (38 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres.
Właśnie te wyżej wymienione cechy najbardziej przykuły uwagę UOKIK, który kolejny raz stara się walczyć z agresywną reklamą w sieci.
Jeżeli chodzi zaś o formy reklamy, to najmniej lubiane są te, które zasłaniają treść strony. Jest to dosyć istotna informacja, jeżeli patrzeć nań pod kątem wprowadzenia przez Gazeta.pl nowych, naprawdę dużych formatów reklamowych. Wg przedstawicieli portalu, "wyznaczać mają one nową jakość na rynku zdominowanym przez agresywne przekazy".
Internet bez reklam, ale za pieniądze
Kolejnym ciekawym wnioskiem z raportu jest to, że internauci są w stanie dopłacać niewielką kwotę do ceny rachunku za internet, tylko po to, aby później nie natknąć się na reklamę. Prawie każdy zgodziłby się na zablokowanie emisji reklam, gdyby ta kwota nie przekraczała 2 zł. Warto zaznaczyć jednak, że liczba chętnych na tego typu usługę maleje wraz ze wzrostem ceny dopłaty. Ciekawym pomysłem jest odpłatność za dostęp do wybranych stron internetowych. Na tego typu opłaty decyduje się 17 proc. badanych.
Ucieczka przed reklamą
Najczęstszą reakcją po ukazaniu się reklamy jest ucieczka. Gdy reklama nie daje się zamknąć albo jej ilość utrudnia korzystanie z serwisu rezygnują z przeglądania danej strony i decydują się na zaprzestanie odwiedzania jej. O wiele rzadziej występują zachowania, w których internauci wchodzili w interakcję z reklamą lub przekazywali ją dalej. Ponad połowa internautów na widok reklamy internetowej stara się ją ignorować.
Kolejny interesujący wniosek: aż 1/3 surfujących w sieci nie wie, czego może się spodziewać po kliknięciu w reklamę online. Połowa respondentów była przekonana, że zostałaby przeniesiona na stronę ze szczegółowymi informacjami o produkcie, a co 10-ty surfujący w sieci oczekiwałby przeniesienia na stronę główną firmy.
Dla chętnych sonda: Czy jesteś gotów/owa zapłacić za dostęp do swojego ulubionego serwisu internetowego?
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (14)
@Jesus... - coś ci się chłopie porąbało, to twórca strony zabiega o odbiorcę, a nie jej potencjalni czytelnicy, tak jak sklep o klientów. To klient decyduje czy w ogóle chce wejść do sklepu, czy chce odwiedzić stronę. Jeśli ktoś chce za to płacić to jego sprawa, jeśli ktoś chce na tym zarabiać też. Nikt nie będzie strzelał do twórcy strony, że umieszcza reklamy ale ma prawo je olewać. Według twojego podejścia do sklepu nie wpuścisz ślepca bo nie może zobaczyć witryny sklepu. Internet to wolność! (A do moderatora dzięki za wycięcie mojego poprzedniego postu, ciekawe czy twoim rodzicem był cenzor z epoki PRL-u)
Oczywiście, wydawco internetowy nie wyświetlaj reklam, aczkolwiek treść Twa chcemy czytać. Najlepiej by tak było, dać użytkownikom treść za darmo bez reklam. A jak jest sonda to żaden z blokersów nie chce dopłacić za czytanie treści. Zwykłe buractwo pszeniczne - daj za darmo i jeszcze plują, że im darmową treść zasłaniasz lub śmiesz coś reklamowego wyświetlić. W przyszłości będzie tak, że jak nie zapłacisz to nie przeczytasz, a blokersi będą mogli czytać, ale swoje własne wypociny na tanich stronach internetowych...
Z kiedyś przeprowadzonych we własnym zakresie badań wyszło, że faktycznie jest garstka osób, które pozbyłyby się nawet nieagresywnych reklam. Jednak czy może dziwić ich tak mała ilość, kiedy to samo można zrobić za darmo? [[http://www.dzyszla.aplus.pl/sondy/arch.php?id=55]]
Pretensje o blokowanie reklam są uzasadnione - tylko źle skierowane. Powinny być wymierzone w twórców reklam i ludzi, którzy je umieszczają na stronach. Powód jest prosty: ludzie blokują nie dlatego, że reklama, ale dlatego, że nie lubią chamstwa. Jak już wspomniano - mało kto ma frajdę, jak mu w nocy ryknie reklama i domowników obudzi. Albo zmienia rozmiar okna. Czy wyskakuje stado okienek. Do blokowania jesteśmy zmuszani.
Jak ktoś chce, by na jego stronie nie blokowano reklam, niech udowodni, że nie wytnie takiego numeru. Jak ma to zrobić, gdy użytkownicy blokują reklamy? Nie wiem. Niech pyta tych, co mnie zmuszają do blokowania.
Cóż. Internauci nie to, że nie lubią reklam, ale nie lubią sposobu ich serwowania. Jeśli pojawia się dźwięk sam z siebie, wyskakujące okienko z filmem, a ja sobie tego nie życzę, bo jest np. późno, mam wolne łącze i place za każdy kB przesłanych danych, mam komputer, który jest za wolny na super animacje we flashu, krzyżyk Close ucieka mi spod kursora, to mam prawo być niezadowolony. Może reklamodawcy pomyślą o takich reklamach jak zwykły tekst, np. AdSense? Nie wyskakuje w okienkach, nie jest natarczywa. Uczciwe? Wydaje mi się, że tak.
@Filozof
Myślenie krótkowzroczne. Przy założeniu powszechnego blokowania reklam przez internautów będzie następujący scenariusz:
Strona nie będzie wyświetlać reklam==>nie da zarobić właścicielowi==>nie będzie istnieć==>internauta nie będzie widzieć strony (oczywiście reklam wtedy też nie)... ;-)
Aby wyeliminować reklamy ze stron internetowych nie trzeba nic dopłacać. Wystarczy Firefox + Adblock. Ja jeszcze dokładam Flashblocka oraz RIP. Ściągnięcie, instalacja i konfiguracja całości to zaledwie kilkanaście minut.
To użytkownik, a nie twórca strony decyduje jak wygląda strona wyświetlana u niego na komputerze i mam nadzieję, że ta świadomość wśród internautów szybko się upowszechni.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88