Ballmer w Warszawie: "urzędy powinny zniknąć"
- .. » Internet » Narzędzia do Internetu » Przeglądarki internetowe
- .. » Biznes » Dostawcy usług i rozwiązań
- rozwiń
- .. » Biznes » Informacje o firmach/organizacjach » Inwestycje
- .. » Biznes » Wydarzenia » Konferencje/seminaria
- .. » Biznes » Informacje o firmach/organizacjach » Administracja publiczna
- .. » Oprogramowanie » Open Source/Free Software
- .. » Biznes » Informacje o firmach/organizacjach » Innowacje
- .. » Biznes » Informacje o firmach/organizacjach » Administracja samorządowa
- .. » Oprogramowanie » Systemy operacyjne » Systemy Windows » Windows 7
- zwiń
Dominik Błaszczykiewicz | 2009-04-24 14:04:22
Wczoraj zawitał do Warszawy Steve Ballmer, charyzmatyczny CEO Microsoftu znany z nietypowych zachowań i bardzo ostrych wypowiedzi na temat konkurencji. Prezes Microsoftu przez cały dzień spotykał się z przedstawicielami polskiego rządu, partnerami biznesowymi i społecznością IT. Głównymi punktami jego wizyty były spotkanie ze społecznościami IT oraz wystąpienie w ramach Forum Liderów Usług dla Obywateli. Jakie wydarzenia zwiastuje wizyta Ballmera w Polsce? Zapraszamy do lektury.
Prezes Microsoftu rozpoczął swoje wystąpienie mówiąc, że trwający kryzys gospodarczy to świetny czas na wprowadzanie technologicznych innowacji i rozwój. Dodał, że Microsoft również powstał i rozwinął skrzydła podczas kryzysu nieco ponad 30 lat temu.

Nowe technologie, optymizm, edukacja - sposób na kryzys
Według Ballmera receptą na obecną trudną sytuację gospodarczą ma być przede wszystkim optymizm. Recesja pogorszy co prawda sytuację na rynku, nie zatrzyma jednak rozwoju nowych technologii. Wręcz przeciwnie - rozwiązania IT, takie jak cloud computing, mają ulec popularyzacji wśród społeczeństwa, a także przeniknąć do innych sektorów rynku, np. farmakologii, biotechnologii, fizyki czy badań nad pogodą. Dla firm podstawowym problem do rozwiązania będzie "jak zrobić więcej mając mniej".

Ballmer: logo Apple winduje cenę sprzętu o 500 USD".
Ballmer: Linux to większy konkurent niż Apple.
Ballmer: Microsoft nie boi się Google'a.Steve Ballmer zaznaczył, że jego koncern wydaje na badania i rozwój 9 mld USD rocznie i zatrudnia 45 tys. osób w R&D. Dodał także, że jak każda firma musi optymalizować koszty w trudnych czasach (wczoraj wieczorem czasu polskiego producent ogłosił wyniki finansowe za III kw. obrachunkowy słabsze od ubiegłorocznych - przychody spadły o 6%, a zysk o 30%. Więcej: Kwartalne przychody Microsoftu gorsze niż rok temu).
Prezes Microsoftu powiedział, że najważniejszą inwestycją państw musi być inwestycja w edukację obywateli.
W jego opinii, przedmioty ścisłe, m.in. matematyka, powinny być wpajane już najmłodszym uczniom. Już na tym etapie edukacji powinno także nastąpić wykorzystanie nowych technologii. Za przykład Ballmer podał nauczyciela, który może użyć rozwiązań multimedialnych by uczniowie lepiej przyswoili sobie trudną wiedzę. Ballmer dodał także, iż bardzo ważne jest także aby wyrównać szanse kobiet na rynku (Zobacz: BCS: zatrudniajcie kobiety! Aż 80% pracowników IT to mężczyźni!).
Nowe technologie, optymizm, edukacja - sposób na kryzys
Według Ballmera receptą na obecną trudną sytuację gospodarczą ma być przede wszystkim optymizm. Recesja pogorszy co prawda sytuację na rynku, nie zatrzyma jednak rozwoju nowych technologii. Wręcz przeciwnie - rozwiązania IT, takie jak cloud computing, mają ulec popularyzacji wśród społeczeństwa, a także przeniknąć do innych sektorów rynku, np. farmakologii, biotechnologii, fizyki czy badań nad pogodą. Dla firm podstawowym problem do rozwiązania będzie "jak zrobić więcej mając mniej".
Steve Ballmer - najciekawsze stwierdzenia ostatnich miesięcy
Ballmer dumny z Windows 7 - pierwszego systemu "post-gatesowego".
Ballmer: logo Apple winduje cenę sprzętu o 500 USD".
Ballmer: Linux to większy konkurent niż Apple.
Ballmer: Microsoft nie boi się Google'a.
Prezes Microsoftu powiedział, że najważniejszą inwestycją państw musi być inwestycja w edukację obywateli.
W jego opinii, przedmioty ścisłe, m.in. matematyka, powinny być wpajane już najmłodszym uczniom. Już na tym etapie edukacji powinno także nastąpić wykorzystanie nowych technologii. Za przykład Ballmer podał nauczyciela, który może użyć rozwiązań multimedialnych by uczniowie lepiej przyswoili sobie trudną wiedzę. Ballmer dodał także, iż bardzo ważne jest także aby wyrównać szanse kobiet na rynku (Zobacz: BCS: zatrudniajcie kobiety! Aż 80% pracowników IT to mężczyźni!).
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (48)
Paul Thurrott, zwykle bardzo dobrze poinformowany blogger znany ze swoich bliskich kontaktów z Microsoftem opublikował kilka nowych, interesujących informacji na temat Windows 7.
O tym, że Windows 7 będzie udostępniać nowy tryb "Windows XP" pozwalający wirtualnie uruchamiać niekompatybilne z Siódemką programy wiemy już od wczoraj. Thurrott ponownie potwierdził, że jedynie licencja edycji Professional, Enterprise i Ultimate będzie zezwalać na korzystanie z "Windows XP Mode".
Ponadto z lektury bloga możemy dowiedzieć się, że Microsoft nie planuje zapewnienia natywnej obsługi kodeków AAC/H.264/MPEG-2 dla użytkowników edycji Starter oraz Home Basic. Wygląda jednak na to, że dostępne będą dodatki zapewniające taką funkcjonalność - nie wiadomo jednak, czy będą one bezpłatne. Podobnie sprawa wygląda z funkcją Windows Media Player Remote Media Experience - również nie zobaczymy jej w wersjach Starter i Home Basic, niemniej wszystkie wersje będą mogły przynajmniej udostępniać multimedia w sieci domowej.
Thurrot zdradza także możliwości poszczególnych edycji Windows 7 w kwestii obsługiwanej ilości pamięci RAM - wszystkie 32-bitowe wersje będą obsługiwały do 4 GB pamięci, ale instalacja 64-bitowej wersji znacznie rozszerzy ten limit. Wersja Starter i Home Basic obsłuży aż do 8 GB pamięci, wersja Home Premium - do 16 GB, natomiast wersje Professional, Enterprise oraz Ultimate pozwolą wykorzystać nawet do 192 GB pamięci - jeśli ktoś oczywiście zdoła tyle zainstalować. Ciekawą informacją jest też fakt, że Windows 7 we wszystkich edycjach umożliwi do 20 jednoczesnych połączeń SMB (czyli protokołu do udostępniania plików).
Co za bzdury.
Studiuję informatykę - inżynieria programowo-sprzętowa.
W mojej grupie nie ma żadnej kobiety.
Kobiety po prostu nie chcą być programistkami i w większości (bo nie twierdzę, że nie ma wyjątków - znam parę) się do tego nie nadają. Jeżeli piszecie, że zatrudniacie kobiety w IT, to chyba na HELP-DESK-u, albo jako grafików, czy do baz danych, bo nie uwierzę, że większość programistów w jakiejś poważnej firmie, to kobiety - tak samo, jak nie uwierzę, że większość przedszkolanek w przedszkolu, to faceci. Tak już jest i nie jest to żadna dyskryminacja, tylko po prostu natura płci i rynek. Gdyby poważnym firmom opłacało się zatrudniać kobiety, to by tak było. Gdyby przedszkolankami byliby lepsi faceci, to by tak było, że byliby w większości.
A ile kobiet choćby zagląda na idg.pl? Ile jest w redakcji serwisu?
Pozdrawiam.
Howgh.
Specjaliści do spraw zabezpieczeń zademonstrowali, jak przejąć kontrolę nad komputerem pracującym pod kontrolą Windows 7. Ciekawa jest również ich opinia dotycząca szans na usunięcie wykrytej luki.
Na konferencji Hack In The Box, która odbyła się w ostatnich dniach w Dubaju, dwóch specjalistów do spraw bezpieczeństwa, Vipin Kumar oraz Nitin Kumar, zademonstrowali przejęcie kontroli nad komputerem z maszyną wirtualną Windows 7, przy pomocy autorskiego programu o nazwie VBootkit 2.0.
Niewielki plik o rozmiarze zaledwie 3 kilobajtów pozwala na zaatakowanie komputera z Windows 7 w momencie jego uruchamiania, czyli w trakcie procedury startowej. VBootkit modyfikuje pliki systemowe ładowane do pamięci operacyjnej. Nie dokonuje żadnych zmian na twardym dysku i dlatego jest bardzo trudny do wykrycia.
Zagrożenie tego typu atakiem nie jest jednak tak wielkie jak można przypuszczać, bowiem napastnik musi uzyskać bezpośredni dostęp do komputera, do którego chce się włamać. Atak nie może być przeprowadzony zdalnie. Co więcej, po ponownym uruchomieniu komputera i wyczyszczeniu pamięci operacyjnej, VBootkit traci kontrolę nad komputerem.
Niepokojąco brzmią jednak słowa obu specjalistów, których zdaniem błąd, który wykorzystuje VBootkit 2.0 nie jest możliwy do usunięcia z Windows 7, ze względu na fakt, iż jest błędem projektowym systemu operacyjnego.
Źródło: PC Advisor
Nowa wersja przeglądarki internetowej Google Chrome udostępniona wczoraj zawiera poprawkę likwidującą niebezpieczną lukę w programie, umożliwiającą instalację złośliwego kodu na komputerze.
Aktualizacja przeglądarki internetowej Google Chrome do wersji 1.0.154.59 nie wymaga interwencji użytkownika, bowiem program dokonuje tego automatycznie. Aplikacja wymaga jedynie ponownego uruchomienia.
Luka w Google Chrome, o której mowa została wykryta 8 kwietnia przez Roia Saltzmana z IBM Rational Application Security Research Group i umożliwiała atak skryptowy oraz wykonanie nieautoryzowanego kodu JavaScript, co w efekcie czyniło komputer podatnym na różnego rodzaju ataki.
Nie tylko w dużych korporacjach, ale także w środowiskach domowych często na drodze migracji do nowego systemu staje niekompatybilność używanych dotąd aplikacji. Wygląda na to, że Microsoft wreszcie przygotowuje odpowiedź na ten problem.
Wszystko dlatego, że w systemie Windows 7 pojawi się funkcja znana na razie umownie jako "Windows XP Mode" ("Tryb Windows XP"). Tryb ten to nic innego, jak wykorzystanie wirtualizacji i trochę kosmetyki. Mówiąc konkretniej, Windows 7 umożliwi uruchomienie powodującej problemy aplikacji na wbudowanej i prekonfigurowanej maszynie wirtualnej z systemem Windows XP. Najważniejsze jest jednak to, że użytkownik w ogóle nie musi o tym wiedzieć - nie zobaczy całej maszyny wirtualnej, a jedynie okno aplikacji. Jego zachowanie będzie identyczne jak w przypadku dowolnego innego programu - np. będzie można je minimalizować i zamykać w taki sam sposób. Na blogu zespołu Windows można zobaczyć screena z przykładowym programem pracującym w "trybie Windows XP".
Fundamentem nowej funkcji będzie oczywiście Virtual PC - udostępniane przez Microsoft bezpłatnie narzędzie do programowej wirtualizacji wzbogacone dodatkowo o możliwość wyodrębniania zainstalowanych w maszynie wirtualnej aplikacji i publikowania ich w systemie hosta. Narzędzie to, jak widać na screenie, zostało nazwane Windows Virtual PC. Na uwagę zasługuje dodatkowo fakt, że nowa wersja VirtualPC obsługuje wreszcie montowanie urządzeń USB. Funkcja trybu Windows XP będzie niestety dostępna jedynie w systemie Windows 7 w edycjach Professional (odpowiednik Visty Business) i Ultimate, kierowana jest bowiem głównie do małych firm.
Tryb Windows XP wydaje się bardzo przydatną nowością, zwłaszcza biorąc pod uwagę transparentność pracy (użytkownik w ogóle nie musi wiedzieć, że pod spodem pracuje maszyna wirtualna z drugim systemem operacyjnym). Wirtualizacja właściwie już trafiła pod strzechy, zatem najwyższy czas wykorzystać pełnię jej możliwości.
Ale cyrk z wami trole linuksiarze... Dno wypowiedzi i o dupie marynie jak wasz linux.
Nawet ramones ma ubaw jak cholera jak czyta ten bełkot o niczym.:D
Jak się panienki nie nadają do pracy w IT to do sklepu i biura dupskiem kęcić jak zawsze od lat i biadolić w domu. :D
Gość przyjechał pokazać jak należy reklamować MS i używać legalnie, a wy tu o pirdołach dzieci Emo.Do nauki bo już wolne w gimnazjum się kończy po testach z natury i w poniedziałek macie sprawdziany z wiedzy i czas pały poprawić. :D
@prideman
Zapomniałem o tym:
"...musi godzinami poprawiać linie kodu swojego oprogramowania i nie ma gwarancji ,że to ktoś kupi"
Dlatego są zarówno firmy robiące programy dla mas, jak i firmy robiące oprogramowanie na zlecenie. W pierwszym wypadku rzeczywiście nie ma pewności, że pieniądze i wysiłek włożony w wytworzenie oprogramowania się zwróci. Jeśli chodzi o drugi przypadek, to firmy produkujące oprogramowanie na zlecenie powstają, jak grzyby po deszczu, szybko się rozwijają i powiększają. Programiści jeszcze przez długi czas będą chodzić spać z pełnymi brzuchami :P
@prideman
A dla mnie człowiek, który nie jest informatykiem lub programistą jest człowiekiem ograniczonym i tylko wmawia sobie, że jest lepszy od informatyków :P
"nie zna się na wielu zagadnieniach ogólnych z polityki ,medycyny,elektryki i fizyki ,czy humanistyki"
Może u was tak jest, ale u nas w Polsce informatyk zazwyczaj ma solidne podstawy elektryki, elektroniki, fizyki i... humanistyki. Dlaczego humanistyki? Bo informatycy bardzo lubią czytać książki, mózg programisty bardzo łatwo przyswaja gramatykę i ortografię języka polskiego i założę się, że wiele osób to potwierdzi. Na pewno informatycy są lepszymi humanistami, niż ty. Spójrz jeszcze raz na swój komentarz, to zobaczysz dlaczego :D
Zagadnienia ogólne z medycyny, czyli co? Pierwsza pomoc? Umiemy. Poprawne zażywanie leków? Umiemy. Ba! Nawet czytamy i rozumiemy ulotki, które są do nich dołączane, czego nie robi przeciętny Kowalski.
Mógłbym powiedzieć, że lekarze są ograniczeni, bo nie znają wielu zagadnień dotyczących programowania, informatyki (nie chodzi mi o obsługę Worda i Excela) i historii Mauretanii.
Na polityce większość Polaków zna się mniej więcej w takim samym stopniu, czyli słabo (włączając w to polityków) :D
Praca informatyka nisko płatna, nudna i nieciekawa? Dla mnie praca ekonomisty, handlowca, czy lekarza jest nisko płatna, nudna i nieciekawa. Każdy ma wybór i robi to, co lubi.
W wiem, że twój komentarz to tylko kolejna głupia prowokacja i powinienem go olać, ale był taki śmieszny i dziecinny, że nie mogłem się powstrzymać. Pewnie od niedawna masz Internet i dopiero uczysz się trollować, ale powiem ci od razu, że lepiej na tym wyjdziesz, jeśli wykorzystasz go (Internet) do nauki. Jak nie będziesz się uczył, to później każdy informatyk będzie się z ciebie nabijał, że jesteś ograniczony i masz jeszcze mniejszą wiedzę ogólną, niż on :P
dla mnie informatyk ,programista to człowiek ograniczony.jest specjalistą w bardzo wąskiej dziedzinie i chcąc zarobić na programowaniu to musi godzinami poprawiać linie kodu swojego oprogramowania i nie ma gwarancji ,że to ktoś kupi ,chyba ,że pisze dla wojska.nie zna się na wielu zagadnieniach ogólnych z polityki ,medycyny,elektryki i fizyki ,czy humanistyki.w towarzystwie uważany jest za nieuka ,człowieka nieobytego towarzysko ,nudziarza mający dwie "lewe ręce" do prac w domu mimo ukończonych wyższych uczelni,zniewieściałego mężczyznę.matematyka nie była i nie jest silną stroną polaków a winę za to ponosi ministerstwo oświaty i szkolnictwa.praca informatyka jest nisko płatna (poza wyjątkami ) i nudna i nieciekawa.
Nie lubie Microsoftu już z za samo podejście do klienta, od paru dni przez po*****ą aktualizacje do visty nie mam dostepu do documents and settings! No to microsoft.com pomoc techniczna wybieram kolejnie opcje i ostatnia: wybierz metode płatności ;/. Myslałem ze mnie trafi. Na telefon nie dzwonie bo przełączją ze 30x a potem jeszcze 30 min na konsultanta trzeba czekać! Chyba się przeżucę na MAC''a.....
Dawno tu nie byłem a jazgot taki sam,news o krupie a Wy o d....e.
Po pierwsze Ballmer jest doskonale zorientowany
do jakiego kraju przyjechał i wie co mówi,kraju
gdzie emerytury wypracowane przez lata pracy
po śmierci uprawnionego są zawłaszczane przez państwo a rodzina ma guzik do gadania,gdzie kobiety musza harować po 12 godz.bo pensja męża nie starcza na utrzymanie,gdzie na pszedszkole stać niewielu,gdzie w konkursach
kobiety stoją na straconej pozycji wobec facetów ,no bo jak tu się napić potem z nowym dyrektorem.W zyciu publicznym i urzedniczym królują miernoty i rządzą układy.
Mam nadzieję iż to się kiedyś wreszcie zmieni,
że komputerami w gminie czy powiecie bedzie się
zajmował informatyk a nie siostrzeniec,bratanek ,kuzyn czy syn kumpla z wojska,że będziemy normalnie pracowali i wychowywali dzieci,że bedziemy żyli w normalnym kraju.
IP: 85.222.115.168 - "niech inwestuje w dzieci ale niech za to dostaje pensję i wcześniejsza emeryturę (wg liczby dzieci i lat ich wychowywania)"
Cierpisz na płskostopie, czy na wodogłowie ? Nie ? To chyba jesteś wcześniakiem, co tłumaczy twoje wypowiedzi !
Do autora: pisz wolniej i nie gub wyrazów....
@max - człowieku, gminy płacą zwyle prawie 1800zł/miesiąć na dziecko w przedszkolu, taki koszt a dopłaty rodziców są wielokrotnie od niego mniejsze i część ich i tak jest na dodatkowe zajęcia i ew. ekstrasy. Zresztą która tyle zarabia aby większości fundować przedskola doa paru dzieci.
Optymalnie by było aby tylko najzdolniejsze i nie potrafiące wychowywać dzieci pracowały a reszta niech inwestuje w dzieci ale niech za to dostaje pensję i wcześniejsza emeryturę (wg liczby dzieci i lat ich wychowywania).
Co do kobiet w IT, to wydaje się, że wiekszość z nich idzie na studia techniczne dla znalezioenia męża a później się męczą jako kobiety inżynier, niewielki odsetek z nich, faktycznie jest bardzo zdolny i nie nadaje się do wychowywania dzieci, reszta nich inwestuje w największe dobro w ludzi.
W Polsce to nie matematyka ale religia...
Zgadzam się co do uprawnienia:
Wiek emertyalny, obowiązek służby wojskowej, prawo do opieki nad dzieckiem... Tak to trzeba wyrównać. Również chciałem zauwazyć jak mało kobiet zatrudnia się na przykład w kopalniach, przy pracach budowlanych... co niby gorsze? Dlaczego mają harować za nas mężczyz jako hostessy... etc... :P
;)
Kryzys - zgadzam się - sztuczny... trzeba zapłacić za wojnę.
A wracając do tematu artykułu... to też takie wystąpienie o wszystkim i o niczym było chyba...
@emzol: oczywiście wyjątki się zdarzają i trzeba je jak najbardziej dopuścić. Ale wciskanie kobiet na siłę i na siłę ustalanie im takich samych wypłat to przesada. Są oczywiście zawody typowo kobiece, np. krawcowa, szwaczka i w tych zawodach facet pewnie by mniej zarobił, bo raczej był by gorszy od typowej kobiety (choć też pewnie zdarzały by się wyjątki).
@mario
Z tym kryzysem, to się zgadzam - to jest sztucznie wywołane. Podobnie, jak z epidemią ptasiej grypy - nie było żadnej epidemii!
Jeśli chodzi o kobiety, to po co na siłę je zatrudniać. Jak znajdzie się jakaś dobra kandydatka, to nie powinno być żadnych problemów. U nas dziewczyny po prostu nie interesują się informatyką. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale dla większości dziewczyn w Polsce informatyka kończy się na umiejętności napisania listu w Wordzie lub głupiego komentarza na Onecie, albo uruchomieniu Simsów.
@sin - ekspert
Kurdę, też pomyślałem o tym, że przyleciał wręczyć pieniążki naszym politykom, żeby jednak złamali zasady demokracji, zaszkodzili społeczeństwu i polskiej gospodarce i poparli patenty na oprogramowanie. Jako programista wiem chyba najlepiej, czy patenty na oprogramowanie i algorytmy zaszkodzą nam, czy pomogą i wiem, że zaszkodzą.
@Ballmer
Znowu wspomniałeś, że opensourcowcy łamią wasze patenty i znowu nie podałeś żadnego przykładu...
@85.222.115.168: Nie rozumie, kobiety po prostu się nie interesują IT, a jak się interesują to zazwyczaj są gorsze w tym od facetów, więc niby jaka ma być dal nich sytuacja na rynku IT? Traktujmy ludzi równo, jeśli ktoś jest gorszy w jakimś zawodzie od innego to dlaczego niby mamy mu sztucznie zawyżać pensję?
CO do kobiet i przedszkoli to oczywiście sprawa jest prosta i to nawet bardzo prosta, trzeba zlikwidować większość niepotrzebnych stanowisk urzędniczych, zlikwidować socjal (ludzie sami radzą sobie znacznie lepiej) i zlikwidować szkodliwe podatki (zwłaszcza ZUS, dochodowy i VAT), które hamują rynek i zabierają pracującemu facetowi tyle kasy, że żona jest zmuszona iść do pracy, bo nie wyżyją z jednej pensji.
Policz sobie obciążenia podatkowe 45% koszta zatrudnienia + akcyza, VAT i cło razem daje ok 70% podatki, gdyby państwo nie zabierało swoim pracującym obywatelom tyle pieniędzy to stać by ich było aby żona nie pracowała i zajmowała się dziećmi.
Ballmer oczywiście pierniczy pod publikę - nie ma kryzysu, tzn jest ale sztucznie wywołany. Normalnie jak jest kryzys, to pierwsze się zwalnia ludzi i są problemy, a potem się o tym pisze w gazetach i mówi w mediach. A tutaj pierwsze bębniono o kryzysie, więc przedsiębiorcy się wystraszyli i zwolnili ludzi - sztucznie stworzony kryzys. Złotówka spadła - tak, ale nie sama z siebie, jej kurs ustala rada polityki pieniężnej - w normalnych warunkach kurs waluty ustala się naturalnie (w zależności od zapotrzebowania) a nie sztucznie.
Google wypuściło nową wersję (1.0.154.59) przeglądarki Chrome w celu załatania groźnej dziury w bezpieczeństwie.
Luka została odkryta 8 kwietnia przez Roia Saltzmana z IBM Rational Application Security Research Group. Umożliwia ona przeprowadzanie ataków cross-site scripting attacks pozwalających na podszywanie się albo phishing. Za jej pomocą można było też odczytać listę plików i katalogów na komputerze ofiary.
Błąd istniał w obsłudze protokołu chromehtml i do przeprowadzenia ataku potrzebny był Internet Explorer. Jeśli użytkownik wszedł na odpowiednio przez atakującego przygotowaną stronę internetową za pomocą IE, wówczas uruchamiane było automatycznie Chrome jako program obsługujący chromehtml i wykonywany był skrypt podany przez atakującego.
Nie wygadujcie głupot. Zrobi się jak w Norwegii, gdzie każda spółka musiała mieć 50% kobit w zarządzie i ich ekstraklasa piłkarska miała problemy ze startem. Równouprawnienie odbywa się tylko w jedną stronę. Wiek emerytalny, prawa opieki nad dziećmi, do niedawna pobór wojskowy, a nawet systemy odbywania kar pozbawienia wolności - dziedziny dyskryminacji mężczyzn. Coś za coś :P
re Zadym: dowcip w tym, żeby nie robić tego na siłę, żeby dział nie musiał być "specjalny".
Niech to pójdzie własnym torem - uczelnie wypuszczają x kobiet informatyków rocznie i y facetów. Normalność będzie wtedy, jeśli te same proporcje (za kilka lat) będą w firmach. A nie 50/50 podczas gdy na 100 gości na informie są dwie panienki, z czego jedna średnio rozgarnięta.
Przedskoleobecnie kosztuje gminę 1800-2000zł/miesiac/dziecko, a ile kobiet ma takie dochody aby tak marnotrawić podatki i życie i rozwój dzieci.
Kobiety powinny móc wybierać miedzy lepszym wychowaniem wiekszej liczby własnych dziaci w zamian za pensję i wcześniejszą emeryturę a robieniem kariery (dawaniem pośrednio większych pieniedzy rodzinom i dzieciom członków zarządu), obecnie jest to wymuszane, bez wzgleduna zdolności i predyspozycje, co jest złem dla wszystkich (i dalnej kobiety i całego społeczeńśtwa bo traci bardziej i braku dzieci, które w pszyszłości nie będą pracować ani łacić podatków ani kupowąć towarów/usług czyli będzie gospodarka zapadać się a emeryturki topnieć, za to długi rosnąc - wszytko z powodu bzdurnego zmuszania kobiet do pracy gdy nie są najzdolniejsze i gdy nie są pozbawione niedwracalnie umiejętnosci wychowania dzieci dobrze).
Co do dotychczasowej praktyki zwiększania szans kobiet na rynku (informatyki, IT?) to jest fatalnie. Przy względnie niskich pensjach jest przymus (zniewalanie?) podejmowania pracy, a 2 razy więcej pracowników to ok 3 razy niższe płaca jednostkowa (co stale wychodzi przez ostatnie parę stuleci). Kobieta ma wybierać: albo będzierobiła dobrze swoim dzieciom i mało zarabiała lubnic, albobędzie dobrze robiła dzieciom członków zarządu (zysk firmy) alekosztem liczby swoich dzieci i ich wychowania. Z wyjątkiem najzdolniejszych i słabo czujących się jako matki, cała reszta lepiej by zrobiła dla siebie i społeczeństwa, gdyby wybrała (mogłą wybrać) lepsze wychowywanie większej liczby swich dzieci, tą wieloletnią inwestycję (dla wszystkich, bo będą płacić na emerytury i wogóle podatki i będą konsumentami pomniejszającymi bezrobocie itd) mieć wcześniej i więksą emeryturę oraz pensję za wychowywanie.
Przedszkole obecniekosztuje minę ok 1800-2000zł/miesiąc na dziecko, a ile ma takie dochody aby tak marnotrawić pieniądze z podatków i życie i rozwój dzieci.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88