Sprawa The Pirate Bay - wytwórnie chcą więcej pieniędzy

Wytwórnie fonograficzne dążą do całkowitego zamknięcia serwisu torrentowego The Pirate Bay i będą domagać się dalszych odszkodowań od jego twórców dopóty, dopóki portal będzie dostępny w Internecie.

Universal, EMI, Sony i Warner nie są usatysfakcjonowane kwietniowym wyrokiem sztokholmskiego sądu w sprawie czterech twórców i administratorów The Pirate Bay. Przypomnijmy, że Fredrik Neij, Gottfrid Svartholm Warg, Peter Sunde i Carl Lundström zostali skazani na rok więzienia - tak, jak domagała się tego prokuratura. Sąd nakazał im także wypłacenie około 30 milionów koron szwedzkich (ponad 11,6 mln złotych) zadośćuczynienia dla właścicieli praw autorskich.

Koncerny płytowe dowodzą, że mimo wyroku nadal dochodzi do naruszeń prawa - za pośrednictwem serwisu nadal można zaopatrywać się w nagrania muzyczne. Na dowód tego wytwórnie przedstawiły 467 albumów autorstwa zakontraktowanych przez nie artystów, pobranych "z torrentów" Zatoki Piratów.

W związku z tym domagają się zasądzenia od operatorów strony dalszych grzywien. Żądanie to wystosowano także pod adresem firmy hostingowej Black Internet AB. Szef spółki, Victor Möller uważa sprawę za nieporozumienie, gdyż jak tłumaczy, zarządzana przez niego firma sprzedaje miejsce na serwerach spółce DCP Networks i to właśnie bezpośrednim klientem tej ostatniej jest The Pirate Bay.

Tymczasem dwa dni temu, 18 maja, sprawą The Pirate Bay zajął się sąd apelacyjny. Rozpatrzy on m.in. wątpliwości dotyczące sędziego Tomasa Norströma, orzekającego w sądzie I instancji. Bezstronność Norströma jest podważana z uwagi na jego członkostwo w organizacjach popierających ochronę praw autorskich. Jeśli sąd apelacyjny stwierdzi, że konflikt interesów rzeczywiście miał miejsce, sprawa zostanie skierowana do ponownego rozpatrzenia.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.