Niemal 50% Brytyjczyków nielegalnie pobiera muzykę i filmy z Internetu
- .. » Internet » Transfer plików » Bezpośrednia wymiana plików
- .. » Biznes » Prawo » Przestępstwa
- rozwiń
- .. » Biznes » Prawo » Prawo autorskie
- zwiń
Dominik Błaszczykiewicz | 2009-07-16 13:43:33
Firma Telindus, zajmującą się badaniami rynkowymi, opublikowała właśnie statystyki z których wynika, że połowa Brytyjczyków nigdy nie płaci za sciąganie muzyki, filmów oraz gier z Internetu.
Jak wynika z badań firmy Telindus zajmującej się badaniami rynku internetowego wynika, że około 50% mężczyzn w Wielkiej Brytanii nielegalnie pobiera pliki z Internetu. Wśród kobiet wskaźnik ten zatrzymał się na poziomie 38%. Ponad połowa z osób deklarujących pobieranie plików chronionych prawami autorskimi z Sieci ma przy tym świadomość, że działa nielegalnie.
Największą znajomością serwisów umożliwiających "darmowe" pobieranie filmów, muzyki oraz gier wykazali się internauci w wieku od 16 do 24 lat - aż 57% z nich doskonale orientuje się w serwisach należących do "szarej strefy" Sieci. Dla porównania, ten sam wskaźnik w grupie wiekowej 25-34 wynosi około 30%.
Badania firmy Telindus wykazały, że duża grupa użytkowników zupełnie nie przejmuje się kwestią praw autorskich uznając, że zawartość Internetu jest "niczyja". 60% uczestników badania stwierdziło, że twórcy nie powinni czerpać korzyści z udostępniania swoich dzieł w Sieci. 25% badanych sądzi, że ma pełne prawo umieszczania treści multimedialnch w serwisach pokroju YouTube czy MySpace. Jedna na pięć zapytanych osób dodaje też, że po publikacji materiału w Sieci staje się on włąsnościa publiczną. 37% pobierających z Internetu deklaruje, że nawet nie ma pojęcia czyje właściwie prawa autorskie narusza aktami piractwa.
Mark Hutchinson, menedżer z Telindus, uważa, że ludzie przestali przejmować się kwestią piractwa, gdyż przyzwyczaili się do tego, że dostają "coś za nic". Stało się to dla nich wręcz naturalne. Dodał, że rynek potrzebuje nowego modelu, który zaoferuje rozwiązania pośrednie satysfakcjonujące wszystkich.
Nasza Redakcja przetestowała i wybrała najlepsze nawigacje - zobacz ranking!
Nowość: najlepsze nawigacje z redakcyjnego rankingu możesz kupić w naszym sklepie. Sprawdź!
Największą znajomością serwisów umożliwiających "darmowe" pobieranie filmów, muzyki oraz gier wykazali się internauci w wieku od 16 do 24 lat - aż 57% z nich doskonale orientuje się w serwisach należących do "szarej strefy" Sieci. Dla porównania, ten sam wskaźnik w grupie wiekowej 25-34 wynosi około 30%.
Badania firmy Telindus wykazały, że duża grupa użytkowników zupełnie nie przejmuje się kwestią praw autorskich uznając, że zawartość Internetu jest "niczyja". 60% uczestników badania stwierdziło, że twórcy nie powinni czerpać korzyści z udostępniania swoich dzieł w Sieci. 25% badanych sądzi, że ma pełne prawo umieszczania treści multimedialnch w serwisach pokroju YouTube czy MySpace. Jedna na pięć zapytanych osób dodaje też, że po publikacji materiału w Sieci staje się on włąsnościa publiczną. 37% pobierających z Internetu deklaruje, że nawet nie ma pojęcia czyje właściwie prawa autorskie narusza aktami piractwa.
Mark Hutchinson, menedżer z Telindus, uważa, że ludzie przestali przejmować się kwestią piractwa, gdyż przyzwyczaili się do tego, że dostają "coś za nic". Stało się to dla nich wręcz naturalne. Dodał, że rynek potrzebuje nowego modelu, który zaoferuje rozwiązania pośrednie satysfakcjonujące wszystkich.
Nasza Redakcja przetestowała i wybrała najlepsze nawigacje - zobacz ranking!
Nowość: najlepsze nawigacje z redakcyjnego rankingu możesz kupić w naszym sklepie. Sprawdź!
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (12)
@markac potwierdzam w kinie słabo ogląda się filmy przez ludzi, którzy chodzą tam dla innych powodów niż obejżenie filmu (jedzenie, rozmowy etc.). Właśnie z tego powodu nie chodzę do kina i nie ściągam nielegalnych materiałów. W sumie prawie nic nie oglądam (z wyjątkiem wiadomości) ;/ ale da się przyzwyczaić. LoL''ąd ;P
brakowac to nie problem wytworni - juz nie raz o tym pisalem ale widac nie kazdy to kuma - na przykladzie polskim: wytwornia placi za studio realizacje czesto zarcie, goscinne udzialy, czyszczenie ewentualnych sampli, promocje tloczenie i wydanie....i przy sprzedazy 5000-8000 plyt jest szansa ze wyjdzie na zero.....artysta moze nie dostac ani grosza - procentowo co najwyzej z wytworni ale za sprzedaz i odtwarzania publiczne dostaje tantiemy z zaiksu i tym podobnych organizacji.....a 50% kosztow albumu w sklepie to dwaj złodzieje : dystrybutor i sklep no i jeszcze 22% kradnie panstwo
i tu jest pies pogrzebany - gdyby kazda wytwornia sprzedawala sama plyty bylyby tansze o dobre 25% - a to przy 40 pln jest cale 10 zeta do przodu
do tego dochodzi sprzedaz mp3 - tam to wogole wytwornia dostaje 10% bo 90% znow dzieli sie na dwoch kolejnych zlodzieji - serwis sprzedajacy i serwis obslugi platnosci
zeruja oni nie tylko na wytworniach i artystach ale i na nas - pasozyty ktore praktycznie nie robia nic by walczyc z piractwem poprawic sprzedaz i zapewnic promocje.....
w tv muzycznej twoj klip tez nie bedzie promowany jak nie zaplacisz a powinno byc na odwrot bo w koncu dzieki tobie kolejni zlodzieje maja zarobek no nie?
ramones jesteś p*** i nikim więcej - walisz te swoje ćwierć inteligentne teksciki na potege i myslisz że fajny jesteś....anglicy robia to co kazdy - nie daja się okradać pazernym korporacyjnym świniom
i windowsa do tego nie mieszaj bo akurat microsoft nie post epuje w taki sposób
komentarz edytowany przez moderatora
Adam: brawo, dobrze powiedziane! Przekonywać, a nie zmuszać!
I bardzo dobrze Anglicy robią! Przecież to normalne, że muzyka, filmy, programy są za darmo w internecie he he. Od lat 90-tych były dostępne, tylko wtedy znacznie mniej i racja, że to co jest w internecie dostępne to jest własność publiczna. I nie wyskakiwać mi tu z jakimiś hasłami typu kradzież i inne bzdety. Szczególnie ty ramones, windowsiarzu jeden.
Jeżeli chcesz korzystać z cudzej pracy, to musisz to zrobić zgodnie z umową albo jesteś złodziejem. Jeżeli ci się nie podoba umowa, to albo negocjuj albo zrezygnuj.
Nie ma usprawiedliwienia dla deprawacji i permisywizmu. Najpierw trzeba pomyślec a nie potem znajdować usprawiedliwienia dla bycia lewym.
Te wszystkie organizacje,wytwornie płytowe żyją chyba jeszcze w latach 70 i 80, kiedy to wszyscy masowo kupowali płyty zespołów.
Dzisiaj jest 2009 i to już wygląda troche inaczej, a oni uparcie się trzymają tego starego modelu, bo mają za to kase, n.p z odszkodowań od niedoszłych piratów :]
Na jednym z serwisów było powiedziane jak powinie wyglądac dzisiejszy biznes muzyczny,najpierw powinny udostępniać ZA DARMO płyty i piosenki, po to żeby zebrać jak największą liczbe fanów, potem można przeciesz organizować trasy koncertowe (słyszeliście o pirackiej trasie koncertowej?,z których artyści mają najwięcej kasy), po zebraniu wielibcieli, można sprzedawać różne gadżety, plakaty,koszuli itd itd i na tym zgarniać krocie :], bo kto kupi piracką koszulke? Albo można też udostępniać za małą opłatą nieskompresowane wersje utworów...
Problem w tym że ten model biznesu omija wytwórnie płytowe szerokim łukiem (artyści od nich i tak dostają marne grosze), i dlatego tak gorączkową chcą się trzymać starego modelu :]
No i co z tego? Często chodziłem do kina, ale jak mam słuchać żarcia popcornu i szelestów papierków, ciągłego gadania laseczek, które przyszły z chłopkami i jadaczka się im nie zamyka, to wole zostać już przestępcą i spiracić film, niż płacić i się denerwować głupim towarzystwem, które nie wiedziało po co przyszło na film i co ze sobą zrobić!
Cisza, spokój i piwko.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88