Dostawca Internetu pomoże w walce ze spamem. Będzie musiał

Użytkownicy, których komputery cybeprzęstępcy zamienili w "zombie PC", by rozsyłać z nich spam, nie muszą obawiać się kar pieniężnych, przewidzianych w nowelizacji polskiego prawa telekomunikacyjnego. "Projekt nie zawiera regulacji, które skutkowałyby ograniczeniem możliwości korzystania z usług czy też nałożeniem kary pieniężnej dla abonentów nieświadomych nieuprawnionego wykorzystania ich urządzeń końcowych do przesyłania spamu" - przekonuje Mikołaj Karpiński, dyrektor Biura Informacji i Promocji w Ministerstwie Infrastruktury.

W Polsce produkowane jest niemal  5  całego spamu na świecie (źródło: Panda Security)Kliknij, aby powiększyćW Polsce produkowane jest niemal 5 całego spamu na świecie (źródło: Panda Security)Kilka dni temu informowaliśmy o propozycjach zmian w prawie telekomunikacyjnym, przewidujących bardziej dotkliwe sankcje za spamowanie. Zgodnie z projektem nowych przepisów, przygotowywanym w Ministerstwie Infrastruktury, za rozsyłanie niechcianych wiadomości może grozić kara nawet 100 tys. zł. W związku z medialnymi doniesieniami opisującymi założenia nowelizacji pojawiły się pewne kontrowersje, dotyczące m.in. możliwości karania za wysyłanie spamu nawet tych internautów, którzy faktycznie takim procederem się nie trudnią (pisała o tym m.in. Rzeczpospolita). Postanowiliśmy rozwiać wątpliwości i poprosiliśmy ministerstwo o komentarz. Na nasze pytania odpowiedział Mikołaj Karpiński, dyrektor Biura Informacji i Promocji w Ministerstwie Infrastruktury.

Nasz rozmówca przedstawił następujące założenia nowelizacji:

Co to właściwie jest spam-box?
Zgodnie z treścią proponowanych zmian, przy prezesie Urzędu Komunikacji Elektronicznej zostanie utworzony "ogólnopolski punkt przyjmowania zgłoszeń o przesyłaniu spamu".

Do kompetencji tej jednostki należeć będzie:

- gromadzenie i przetwarzanie informacji na potrzeby prowadzonych postępowań,

- wykrywanie i eliminowanie przypadków przesyłania spamu, jak też prowadzenie postępowań w tym zakresie, w szczególności współpracy międzynarodowej z jednostkami odpowiedzialnymi za zwalczanie przesyłania spamu.
@ Każdy dostawca usług telekomunikacyjnych będzie przyjmował zgłoszenia dotyczące wszelkich nieprawidłowości (w szczególności w zakresie przesyłu spamu) w zakresie świadczonych usług. Posiadał on będzie także odpowiednie uprawnienia, by we własnym zakresie - dla ochrony swoich abonentów oraz własnej sieci telekomunikacyjnej - podjąć działania przeciwko spamerom.

@ Indywidualni odbiorcy usług będą musieli dokładać większej staranności przy zabezpieczaniu własnych telekomunikacyjnych urządzeń końcowych przed nieuprawnionym dostępem osób trzecich.

@ Punkty przyjmowania zgłoszeń dostawców usług na terenie kraju będą ze sobą wzajemnie współpracować, w szczególności ostrzegać o najnowszych zagrożeniach w Cyberprzestrzeni.

@ Prezes UKE odpowiedzialny będzie za prowadzenie postępowań i nakładanie kar pieniężnych oraz współpracę międzynarodową w zakresie zwalczania spamu.

Bez konsekwencji dla ofiar cybeprzestępców

M. Karpiński zdementował wspomniane wcześniej zapowiedzi karania użytkowników indywidualnych za spamowanie: "Projekt nie zawiera regulacji, które skutkowałyby ograniczeniem możliwości korzystania z usług czy też nałożeniem kary pieniężnej dla abonentów nieświadomych nieuprawnionego wykorzystania ich urządzeń końcowych do przesyłania spamu." Dyrektor biura informacji podkreśla, że ministerstwo jest świadome skali wykorzystywania "botnetów" i "komputerów zombie" do dystrybucji niezamówionych informacji środkami łączności telekomunikacyjnej. "Projekt wychodzi naprzeciw temu zjawisku i zawiera regulacje, które przyczynić się mogą do ograniczenia jego skali w Polsce" - wyjaśnia M. Karpiński.

Wśród tych regulacji usługodawca, np. dostawca Internetu - w wypadku zidentyfikowania źródła spamu na komputerze użytkownika - będzie zobowiązany do poinformowania go tym fakcie oraz, w razie możliwości, zapewnienia pomocy technicznej (z darmowym oprogramowaniem włącznie), aby "nieprawidłowości" usunąć. "Abonent otrzyma także niezbędne wskazówki i pomoc jak usunąć te nieprawidłowości. W przypadku, gdy w wyznaczonym terminie (według obecnego brzmienia projektu - 2 dni od otrzymania informacji o występowaniu nieprawidłowości) nie podejmie żadnych działań, dostawca usług telekomunikacyjnych ograniczy dostęp do świadczonej usługi" - mówi M. Karpiński. Ograniczenie to może polegać na zmianie parametrów łącza internetowego - obniżeniu przepustowości od i do klienta.

W najbliższym czasie projekt trafi Rządowego Centrum Legislacji, a następnie pod obrady Komitetu Rady Ministrów ds. Informatyzacji i Łączności. M. Karpiński: "Na chwilę obecną nie można wskazać dokładnej daty debaty w Sejmie RP, jednakże ze względu na istotę proponowanych rozwiązań MI podejmuje starania, by proponowane regulacje możliwie jak najszybciej weszły w życie."



Więcej informacji: projekt nowelizacji prawa telekomunikacyjnego (Biuletyn Informacji Publicznej).

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.