Google Book Search pod lupą Unii Europejskiej

Dominik Błaszczykiewicz | 2009-05-29 12:43:14
Unia Europejska zamierza przyjrzeć się planom Google dotyczącym rozwoju serwisu Google Book Search. Politycy są zaniepokojeni faktem, że usługa umożliwia czytanie w Sieci książek objętych ochroną praw autorskich.
Google Book Search to serwis, w którym dostępne są książki elektroniczne pochodzące z zasobów dziewiętnastu bibliotek z całego świata (m.in. Biblioteki Narodowej w Barcelonie, Biblioteki Uniwersytetu Harvarda, Oksfordzkiego czy Stanforda) oraz od ponad kilkudziesięciu tysięcy wydawców współpracujących z Google. Usługa umożliwia przeglądanie w całości książek, które nie są objęte prawami autorskimi. Książki dostępne w Book Search można przeglądać w formie zeskanowych stron.

Niestety, często zdarza się, że do serwisu trafiają również pozycje objęte prawami autorskimi lub takie, których prawa wygasły. Google udostępnia je do czasu, aż ktoś zgłosi, że dany tytuł nie powinien być publikowany w ten sposób.

Unia Europejska sprawdzi czy Google Book Search nie łamie prawa europejskiego. Niemiecki rząd twierdzi na przykład, że model biznesowy stosowany w przypadku tego serwisu jest w Europie niedopuszczalny. Według prawa europejskiego autor powinien być zapytany o pozwolenie przed umieszczeniem jego pracy w Sieci.

Google nie przejmuje się zarzutami. Rzecznik firmy, William Echikson, powiedział, że firma czeka na analizę Komisji Europejskiej i gdy otrzyma stosowny komunikat, z chęcią rozpocznie konstruktywną dyskusję na temat przyszłości książek i praw autorskich.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (7)
2009-06-02 09:51:32
~Gość
Zaniepokojeni?! Amerykańska firma, tylko dlatego, że jest duża, ma gdzieś nie tylko europejskie prawo, ale też wszystkich pisarzy. Umieścili sobie całą bibliotekę w Internecie, a jak się komuś nie podoba, to niech ich spróbuje zaskarżyć… A normalna, mała, europejska firma, to po przedrukowaniu jednej książki, przestałaby istnieć.
2009-05-31 15:45:34
wiesiek
Unia Europejska pcha się zawsze w nie swoje sprawy.Myślą,że są najmądrzejsi pod słońcem
2009-05-29 17:06:12
~Gość
Gość: no nie wiem, co znaczy "prawnie nie ma Unii Europejskiej" - tak, jakbyś napisał, że "prawnie Windows XP nie istnieje". Jedno i drugie nie ma osobowości prawnej (bo chyba o to Ci chodziło), a nie znaczy to, że te dwie rzeczy nie istnieją. ;-)
2009-05-29 16:24:34
sin - ekspert
zapewne pewnie tylko 2-3 polityków przepłaconych przez wielkie firmy.
2009-05-29 15:03:20
Gość
A kto jeszcze wykazuje pozytywne uczucia do wyższych urzędników Unii Europejskiej (której i tak prawnie nie ma)? U zaranie dziejów, Wspólnota Węgla i Stali oraj jej następczyni zmniejszały biurokrację i koszty wymiany, jednakdo unii dorwali się zwolennicy biurokracji, bo prawica nie była zainteresowania biurokraceniem dobreg, więc mamy lewactwo, skupiające się na PR i biurwieniu. Naiwni w to wierzą, nawet teraz, zamiast naprawiać lub przeciwdziałać (zależnie od kompetencji i tematu).
2009-05-29 13:38:11
~Gość
Co za żenujący artykuł. "Politycy..." - KTÓRZY politycy? "Unia Europejska..." - KTÓRE INSTYTUCJE Unii Europejskiej? Co ma na celu ten artykuł? Jakieś sianie niechęci do bliżej nieokreślonych osób i ogólnie Unii Europejskiej.
2009-05-29 12:50:07
Zdzisław
"Politycy są zaniepokojeni faktem, że usługa umożliwia czytanie w Sieci książek objętych ochroną praw autorskich." politycy zawsze byli zaniepokojeni tym, że ktoś może mieć dostęp do wiedzy. A prawa autorskie to tylko pretekst, żeby móc im tego zabronić.

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88