Rz: Będzie inwigilacja w sieci? AKTUALIZACJA: Nie będzie

Policja, CBA i ABW chcą mieć prawo śledzenia działań internautów w sieci - pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita". Służby miałyby mieć dostęp do informacji o użytkownikach, gromadzonych przez portale i witryny, przez 24 godziny na dobę, zdalnie, bez wiedzy i na koszt właścicieli witryn. Stosowne zmiany mogą być wprowadzone do nowelizowanej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

MSWiA jednak wycofao się planów retencji danych o użytkownikach sieci.

Byłby istny matrix: inwigilacja na żądanie, na którą nie zgodzi się żaden internauta - o projekcie policji i służb specjalnych mówi cytowany przez "Rzeczpospolitą" Tomasz Jażdżyński, prezes Interia.pl.

Jak pisze dzisiejszy dziennik, Policja, CBA i ABW chcą mieć prawo śledzenia działań internautów w sieci i uzyskiwania pełnych informacji o tych procesach. Wszystkie dane jakie pozostawiają po sobie aktywni użytkownicy i ich komputery w sieci miałyby być gromadzone przez firmy zarządzające komunikatorami internetowymi, witrynami z blogami oraz forami dyskusyjnymi, przez 5 lat.

Służby miałyby uzyskać całodobowy, zdalny dostęp do tych danych bez wiedzy właścicieli witryn. Koszty wprowadzenia takiego prawa (m. in. zakup odpowiedniego sprzętu, zabezpieczenia go i administrowania zebranymi danymi zgodnie z przepisami) ponosiliby właściciele portali i witryn. Zdaniem Tomasza Jażdżyńskiego w wypadku dużych portali koszty mogłyby sięgnąć kilkudziesięciu milionów złotych rocznie.

Według informacji "Rz" pomysł inwigilacji działań internautów powstał 8 czerwca na spotkaniu w MSWiA. Udział w nim wzięli m.in. przedstawiciele Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i MSWiA. Powstała wówczas grupa robocza, która ma wprowadzić zmiany do nowelizowanej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Przeciwko projektowi policji i służb specjalnych opowiedzieli się wydawcy. Izba Wydawców Prasy wystosowała w tej sprawie protest do ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny.

Zdaniem ekspertów, proponowane rozwiązanie jest sprzeczne z konstytucją. Podkreśla się też, że Polskę obowiązuje dyrektywa europejska (2006/24/WE) wg której, dane jak IP urządzenia w sieci czy czas transmisji mogą być przechowywane wyłącznie przez operatorów telekomunikacyjnych. Rozszerzenie obowiązku retencji danych z operatorów telekomunikacyjnych na dostawców usług (np. właścicieli portali i komunikatorów) byłoby ewenementem na skalę europejską i prawdopodobnie zostałoby uznane za niezgodne z prawem wspólnotowym.

Mając na względzie wyjątkowy charakter przepisów o retencji, za wysoce wątpliwą uznać należy dopuszczalność poszerzenia zakresu zbieranych danych internetowych w stosunku do kategorii określonych już w nowelizacji prawa telekomunikacyjnego - powiedział cytowany przez "Rz" Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska.

Warto podkreślić, że Polska implementowała także dyrektywę 2002/58/WE - o prywatności i łączności elektronicznej, wg której komunikowanie się za pośrednictwem sieci jest poufne. Wyjątki od tej zasady wynikać muszą z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa oraz zapobiegania lub wykrywania przestępstw i - muszą być proporcjonalne do zagrożenia.

Aktualizacja: 21 sierpnia 2009 12:29
Dodałam informację o artykule Piotra 'Vagli" Waglowskiego oraz komentarz Dominika Kaznowskiego (Nasza-Klasa) i Łukasza Kołodziejczyka (Wirtualna Polska).

MSWiA wycofuje się z planów retencji danych o użytkownikach internetu.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.