Kolejne zmiany kadrowe w Grupie Onet
Bożena Jaskowska | 2009-03-16 15:36:53
Michał Bonarowski, dyrektor wydawniczy i redaktor naczelny strony głównej oraz Marek Soból, szef działu platform zostali zwolnieni z Grupy Onet.
Zwolnienia Michała Bonarowskiego, dotychczasowego dyrektora wydawniczego i redaktora naczelnego strony głównej portalu Onet.pl oraz Marka Sobola odpowiedzialnego do tej pory za dział platform, tłumaczone są "kontynuacją rozpoczętego przed rokiem procesu przebudowy i optymalizacji struktur biznesowych" oraz "zorganizowaniem w nowy sposób działań produktów i zwiększeniem przejrzystości w zarządzaniu strategicznymi obszarami portalu".
W komunikacie prasowym informującym o zwolnieniach w Onet.pl zacytowano wypowiedź Grzegorza Wójcika, członka zarządu Onet, odpowiedzialnego za departament portalu, w której nie wyklucza on możliwości nawiązania współpracy redakcyjnej z Michałem Bonarowskim oraz eksperckiej z Markiem Sobolem. Ich wiedza i umiejętności mogą się okazać przydatne przy realizacji przyszłych projektów Onetu - powiedział Wójcik.
Michał Bonarowski związany był z Grupą Onet od 2004 r., gdzie pełnił kolejno stanowiska szefa działu technologia mobile internet oraz dyrektora serwisów informacyjnych. Pracował również jako wydawca OnetLink oraz wydawca programu InterNET24 w TVN24. Od początku stycznia 2007 r. pełnił funkcję redaktora naczelnego i dyrektora wydawniczego Onet.pl, był odpowiedzialny m. in. za stworzenie nowej, odświeżonej wersji strony głównej portalu, które nastąpiło pod koniec 2008 r.
W rozmowie z Internet Standard Michał Bonarowski odmówił udzielenia komentarza, zaznaczając jednak, że jest otwarty na podjęcie pewnych form współpracy redakcyjnej z Grupą Onet. Nie znane są na razie jego dalsze plany zawodowe.
Marek Soból, dotychczasowy dyrektor ds. platform w departamencie architektury i rozwoju produktu w Grupie Onet związany był z firmą od 2000 r. Jako dyrektor w dziale IT zajmował się systemami zarządzania treścią, prowadził projekty specjalne (Big Brother, IQ test), a od 2005 roku zarządzał działem społeczności portalu i usługami komunikacyjnymi.
W rozmowie z Internet Standard Marek Soból powiedział, że w jego przypadku nadszedł czas na zmiany i po odpowiednim odpoczynku, który będzie teraz jego priorytetowym "zajęciem", czas na podjęcie nowych wyzwań. Marek Soból planuje działać teraz jako freelancer korzystajac przede wszystkim ze swej bogatej wiedzy eksperckiej, być może również współpracując z Grupą Onet. Na na pytanie, czy byli menedżerowie Onetu planują rozwinąć wspólny biznes, Marek Soból powiedział, że nie można wykluczyć takiej możliwości.
W piątek (13 marca 2009) informowaliśmy, że skład Zarządu Grupy Onet.pl opuścił Marek Kapturkiewicz, który z firmą związany był od 1999 r.
Obserwacja wyników Megapanelu PBI/Gemius przez ostatnie trzy miesiące dostarcza informacji o stopniowym, acz konsekwentnym odpływie internautów z tego najbardziej popularnego portalu w Polsce. W październiku 2008 r. portal przyciągnął ponad 10 mln real users, co dało mu zasięg rzędu 64,03%. W listopadzie użytkowników było już blisko 9 mln 980 tys. (63,10%), by w grudniu odnotować wynik 9 mln 540 tys. real users i osiągnąć 61,46% zasięg.
W komunikacie prasowym informującym o zwolnieniach w Onet.pl zacytowano wypowiedź Grzegorza Wójcika, członka zarządu Onet, odpowiedzialnego za departament portalu, w której nie wyklucza on możliwości nawiązania współpracy redakcyjnej z Michałem Bonarowskim oraz eksperckiej z Markiem Sobolem. Ich wiedza i umiejętności mogą się okazać przydatne przy realizacji przyszłych projektów Onetu - powiedział Wójcik.
Michał Bonarowski związany był z Grupą Onet od 2004 r., gdzie pełnił kolejno stanowiska szefa działu technologia mobile internet oraz dyrektora serwisów informacyjnych. Pracował również jako wydawca OnetLink oraz wydawca programu InterNET24 w TVN24. Od początku stycznia 2007 r. pełnił funkcję redaktora naczelnego i dyrektora wydawniczego Onet.pl, był odpowiedzialny m. in. za stworzenie nowej, odświeżonej wersji strony głównej portalu, które nastąpiło pod koniec 2008 r.
W rozmowie z Internet Standard Michał Bonarowski odmówił udzielenia komentarza, zaznaczając jednak, że jest otwarty na podjęcie pewnych form współpracy redakcyjnej z Grupą Onet. Nie znane są na razie jego dalsze plany zawodowe.
Marek Soból, dotychczasowy dyrektor ds. platform w departamencie architektury i rozwoju produktu w Grupie Onet związany był z firmą od 2000 r. Jako dyrektor w dziale IT zajmował się systemami zarządzania treścią, prowadził projekty specjalne (Big Brother, IQ test), a od 2005 roku zarządzał działem społeczności portalu i usługami komunikacyjnymi.
W rozmowie z Internet Standard Marek Soból powiedział, że w jego przypadku nadszedł czas na zmiany i po odpowiednim odpoczynku, który będzie teraz jego priorytetowym "zajęciem", czas na podjęcie nowych wyzwań. Marek Soból planuje działać teraz jako freelancer korzystajac przede wszystkim ze swej bogatej wiedzy eksperckiej, być może również współpracując z Grupą Onet. Na na pytanie, czy byli menedżerowie Onetu planują rozwinąć wspólny biznes, Marek Soból powiedział, że nie można wykluczyć takiej możliwości.
W piątek (13 marca 2009) informowaliśmy, że skład Zarządu Grupy Onet.pl opuścił Marek Kapturkiewicz, który z firmą związany był od 1999 r.
Obserwacja wyników Megapanelu PBI/Gemius przez ostatnie trzy miesiące dostarcza informacji o stopniowym, acz konsekwentnym odpływie internautów z tego najbardziej popularnego portalu w Polsce. W październiku 2008 r. portal przyciągnął ponad 10 mln real users, co dało mu zasięg rzędu 64,03%. W listopadzie użytkowników było już blisko 9 mln 980 tys. (63,10%), by w grudniu odnotować wynik 9 mln 540 tys. real users i osiągnąć 61,46% zasięg.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (49)
Bardzo spodobało mi sie to stwierdzenie: "Równocześnie blokowali rozwój karier innych zdolnych ludzi (pewnie nawet nieświadomie). Każdy z pomysłami i chęcią do pracy zagrażał, że błyśnie zbyt mocno i ujawni jak ciemna jest reszta panteonu, więc miał siedzieć na dole, pracować na sukcesy a kto poddskoczył zbyt wysoko, to...pa pa."
ITI naciskał na sprzedawanie onet, tvn i zumi. A jednak kiedy postanowiłem sprzedać "świętą trójcę" szybko okazało sie,że nie ma dla mnie miejsca w onecie. Wewnętrzne rozgrywki i zagrywki mające na celu lansowanie się (nie wiem kogo??) powoduję w rzeczywistości ograniczenia i brak rozwoju ITI jako grupy majacej niewątpliwy monopol na sprzedaż szczególnie kampanii reklamowych dla liczących sie na rynku graczy.
Myślę, że ten wątek troszkę sfixował w stronę pudelka. Historia idzie do przodu, organizacja rosnąć w siłę pozbywa się indywidualności, funkcję człowieka przejmuje ulepszona metodologia - taka jest dialektyka organizacji, jednak pewnie większość piszących te komentarze nigdy nie poczuła tej adrenaliny, którą żyli na co dzień wspomniani tutaj Sienx, Bolec czy Kaptur. Myślę, że to było coś stworzyć taki Onet, to tak jakby dowodzić wielką bitwą. Swoją bitwę na pewno wygrali w wielkim stylu.
Czapski, jestes jakims frustratem z problemami ze swoja jaznia?
Z jednej strony piszesz ze wiesz jakie poglady ma Sienx, a z drugiej ze go nie poznales.
O spotkaniu exOnetowym piszesz w takiej formie, ze w nim nie uczestniczyles, a w kolejnym zdaniu wypowiadasz sie na temat pamieci osob zebranych na tym spotkaniu o osobie Tomka Kolbusza.
Zdecyduj sie kogo udajesz? Obecnego pracownika Onetu z krotkim stazem, czy wieloletniego bylego pracownika Onetu, ktory zarowno znal Tomka Kolbusza, Sienxa jak i ludzi exOnetowych ktorzy spotkali sie u Piotra?
Popłakałem się z radości, czytając w komunikacie o zmianach rozesłanym do pracowników o "solidnej podstawie do dalszego rozwoju Onet.pl jako opiniotwórczego medium". Moje wielokrotne próby do zmuszenia działu wiadomości do zamieszczania własnych materiałów skończyły się absolutnym fiaskiem. Pewnie tak miało być...
Desant z Interii, który "zoptymalizował oraz zwiększył przejrzystość w zarządzaniu strategicznymi obszarami portalu" miota się z lewej do prawej. Łukasz, którego osobiście bardzo lubię, jest sprowadzony do roli figuranta, marionetki firmującej swoją twarzą wszystkie posunięcia Grzegorza. A to nie tak miało być...
Desant z Interii spowodował, że w tych ludziach, którzy jeszcze potrafili myśleć, włączył się dzwonek alarmowy. Ci którzy zorientowali się w miarę wcześnie, ewakuowali się na własną prośbę. Ci, którzy myśleli, że jednak robią dobrą robotę, zostali wyewakuowani. Tak jak Bonar i Bolec.
Efekty obejrzymy za pół roku, może za rok. Jedno jest pewne - jeżeli w działach kontentowych są jacyś myślący ludzie, mogą już szykować sobie spadochrony. Mierni, bierni ale wierni zostaną, chociażby pracowali w Onecie od 11 lat. Przy okazji dochodzą do głosu osobiste animozje, walka Krakowa z Warszawą i miliony różnych spraw, o których nawet ludzie siedzący przy sąsiadujących biurkach do końca nie wiedzą.
Jednego nie rozumiem. Decyzja o tym, że Grzegorz ma przejąć całkowicie zakres obowiązków Marka musiała zapaść mniej więcej półtora roku temu. Po cholerę więc ten cyrk ze stopniowym przekazywaniem poszczególnych działów, dorabianie do tego teorii itp. Można to było zrobić w okresie liczonym w tygodniach, a nie w miesiącach. Chyba, że tak mówi religia marketoidów z Interii...
A ja tak sobie wpisalem w google trends internetstandard.pl i co? ano panie pieknie spada... czyzby grzanie dyskusji o banalnej sprawie odejscia 3 osob z Onetu bylo sposobem na odwrocenie trendu?
Wielce sie tu wszyscy podniecaja tematem. Podczas gdy cały rynek mediow zwalnia ludzi na potege... Analizujecie jakby bylo co. Co post to doktorat z zarzadzania, marketingu i PR :) Gratulacje!!!
Ciekawe kiedy Wam sie znudzi?
Takie jest życie. Rzadko który top manager jest w stanie podołać pracy na pełnych obrotach przez 8 czy 10 lat. Zmienia się otoczenie biznesowe, strategia, realia. Pracując na pełnym gazie, nawet przy maksymalnej elastyczności, w jednej firmie człowiek się wypala i sam odchodzi bądź z niego rezygnują.
Odchodzącym chwała za to co zrobili przez lata. Marek K., mózg marketingu i sprzedaży, tytan pracy, jeden z najbardziej lubianych dyrektorów w Onecie i Marek S."Bolec", człowiek-orkiestra, technolog, humanista, manager, to byli kreatorzy potęgi Onetu, ale pewnie znajdą się inni, ze świeżymi pomysłami, może od nich lepsi. Ale pluć na nich publicznie nie można.
A nad HR, PR i strategią rozwoju portalu niech się starzy co zostali i nowi co przyjdą "pochylą" inaczej następne forum będzie poświęcone legendzie portalu ... który przestał istnieć.
Jezeli chodzi o strategię, to faktycznie wiele rzeczy nie jest przemyslane, choc akurat pomysl zumiego nie jest zły. Co ciekawe onet w zeszlym roku nawet wszedl na rynek marketingu w modelu plac za sukces. Choc szczerze, uwazam, ze ten ruch byl mocno spozniony - bo na tym rynku dominują dwa podmioty - zanox i TD. Obawiam sie, ze od dluzszego czasu wiele jest takich, spoznionych decyzji i co gorsza nie widac strategii, dzieki ktorej onet moglby przestac tracic userow z miesiaca na miesiac.
78% - jesteś nieźle wkurzony na onet. Jakieś osobiste doświadczenia? To co tak gorzko opisujesz jest typowym losem dużych firm rekrutujących zwykłych pracowników na wąskim rynku pracy. A ci mają prawo wybrać lepszą pracę.
Panie Czapski. Które moje poglądy są zabytkowe? Jako, że podobno nie znamy się osobiście, skąd zna Pan moje poglądy? I życie? Co robiłem w Gronie i Merlinie? Szczególne zainteresowanie i szczególny sposób rozmowy ze strony anonima.
Wiecie co drodzy koledzy z Onetu? Wcale mi was nie żal. Kradliscie na potęgę pracowników z różnych firm oferując im lukratywne posadki w waszym błogim haremie, nie raz doprowadzając przez to do niezłego bałaganu u waszych sąsiadów z megapanelowej tablicy Mendelejewa. Potem dowiadywaliście się od takich banitów dokładnie co u konkurencji słychać, kto teraz rulez i kogo mozna wyciagnąć, karmiąc się przy tym z satysfakcją ciepłymi donosami, zamiast brać poprawkę na emocje neofity, ktore przysłaniały taką "relację".. napisałem "relację"? błąd, miało być "kradzież tajemnicy handlowej".
Strategia podkupowania jednego z drugim delikwentów oślepionych luminacją waszego brandu na dłuzsza mete sie nie sprawdziła, bo po drodze nikt z Was nie zauważył, że wyłapujecie w ten sposob zwykłe ogryzki i korporacyjne mendy, ktore maja licencjat z przeskakiwania z jednego ciepłego stołka na inny i studia uzupełniające z dłubania w nosie i zwalania roboty na innych 40h/tydzien. Nazbierało sie troche tej emigracji i jak to stara maksyma cytowana na waszym zacnym forum brzmi: "nie dyskutuj z imbecylem - sprowadzi cie na swoj poziom i pobije doświadczeniem" - głupcy wygrali w tym wyscigu, stajac sie wiekszoscia, bo mędrcom zabrakło charyzmy i determinacji, zeby znalezc grubszego kija.
Teraz tęgie głowy macie czeski film, na który z uwagą, ale bez większego zrozumienia patrzy cały rynek [na przykład na tym forum] Dla mnie żenada, pewnie dla wiekszosci tez. Prysł błogi urok i uleciał czar..
Gdybym wierzył w Boga napisałbym teraz, że jest sprawiedliwy
Całkowite dementi rewelacji Czapskiego (jestem na L4 i kuruje się w domu)
Czapski: Daj sobie na luz, bardzo Cię proszę.
Jeśli pracujesz w Onecie, przez szacunek dla swojego pracodawcy przestań pisać tutaj te swoje rewelacje oraz obrażać ludzi którzy w jakiś sposób przyczynili się Onetowi na różnych fazach jego rozwoju.
Panie Sienx, chce Pan powiedzieć, że to co Pan zrobił po odejściu z firmy to ustawianie tych biznesów na właściwe tory? Grono? Merlin? Swoje życie? Bzdura, zabytkowe są Pana poglądy i to co Pan wciska tym wszystkim których Pan spotyka, bo metody ma Pan świetne. Całe szczęście, że nie było okazji się poznać.
Panie Art, 99% ze 100 to 99 osób, świetne spotkanie mieliście, sami super specjaliści w swojej branży. Ile z tych osób jest wyżej niż było w onecie w strukturach organizacyjnych, wynagrodzeniu lub podobnym parametrze? 10? 20?
Zweryfikuj jeszcze raz pojęcie mega doświadczonych ludzi w branży. Wybraliście się tą ekipą na cmentarz pod kopcem podziękować Tomkowi K. za to co dla Was zrobił? A może już super specjaliści zapomnieli gdzie leży?
Ci którzy odeszli sami, całkowity szacunek im oddaje, Ci którzy zostali poproszeni o odejście pokazują swoją frustrację na tym forum.
Plotka: Moon odchodzi z firmy, ponoć przechodzi do Re:define, super jeszcze jednego dinozaura mniej. Azach ponoć też wybiera inną drogę.
Ja mam bardzo miłe wspomnienia. Nie ma też nic złego w tym, że jest się "zabytkowym medium". Mnóstwo ludzi ma (ja także) potrzebę przeczytania newsów czy programu TV. Ten typ informacji jest potrzebny i będzie potrzebny. Ja np. lubię jeść dobry chleb. Robię to często. Jednak nie nazywam piekarnictwa przemysłem hi-tech. Tak samo jest z książkami, czasopismami czy serwisami treściowymi w Internecie. Są potrzebne i wiele firm garażowych dochodzi do chwili, gdy należy zrealizowac zyski i wtedy obsadza się stanowska ludźmi, których zadaniem jest utrzymanie w działaniu danej maszyny aż się zużyje, a nie jej skonstruowanie, czy nawet naprawianie (to znowu inna ekipa). Onet jeszcze ma ze dwa lata zanim się zupełnie zatrze i wtedy znowu trzeba będzie wymienić ludzi, albo zniknąć.
Jako, że rozmawiam o filozofii biznesu, nie bardzo poczuwam się do uwag o niestosowności wyrazania opinii o Onecie, bo tam ktoś jeszcze pracuje. Bo też w innym przypadku pozostanie nam dyskusja o cmentarzach, gdzie się raczej leży, niż pracuje. Co do szkodzenia firmie - dobrze by jej pracownicy i szefowie wiedzieli co robią. Pewnie częśc wie, a część nie. A wiedza się przydaje.
Dla jednych Onet to "zabytkowe medium", dla innych calkiem mile wspomnienie (jesli odeszli przed wiekszymi zawirowaniami), dla jeszcze innych obecne miejsce pracy. Osobiscie mam wrazenie, ze taka publiczna debata na tematy zwiazane z wewnetrzna kondycja firmy, decyzjami jej zarzadu, czy ocena pracownikow niepulicznych (spoza kierownictwa) w zadnym wypadku nie sluzy firmie, a moze jej tylko zaszkodzic. Po co? Proponuje powylewajmy zale, pokrytykujmy na prywatnym forum, bo przeciez i tak tylko my wiemy o kim mowa, a osoby spoza naszego grona wcale nie musza znac wszystkich nazwisk i szczegolow.
Tylda, napisalas "tak patrzę ilu świetnych ludzi odeszło z onetu przez ostatnie 2 lata - to aż żal" :)
Nie wiem jak dlugo jestes w Onecie, ale w grudniu 2008 w domu bylego wlasciciela i prezesa Onetu bylo spotkanie bylych pracownikow Onetu - pojawilo sie tam ponad 100 osob. 99% z nich to nie tylko świetni ale mega doswiadczeni ludzie z branzy Internetowej. Wiec wierz mi ze przez ostatnie 2 lata Onet nie stracil jakis wybitnych pracownikow (porownujac do tych ktorych stracil wczesniej).
Z perspektywy lat i decyzji ITI jako wlasciciela Onetu smiesza mnie dyskusje czy Onet jest przeludniony czy nie. Prezes Wejchert po kupieniu przez ITI Onetu zrobil w krakowskim Mulitikinie spotkanie z pracownikami (bylo w Onecie wtedy okolo 350 osob). Opowiadal na tym spotkaniu jak jest zadowolony z pracy ludzi w Onecie, ze zamierza poszerzac zespol a nie robic zwolnien... I 2 miesiace pozniej w jeden dzien zwolnil ponad 120 osob...
R.Krawczyk - zrozum ludzi, ze pisza anonimowo. Wiekszosc z nich pracuje dalej w Onecie i nie chca pewnie aby kolejny news o zwolnieniach w InternetStandard dotyczyl ich personalnie :)
Pozostala grupa osob wypowiadajacych sie anonimowo sa Ci, ktorzy dalej dzialaja w Krakowie albo sa w jakis sposob powiazani z ITI.
Ty w Wawie masz fajna robote u czlowieka, ktory ma klase biznesowa, wiec masz luz w wypowiadaniu sie pod wlasnym nazwiskiem.
Powolne zsuwanie się Onetu z pozycji lidera polskiego internetu zaczęło się wraz z odejściem Tomka Kolbusza. Onet stał się po prostu tzw. dojną krową, której żywot dla ITI ma znaczenie w obszarze pozycji wśród mediów (trochę prestiż, trochę pieniądze). Stąd odejście od struktury garażu do struktury urzędu państwowego z armią urzędników o administracyjnych kwalifikacjach i ścisłym kierownictwem administrującym i zajmującym się głównie polityką.
Przyjęcie strategii kupowania serwisów zamiast ich wewnętrznego wytwarzania skutecznie pozbawiło firmę najpierw zdolności, a potem umiejętności wytwarzania nowych produktów, co skazało firmę właśnie na rolę dojnej krowy.
Stąd nie włączenie się Onetu w nurt serwisów okraślanych ogólnie jako WEB 2.0. Brak eksperymentów i innowacyjności. I też poważnych błędów.
Ostatnim samodzielnym dużym systemem (dostrzegalnym dla użytkownika) zaprojektowanym całkowicie w Onecie był OnetBlog z bodajże 2005 r. Ostatnim istotnym jest Zumi (ale to już częściowo importowana rzecz).
Serwisy treściowe pracują na makietach z lat 2001 (film) do 2003 (reszta) z niewielkimi dodatkami i kosmetyką wyglądu.
Także zawartość nie ulega zmianie (raczej drętwieje z czasem).
Dzięki temu, że były dobrze zrobione, wciaż dają się oglądać. Ale to jest właśnie sytuacja dojnej krowy, która trwa, nie rozwija się.
Dziś dla mnie Onet to zabytkowe medium - jak gazeta papierowa. Istnieje, ma użytkowników, ale jest bez znaczenia.
W "garażu" ludzie dziwaczni są solą takiej firmy. W urzędzie są kłopotem.
Sposób rozstania się z Markiem Sobolem nie jest fajny, bo facet poświęcił tej robocie kawał serca i 10 najwazniejszych lat życia. Z Michałem się minęliśmy.
oczywiście, że onet jest przeludniony :-) tylko co z tego, jak po korytarzach krążą studenci, którzy wciąż popełniają te same błędy i problemem jest to, że nie ma nad nimi ludzi, którzy by potrafili je wychwycić i spośród 100 pomysłów studenciaków wybrać 1,2 na których sa się zarobić. dla mnie onet to przede wszystkim ludzie tacy jak kucko, czy minak (dawniej jeszcze miszot) - nieco z boku, ale z wiedzą jaką mogliby obdarzyć pół firmy a jeszcze by im sporo zostało; nie trawię za to klimatów jakie pozostawił po swoim odejściu bartosz z. i ludzi którzy po nim przyszli (najpierw skakali dookoła niego, później się z niego na korytarzu wyśmiewali, a teraz uwalają swoich podwładnych, którzy chcą cos zmienić i zrobic nowego): zero wiedzy, zero wyczucia rynkowego i brak kompetnecji zarządczych; zresztą od kiedy brak miszota widać mierontę (i brak pomysłu na politykę kadrową), którą przyciągają coraz to dziwniejsi ludzie; ostatnie 2-3 lata to blokady awanse ludzi zatrudnionych do 2003-2004 czyli tych którzy tworzyli zręby biznesowe tej firmy (ilu z Was straciło na zmianach stanowisk i nowych zasadach oceny pracowników - nie dla tego, że byliście kiepsy tylko dlatego, że trzeba było się posunąć i zrobić miejsce dla innych i ich ambicji); ich projekty są utrącane albo zarzynane (bo np. dzial handlowy dostawał od swojego szefa przykaz, żeby niektórych produktów nie sprzedawać); tak patrzę ilu świetnych ludzi odeszło z onetu przez ostatnie 2 lata - to aż żal; a ilu z wartościowych pracowników siedzi tam, żeby mieć etat a ciekawe rzeczy robi na boku?
Wszyscy się tu maskują, a cos czuje że tak połowę to chyba bym zidentyfikował z imienia i nazwiska rozpoznając styl i poglądy. Zatem witam kolegów i kolezanki ;-)
Odszedłem z Onetu prawie dwa lata temu. Nie wiem, co się dzieje w środku, nie wiem jaka jest strategia. Zaglądam do Megapanelu czasem i nie jest zby wesoło. Czy pomysł zumi+"kierunek magiel" oraz onet jako superpromocyjna strona tvn (moja ulubiona czołówka w portalu dla 9 mln ludzi "wygarj kolację z atrakcyją mulatką-pogodynką"), to najlepsza strategia - oceni rynek. Onet sie tego kierunku trzyma, widać mają to przemyslane. Zarząd ma jakies cele biznesowe i chyba je realizuje. Dopóki zarząd jest ten sam, to znaczy , ze tego oczekuja właściciele, więc lepiej zarządu nie pouczać, bo wie co robi - a juz na pewno tak myśli. ;-)
Portale spadają w zasięgu i to nie jest dziwne i nie ma co się wyzłośliwiać. Tyle że jedne spadają szybciej, a inne wolniej.
Władze spółki mogą sobie menedżerów dobierać jak chcą i nikomu nic do tego. I Onet dobiera sobie ludzi jakich chce. Nie chcieli Bolca i Bonara to zwolnienie ich to święte (lub zbójeckie) prawo.
Zatem historii w sumie nie ma.
Mnie zdziwiła tylko jedna rzecz. Nie widziałem dotychczas, by ktoś ogłaszał, że zwolnił swoich menedżerów (nie mówimy o działaniu na szkodę spółki, łamaniu prawa etc). Po prostu ktoś stracił pracę, a wygląda na to, że spółka (chyba) nagłosniła ten fakt, a juz na pewno medialnie nie rozegrała tego w sposób przemyślany. Można chyba było sobie darować komunikat, a co najwyzej dac podziekowanie dla pracownikow ("Dziekujemy wieloletnim pracownikom, doceniamy etc etc). Ale i to w sumie tez sprawa spółki, a nie kogolowiek. Właściwie to jedna osoba (poza Bonarem i Bolcem ;-) powinna sie przejąć. Szef HR. Kogo oni teraz zrekrutują, kto bedzie czekał na wilczy bilet w postaci newsa o zwolnieniu. Na pewnych stanowiskach raczej się "rezygnuje" za porozumieniem stron. Takiej akcji jeszcze nie widziałem.
Kubus: nie umiem się odnieść do tego co piszesz, ponieważ to skomplikowane zjawisko, blokowanie czegokolwiek przez Bonara i Bolca to trochę nadużycie, zawsze można było ich ominąć i próbować od innej strony. Jak już się znalazłeś pod którymś z nich to trzeba było odpowiednio się układać by móc realizować swoje cele, ale tak to jest w każdej firmie. Dyskusja o stratach mnie nie interesuje, mogę ją zamienić na dyskusję o zyskach, a tych wiele można po każdej ze stron pokazać. Panowie Bonar i Bolec znajdą swoje nowe miejsce bardzo szybko bo są na odpowiednim poziomie, czy wyciągną naukę z tego co przeżyli w Onecie? Już to robią. Inna sprawa to fakt, że od 3 dni nie widzę moona w firmie, czyżby stało się to o czym myślę? Chcecie nową karmę?
Czapski, ja nie wiem czy onet jest przeludniony. Przypuszczam, że firma o tej pozycji rynkowej, ale w modelu zachodnim, miałaby jeszcze więcej pracowników. W każdym razie nie ma tam żadnych sentymentów. Jak sam pisałeś zwalniają sporo i często tracąc unikalną wiedzę i doświadczonych ludzi. Na domiar złego często z powodu zwykłego braku umiejętności zarządzania tymi ludźmi, bo świżaka po studiach to każdy głupi umie ułożyć.
Dużo by o tym pisć.
Ale to co się teraz stało nie podpada pod ten schemat. To inny kaliber wydarzenia.
Trzeba mieć świadomość, że zagrożenie zwolnieniem nie dotyczyło wszystkich. Gwiazdy z konstelacji MK były poza zasięgiem. Dostanie się do tego panteonu oznaczało możliwość bezkarnego opiepszania sie. MK dawno utracił wizje rozwoju, a oczywiście jaki pan taki kram, więc otoczył się jeszcze cieńszymi od siebie, takimi jak MS no i przepis na selekcje negatywną gotowy. Zajmowali się głównie ciężką pracą błyszczenia, wzajemnego popierania, wypowiadania szkodliwych opini na temty o których dawno przestali mieć pojęcie. No i oczywiście, każdy cudzy pomysł był do bani.
Równocześnie blokowali rozwój karier innych zdolnych ludzi (pewnie nawet nieświadomie). Każdy z pomysłami i chęcią do pracy zagrażał, że błyśnie zbyt mocno i ujawni jak ciemna jest reszta panteonu, więc miał siedzieć na dole, pracować na sukcesy a kto poddskoczył zbyt wysoko, to...pa pa.
BZ mogłby być przykładem, choć akurat ten przypadek pokazuje, że łaska nie obejmowała każdego aspiranta. Starał sie chłopina, lizał gdzie potrzeba, ale jakoś go nie polubili...i tyle go widzieli.
Najpierw rynek pokazał dokąd Onet zmierza i ich zmarginalizował operacyjnie, ale to spowodowało, że już wogóle NIC nie musieli robić, więc demoralka pełna. Koniec tego absurdu to naprawde punkt zwrotny.
Niestety straty są nieodwracalne. Czymkolwiek sie Ci ludzie zasłużyli tej firmie, cokolwiek będą sobie przypisywali jako sukcesy, to prawdopodobnie przez ostatnie kilka lat spiepszyli to wszystko z nawiązką.
Gwoli sprawiedliwości Bonar stosunkowo najmniej tu jest czemukolwiek winien. Troche miał pecha, a troche sam sobie jest winien.
Moim zdaniem Marek Kapturkiewicz zostal zwolniony, bo on blokowal usuniecie z Onetu ludzi, ktorzy przestali byc przydatni (Marek Sobol) albo tworzyli balagan i konfilkty (Bonarowski).
Marek Kapturkiewicz moze miewal lepsze i gorsze lata (jak ktos wczesniej napisal) ale to on trzymal do pewnego momentu ta firme (byl przeciez przez dlugi czas nie tylko wiceprezesem ale rowniez dyrektorem zarzadzajacym).
Ludzie tacy jak Grzegorz W. i ich chaotyczne, nieprzemyslane, niekompetentne dzialania najpierw zabily DreamLab (ktory mial byc firma odpowiadajaca za rozwoj innowacyjnych projektow, a stal sie firma produkujaca biezace projekty dla Onet i TVN), a potem poprzez ucieczke do Onetu umyl rece od bagna ktore w DreamLabie zrobil.
Wiekszosc z wypowiadajacych sie tutaj kieruje sie emocjami animozjami do wybranych ludzi zwolnionych ostatnio z Onetu lub bedacych w Onecie.
Jest to kompletnie bez sensu. Wspominacie osobe Radka Kucko. Sadze ze bez jego zdolnosci analitycznych i sposobu prezentowania danych statystycznych Onet juz od dawna przestalby byc liderem - a taki przekaz nadal trafia do reklamodawcow. Wiec dajcie mu spokoj bo dziala sprawnie.
Kubus: masz rację, Onet ma skłonność do przechowywania ludzi niezależnie od ich przydatności dla organizacji, ale teraz to się zmieni, tylko miej świadomość, że każdy kij ma 2 końce i ważne aby nie popadać z skrajności w skrajność tj. aby się nie okazało, że teraz dostaniesz papier z wypowiedzeniem tylko dlatego, że nie dowiozłeś jakiś planów. Gdzieś musi być złoty środek. W onecie panuje przeludnienie, dobrze jest zrobić porządek ale trzeba to zrobić zgodnie ze strategią firmy by później nie tłumaczyć się przed prezesem, z niewykonanych planów brakiem odpowiednich zasobów. Obserwując proces od środka i z zewnątrz mogę powiedzieć, że to tylko pozory, że firma nie zwalania "tych" ludzi (np. jakiś czas temu Bartek Zarębski, ekipa od gier, ekipa od iik, fkn itd.) Twój problem może polegać na tym, że nie znasz prawdziwej wartości takich ludzi jak np. Kucko, według wielu osób w różnych środowiskach to specjaliści z unikalną wiedzą której nie da się odtworzyć.
d: Nie uwierzę w to, że kolej na Maćka Żaka, szybciej powiedziałbym o Pawle Leżańskim, ale teraz rozgrywka nie jest na poziomie zarządu. Teraz działania są piętro niżej :-]
Czapski to pseudonim. Nie ma żadnego powodu drążyć kim jestem (nie H.L.). Glamour, prawda jest taka, że zmiana w tym roku jest wyrazista, ktoś wytrąbił ją w kosmos jakby jakiś pracownik onetu wylądował na marsie. Nie wiem kto podjął taką decyzję, żeby z informacji o Marku i Michale zrobić info prasowe bo niby skąd IS ma tą informację, stało się i IS dostarczył karmy dla frustratów akurat tych nie żałuje że w Onecie nie pracują. Polecam też inny punkt widzenia [[http://www.dziennikarz.pl/index.php/2009/03/16/o-co-chodzi-w-onecie/#more-468]]
A jak już ta cała sprawa się Wam znudzi to skierujcie swoje przeglądarki na [[www.ted.com]] i posłuchajcie mądrych ludzi ;-)
Smutno mi się robi jak oglądam to co piszecie, po pierwsze, dlatego, że większość negatywnych wpisów to wpisy usuniętych z firmy zapomnianych frustratów którzy bajdurzą o czymś co nie miało miejsca lub miało miejsce lata temu, którzy próbują dokopać innym których drogi aktualnie rozeszły się z onetem i tym których drogi zeszły się z onetem. Marek Soból i Michał Bonarowski to w swojej naturze dobrzy ludzie, pełen szacunek dla nich choć nasze zdania często były różne i wielokrotnie pojawiała się myśl dlaczego ich zachowania firma toleruje, życząc im najgorszego. Marek Kapturkiewicz który miewał słabe i mocne lata znalazł się w konstelacji gwiazd do której już nie pasował. Onet zmienia się raz do roku, gruntownie, kto tam był wie o czym mówię. Po tych zmianach czasem przybywa nowych frustratów na forach Internet Standard plujących w kierunku swojego byłego pracodawcy. Ci którzy to robią są mało ważnymi nie potrafiącymi się zmienić byłymi pracownikami. Opowiadanie jacy źli, głupi są ludzie z Interii to totalny brak profesjonalizmu. Dlaczego są źli? Poza tym gdzie Ci ludzie z Interii są? Marcin który był szefem odpowiedzialnym za wortale? A reszta? Reszta to ludzie z różnych miejsc których wybrał jako zaufanych ludzi Wójcik, takich sobie wybrał jakich chciał i mógł, jeszcze nie udało się im pokazać co potrafią ale już zbierają siły. Akurat z Interii to Onet ma świetnych grafików i projektantów (jednego stracił ale takie życie). W rozdygotanym rynku ważne są chirurgiczne cięcia, wyrzucanie Kucko, Moona, Azacha, Kossowskiego czy Zarzyckiego ot tak dla widzimisię to absurd, bo nikt chyba nie zakłada, że ktoś wpadł na pomysł aby usunąć osoby które mają w firmie staż większy niż "x". Onet siła to mocna współpraca z Tvn (ITI) i ktokolwiek kto będzie stał na tej strategii jako przeszkoda będzie usuwany bez sentymentów. Kolejna zmiana która się odbędzie to zmiana zarządu jeśli te zmiany które się odbyły nie poprawią sytuacji a do naprawy wiele zaczynając od struktur biznesowych kończąc na strategii. Nikt też nie wspomniał o Dream Labie i masowym exodusie. Ale tym martwić się będzie Onet jak już przyjdzie mu coś nowego wyprodukować. Chill out, zmiany zawsze mają swoich zwolenników i przeciwników. Jak nowa strona główna onetu :-]
Droga redakcji zupełnie się zgadzam z prawem i poważam je - zaś zarzucanie komuś i wkładanie w klawisze tekstów jakich nie zawarto w wypowiedzi cytuje - Zarzucanie komuś uprawiania seksu oralnego w celach biznesowych może być za takowe uznane. - jest chyba trochę nad wyrost, bo bynajmniej wiem co pisałem, więc może ten fragment akurat cytowany przez droga redakcję nie pochodził z mojej wypowiedzi, bo moja zaś pojawiła się w formie nie pociętej tylko z opóźnieniem. Tak więc za to dzięuję i absolutnie wykluczam iż pisałem cokolwiek o "sexie biurowym" i jakich kolwiek jego formach, bo to zarzut nieprawdziwy. A ostatni taki zarzut to bynajmniej postawiła chyba Monika Lewinsky i na pewno nie na tym forum...od forów "cenzurujacych" internauci stronią, wolą uważać że są niewidzialni, co nie jest prawdą. Pozdrawiam i miłego dnia - w biurze życzę :>
Droga niun, zastanawiasz się nad problematyka cenzury. Więc musisz wiedzieć, że redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zarzucanie komuś uprawiania seksu oralnego w celach biznesowych może być za takowe uznane.
Rozumiemy że temat może wzbudzać emocje, ale jako serwis branżowy mamy obowiązek dbania o kulturę dyskusji.
Jako że się nie pojawiła to wklejam ponownie ( ale 12 minut CENZURY ??.........oto brakujący tekst, nie widzę w nim nic co mogło by być obraźliwe ............Powiem tak, ograniczając się w słowach, bo i po co - Jest sobie powieść DUNE i główny bohater coś jak prezes wciąż ma klapki na oczach i żyje w obłudzie - ale może kiedyś Śpiący się obudzi, w Dune zrobił to konkretnie szybko, ale obecnie nasz bohater zrekrutował i zgadzam się z obserwatorem - ludzi jacy nie przynieśli nic dobrego dla firmy "I" skąd trafili cudem do Onetu i zaczęli zatrudniać innych rówmnież "sprawnych" menadżerów odpowiedzialnych za plagiaty pod ich rządami służę linkiem wielu nie zapomniało, zapewne TRUFLA też nie [[http://billbordowy.blox.pl/2007/11/Smaker-Niesmaczny-przepis-na-sukces.html]] i błędy tych ludzi można by było mnożyć długo, ja nie będe ich oceniał samo życie ich zweryfikuje i pokaże co tak naprawdę są warci, bo my byli, obecni pracownicy już wiemy, wyrzucenie ludzi liczących się w branżach, mających coś do powiedzenia zapewne w oczach tych ludków jest plusem, "roślina" pewnie tego nie dostrzega, ale jak się może kiedyś obudzi to czy nie będzie za późno dla firmy, kiedy spocznie koło innych wraków, a ci psedudo menadżerowie zapewne podpłacani przez konkurencje bedą tanczyć na wraku bo dokonali w swoim mniemaniu super dobrej roboty - spece od niczego i od plagiatów - po prostu szkoda słów.
"exoneciak" - nie masz racji. Te zwolnienia to gierka Panów z Interii, którzy tworzą swoje środowisko. Zastanawiam się tylko, dlaczego onet zatrudnił "specjalistów" z konkurencji, którzy dodatkowo wylecieli z tejże konkurencji na zbity pysk... jak np. pan dyrektor ds. wortali.
Onet płaci teraz za błędy, pozwalając prowadzić firmę takim ludziom jak Pan Kapturkiewicz, który tylko czekał do momentu zakończenia kadencji, i otrzymania premii, blokując wszelkie wydatki i działania marketingowe. Przez zbyt długi czas Łukasz W, większość spraw powierzał Wiceprezesowi a sam zajmował się rozwojem kilku projektów, nie przynoszących szczególnych zysków.
Cyt. "konsekwentnym odpływie internautów z tego najbardziej popularnego portalu w Polsce" - tak się kończą pseudo wynalazki w stylu obecnej strony głównej która "morduje" słabsze komputery podczas otwierania. Wielu z moich znajomych właśnie z tego powodu odpuściło sobie Onecik, podejrzewam, że na długi czas, jak nie na zawsze.
...i tak oto przybłędy z Interia.pl rozwaliły niezłą firmę. Wataha cwaniaków i nieudaczników z komplekasami. To trzeba być kretynem, zeby w szczytowym momencie wtrącić w strategiczne projekty wieśniaków oderwanych od pługa. Ostatnią grodzię szlag dzisiaj trafił - Tytanic.pl idzie na dno
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
