Porno-linki na stronie brytyjskiego rządu

Strony rządowe, serwisy szkół publicznych i policji, na skutek działania cyberprzestepców, zawierają odniesienia do materiałów pornograficznych lub wirusów. Jak podaje "The Times", takich przypadków jest coraz więcej.

Dziecko przeglądając witrynę internetową swojej szkoły przez przypadek może kliknąć niepozorny link, który przeniesie je na stronę pornograficzną lub automatycznie pobierze szkodliwego dla komputera wirusa. Analitycy informują, że w ten sposób nawet strony rządowe stanowią obecnie potencjalne zagrożenie. "The Times" wymienia witryny internetowe, na których można znaleźć spreparowane linki np. Departament Edukacji, straż pożarna, policja, rady powiatu, oddziały służby zdrowia i szkoły publiczne. Większość niebezpiecznych linków jest dodawanych na forach dyskusyjnych, do którym ma dostęp każdy internauta. Takie odnośniki mogą być łatwo usuwane przez administratora strony, jednak często są one ukryte pod niepozornymi hasłami.

Działania hakerów są bardzo proste. Na przykład wpisując hasło "premier" do wyszukiwarki, na pierwszym miejscu na liście znajdziemy odnośnik do kancelarii premiera. Cyberprzestępcy umieszczają na wielu stronach linki do strony pornograficznej pod takim samym hasłem. W ten sposób podczas kolejnej próby odnalezienia strony szefa rządu za pomocą wyszukiwarki, na ekranie pojawią się zupełnie inne materiały niz oczekuje internauta.

"Celem hakerów jest umieszczenie swojej strony jako pierwszej na liście wyników Google. Statystyki dokładnie pokazują, że ludzie zazwyczaj wybierają odnośniki jedynie z pierwszej strony i prawie już nigdy nie zaglądają na stronę drugą" - powiedział Rik Ferguson, analityk firmy Trend Micro.

Politycy dopiero opracowują strategię walki z cyberprzestępcami.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.