YouTube to nie Hulu; lepiej zarabiać na reklamach

Czy Google dobrze postąpiło kupując YouTube i czy ta inwestycja kiedykolwiek się zwróci? Tego typu pytania pojawiają się zazwyczaj wraz z informacjami o sumach pieniędzy, jakie Google musi przeznaczać na utrzymanie (przyciągającego coraz większą liczbę użytkowników) serwisu wideo. Na filmikach w sieci chyba jednak można zarabiać, bowiem na YouTube wzrasta liczba filmów opatrzonych reklamą. Serwis sprzedaje reklamę już na ok. 9 proc. filmów wyświetlanych w USA.

Oznacza to wzrost aż o 3 pkt. proc. w stosunku do zeszłego roku, kiedy reklama była serwowana na 6 proc. filmików. Jak dowiedział się AdAge.com, YouTube miesięcznie sprzedaje reklamy na 100 mln wyświetlanych filmów. Co więcej, liczba reklam sprzedawanych na serwisie przewyższa łączną liczbę odsłon na serwisach Fox Interactive Media (właściciel MySpace i IGN Entertainment). Wg comScore, Fox Interactive Media w lutym miał na swoim koncie 463 mln odsłon. Z kolei liczba odsłon wygenerowanych przez użytkowników YouTube w tym samym okresie wyniosła 5,3 mln.

Wiele wydarzeń ostatnimi czasy wskazywało na to, że model biznesowy YouTube powoli zaczyna przypominać model serwisu Hulu. Taki właśnie scenariusz rozpatrywało Mashable.com w arytykule “Coming Soon: The Hulufication of YouTube?", wykazując, że YouTube coraz bardziej stawia na licencjonowane treści telewizyjne oraz produkcje profesjonalnych wytwórni filmowych. Świadczyły o tym umowy zawarte m.in. z telewizją CBS (która udostępniła YouTube seriale: Star Trek, The Young & The Restless, Beverley Hills 90210) oraz wytwórniami jak Metro-Goldwyn-Mayer Studios (filmy: “Bulletproof Monk", “The Magnificent Seven") oraz, ostatnio, z Disney.

Happy Tree FriendsHappy Tree Friends

Co więcej, jak podał Clickz.com, YouTube ma już wkrótce wprowadzić nowy wygląd, który będzie kładł silny nacisk na promowanie treści premium.

Jak jednak przekonują przedstawiciele YouTube, strategia firmy nie została oparta na płatnych treściach. "Jako duże wydarzenie dla YouTube uznaje się podpisane ostatnio umowy, zapominając jednocześnie o innych innowacjach, które wprowadziliśmy, jak np. Content ID. Jest to technologia pozwalająca posiadaczom praw autorskich, dodawać do filmów reklamy, gdy tylko ich film pojawi się na serwisie" - powiedział Shishir Mehrotra, przedstawiciel YouTube.

Technologia Content ID daje właścicielom praw autorskich możliwość identyfikowania wgrywanych przez użytkowników filmów wideo (zarówno składających się w całości lub w części z należących do nich treści) oraz określania z góry, jakie działania mają być podejmowane w przypadku wykrycia takich filmów (uzyskiwanie korzyści majątkowych, pobieranie statystyk na ich temat lub ich zbiorcze blokowanie). W przyszłym tygodniu YouTube wprowadzi do serwisu 600 "masek" Content ID dla kolejnych firm. Jedną z nich będzie MondoMedia, producent kreskówki "Happy Tree Friends".

Jakkolwiek monetyzacja serwisu zwiększa się w USA, nie oznacza to wcale, że YouTube jest lepszym przedsięwzięciem niż MySpace czy Hulu. Roczne przychody należącego do Google serwisu wideo wahają się od 120 mln USD (wg Screen Digest) do 500 mln USD ( wg Jeffries & Co.). Jak estymuje Credit Suisse, YouTube z roku na rok zwiększa swoje przychody (w br. przychody z serwisu zwiększą się o 20 proc. i wyniosą 240 mln USD.)

Mimo to monetyzacja serwisu wciąż stanowi duzy problem, bo mimo wzrostu przychodów, serwis wciąż pochłania gigantyczne sumy pieniędzy na utrzymanie. Łączna suma wydatków ma wynieść w 2009 r. ok. 710 mln USD. Ponad połowa pieniędzy jakie pochłania YouTube (wg Credit Suisse) przeznaczane są na utrzymanie łącza. Pozostałe koszty to m.in. zwiększanie pojemności serwerów oraz licencje (36 proc. kosztów). Kolejnym czynnikiem utrudniającym monetyzacje jest to, że 70 proc. odsłon na YouTube generują użytkownicy spoza USA, a przeważająca część reklam oraz treści premium przeznaczona jest właśnie dla mieszkańców Ameryki Północnej.

Na koniec tylko przypomnijmy, że Google za YouTube.com zapłaciło 1,65 mld dolarów. Koncern najprawdopodobniej długo jeszcze poczeka, zanim ta inwestycja w pełni się zwróci.

Źródło: adage.com, mashable.com, clickz.com

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.