INTERNET STANDARD
Szukaj
LOGOWANIE
Moje konto
Zaloguj się
Nowy użytkownik
WYDARZENIA
Wiadomości
Z pierwszej linii
Badania internetu
Megapanel PBI/Gemius
E-biznes od kuchni
SEM
Agencje interaktywne
Ludzie internetu
Wywiady
Sondy
BAZA WIEDZY
Baza wiedzy
Nowość
KONFERENCJE
e-commerce 2010
Nowość
TechStandard 2010
Nowość
Internet 2K10
SEM Standard 2010
adStandard 2010
communityStandard
2009
e-commerce 2009
Internet 2k9
mediaStandard 2009
adStandard 2009
communityStandard
2008
e-commerce 2008
Internet 2k8
SEM 2008
mediaStandard 2008
e-commerce 2007
adStandard 2007
Internet 2k7
Klienci 2.0
Internet 2k6
RAPORTY
Internet 2k10
Nowość
adStandard 2010
e-commerce 2009
e-commerce 2007
Digital Landscape:
Poland 2008
Internetowe oblicza:
Ukraina
eCommerce 2006
Klienci 2.0
WARSZTATY
StudyStandard:
Jak skutecznie
reklamować się
w internecie
StudyStandard:
SEO/SEM dla
Administracji
Państwowej

Nowość
SUBSKRYPCJA
Agencje Interaktywne
Wydarzenia
Przegląd prasy
Konferencje IS
  Wersja:
html  txt
O subskrypcji

Więcej newsletterów IDG.pl






  RSS Wiadomości  
PBI chce zmian w badaniach internetu w Polsce
Właściciele spółki Polskie Badania Internetu (PBI) oraz członkowie Rady Badania Megapanel z ramienia PBI, wypracowali dokument, który wyznaczać ma kierunki badań internetu na najbliższe lata.
Artur Małek
 Narzędzia
 Zobacz też:
Jednymi z najważniejszych postulatów, które wysuwa w nowym dokumencie spółka PBI, są: zmiana badania w ten sposób, aby było ono bardziej czytelne dla całego rynku reklamowego oraz dostosowanie metodologii badań polskiego internetu do światowych standardów. Nową generację badań powinna charakteryzować transparentność, uproszczona metodologia i krótszy (niż to było dotychczas) czas dostarczania wyników.

Dokument, który PBI i Rada Badania Megapanel opracowała w trakcie kilku spotkań, został już przedstawiony firmie Gemius, która odpowiedzialna jest za przeprowadzanie badań. - Dotychczasowa metodologia stosowana przez wykonawcę badania Megapanel, wypracowana ponad 5 lat temu jest dziś przestarzała i nie obejmuje wszystkich aktualnych zjawisk rynkowych jak i stosowanych obecnie technologii - mówi Andrzej Garapich, prezes spółki Polskie Badania Internetu.

Właściciele PBI i Zarząd Spółki chcą przy współpracy firmy Gemius wprowadzić zmiany w metodologii badania Megapanel w ciągu kilku miesięcy. Badanie Megapanel PBI/Gemius stanie się wówczas nowoczesnym i znacznie czytelniejszym narzędziem dla całej branży interaktywnej w Polsce.

Na pytania odpowiada Andrzej Garapich, prezes PBI
Podjęliście Państwo decyzję o kierunku rozwoju rynku badań internetu w Polsce. Czemu do wypracowania takiego dokumentu, potrzebny był aż cykl spotkań? Czyżby dotychczas PBI i Rada Badania Megapanel nie miała jasnej wizji rozwoju badań w Polsce?

Andrzej Garapich: PBI i właściciele mieli oczywiście wizję rozwoju badań w Polsce. Regularnie się spotykamy, rozmawiamy na ten temat i testujemy różne rozwiązania. To nie tak, że nie było wizji rozwoju badań. Było tych wizji nawet kilka.

Ostatnie spotkania dotyczyły raczej ustalania priorytetów i porozumienia się co do celów, na których nam wszystkim zależy. PBI ma pięciu właścicieli i oczywiście każdy z nich trochę inaczej widzi przyszłość badania Megapanel.

Zależało mi bardzo, żeby wypracować coś w rodzaju spójnego i wspólnego stanowiska. Dokument przedstawiony firmie Gemius jest taką wypadkową potrzeb uczestników rynku, możliwości technicznych, finansowych i tych zmian w badaniu, na których nam razem najbardziej zależy.

Mówi Pan obecnie, że: "dotychczasowa metodologia stosowana przez wykonawcę badania Megapanel jest dziś przestarzała i nie obejmuje wszystkich aktualnych zjawisk rynkowych jak i stosowanych obecnie technologii". Jednocześnie w ostatnim wywiadzie dla "Internet Standard" mówił Pan, że pomimo znanych wad, badanie Megapanel PBI/Gemius nadal jest jednym z najbardziej innowacyjnych projektów tego typu w Europie. Zatem jak mamy rozumieć dążenie do "dostosowania technologii do światowych standardów"?

Andrzej Garapich: Badanie Megapanel PBI/Gemius oczywiście nadal jest jednym z najbardziej innowacyjnych tego typu projektów w Europie w dziedzinie zliczania odwiedzalności stron internetowych, liczby użytkowników i ich profilu demograficznego. Jeśli witryna ma wpięty audyt site-centric, wiemy dokładnie ile cookies ją odwiedza, ile odsłon na niej wykonano, ile spędzono na niej czasu.

Nie sposób jednak ukrywać, że nie oferujemy narzędzi do badania wideo, mamy kłopot ze stronami zbudowanymi w technologii Ajax, ramkami, widgetami i tym podobnymi. Tu niestety świat zdążył nas wyprzedzić.

Muszę też uderzyć się w pierś - edukacja rynku nie jest najmocniejsza stroną Badania. Co chwilę spotykam się z myleniem pojęć "real user" i "unique user". Sądząc po liczbie udzielonych wywiadów i rozmów z dziennikarzami, wydaje mi się, że wszyscy powinni znać na pamięć te różnice, nawet w środku nocy. I często mocno się rozczarowywuję. Nawet w komunikatach marketingowych dużych serwisów pojęcia te są mylone. Nie ma tygodnia bym nie tłumaczył tych różnic dziennikarzom. I to specjalizującym się w pisaniu o internecie! Zasady działania algorytmu muszę wyjaśniać wielu innym osobom, po których spodziewałbym się znajomości tych różnic.

Przypatrzmy się bliżej każdemu z przedstawionych w dokumencie założeń. Rozumiem, że w słowach "transparentność badania" chodzi również o przejrzystość metodologii? Czy istnieją wskaźniki stosowane w innych krajach, które uważa Pan za wartościowe i możliwe go przeszczepienia na polski grunt?

Andrzej Garapich: Wskaźniki stosowane w badaniach internetu nie zależą od kraju w którym są stosowane, lecz od technologii i metodologii używanej przez instytut badawczy prowadzący badania internetu. Każda firma badawcza ma swoje własne "know-how" - unikatowe wskaźniki różniące się nieco od wskaźników konkurencji.

W wypadku Badania Megapanel takim jest właśnie Real User - nieużywany przez żadną inną firmę na świecie.

Osobiście jestem zwolennikiem stosowania jak największej liczby miar internetu (sesje, wizyty, kliknięcia myszką, szybkość ruchów myszką itd.) i pozostawienia kwestii ich wykorzystywania samym użytkownikom badań. To tak jak z oceną jakości samochodu - w opinii jednych najważniejsza będzie oszczędność, dla innych prędkość, dla jeszcze innych wygoda lub bezawaryjność. Trudno powiedzieć, który z tych parametrów jest najważniejszy w ocenie jakości samochodu, ale ich suma pozwala na jego dogłębną i prawidłową ocenę.

Podobnie jest w internecie - badajmy jak najwięcej parametrów, podawajmy je do wiadomości publicznej, bo takie badanie pozwala ocenić wartość marketingową witryn czy serwisów.

Od ponad roku biorę udział w inicjatywie "MIA project" prowadzonej przez IAB, której celem jest uczynienie wskaźników używanych do oceny internetu porównywalnymi w krajach, które uczestniczą w tej inicjatywie. To bardzo wartościowy projekt, na pewno przysłuży się lepszemu rozumieniu różnych badań internetu. Szczególnie zależy mi na tym, aby wyniki badania nie były traktowane trochę jak wiedza tajemna. Choć algorytm Real User jest powszechnie znany i upubliczniony na stronach w internecie, rozumienie jak działa chyba nie jest powszechne.

Czy zwiększenie transparentności badania wiąże się także ze zwiększeniem jego dostępności również dla osób, które nie korzystają z audytu user-centric i nie maja dostępu do płatnych badań? Czy PBI zamierza w tym zakresie wprowadzić jakieś zmiany?

Andrzej Garapich: Witryny, które nie korzystają z audytu site-centric są o wiele trudniejsze do zbadania. Musimy polegać wyłącznie na badaniu panelowym, które z oczywistych względów statystycznych są tylko przybliżeniem. Witryny nie mające audytu site-centric same zrzekają się lepszego sposobu badania. Ale myślę, że nie to jest główna bolączką badania, gdyż reklamodawcy lokują swoje budżety praktycznie wyłącznie na stronach mających założony audyt site-centric. Chodzi oczywiście o reklamę typu display, search to zupełnie inna sprawa.

Kolejny postulat w uchwalonym dokumencie to skrócenie czasu dostarczania wyników. Oznacza to, że rezygnujecie ze wskaźnika real user ...?

Andrzej Garapich: Skurczenie czasu badania to jedna z najważniejszych spraw dotyczących poprawy i wygody w jego korzystaniu. To chyba najczęstszy postulat jaki słyszę z rynku na ten temat.

Przyspieszenie publikowania wyników nie musi oznaczać rezygnacji ze wskaźnika Real User. Jesteśmy w stanie zmodyfikować algorytm tak, by wyniki były dostarczane wcześniej.

Czyli czeka nas rewolucja w Megapanelu?

Andrzej Garapich: Nie, rewolucja raczej nie. Prędzej ewolucja - to znacznie lepiej oddaje moje intencje. Rewolucji nie będzie, bo te zawsze kończą się źle.

Jak widzi Pan szansę na wprowadzenie proponowanych zmian i kiedy to mogłoby nastąpić?

Andrzej Garapich: Bardzo mi zależy na wprowadzeniu zmian i kwestia ta jest obecnie kluczowa. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, ze jakiś czas nowe rozwiązania musza być testowane. Nie chcę wprowadzać radykalnych zmian w Megapanelu bez ich gruntownego testowania, a to musi potrwać i stąd założony termin od 3 do 6 miesięcy.

Doszliście Państwo do porozumienia w gronie właścicieli PBI co do ewolucji Megapanelu, czy kierunek tych zmian mogą zachwiać zmiany własnościowe w "Rzeczpospolitej", której pakiet 49% akcji został wystawiony na sprzedaż przez Skarb Państwa, przez co do grona właścicieli PBI zostanie włączony nowy podmiot z 20% udziałów w spółce?

Andrzej Garapich: Nie bardzo mogę wypowiadać się na ten temat - zmiana dotyczy przecież jednego ze współwłaścicieli spółki, która ma 20% udziałów w PBI. Chodzi o 20% udziałów należących do wydawcy dziennika Rzeczpospolita. Ta zmiana nie dotyczy PBI bezpośrednio. W PBI udawało się dotychczas wypracować consensus w gronie czterech-pięciu bezpośrednich konkurentów. To naprawdę wyjątkowa sytuacja i cenna praktyka. Nie wierze aby, ewentualna zamiana współwłaściciela "Rzeczpospolitej" mogła tu cokolwiek zmienić.



1 2następne


Aktualizacja:

31 stycznia 2009, 12:01
Artykuł zaktualizowany o wypowiedź Andrzeja Garapicha, prezesa Polskich Badań Internetu.

3 lutego 2009, 16:47
A co na to Gemius?

11 lutego 2009, 21:27
Dodaliśmy list od Andrzeja Garapicha.

Udostępnij na Facebooku! Wykop to Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera!

Komentarze

Redakcja Internet Standard nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

nictowujek

  • ocena: 1
  • IP: 217.153.123.53
  • 30-01-2009, 19:03

A trochę więcej szczegółów zamiast tego ochłapu informacji?

ilek

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.5.57.218
  • 31-01-2009, 14:34

Chyba nikt już nie wierzył w te bzdety

witek

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.143.40.15
  • 31-01-2009, 15:07

"wypracowana ponad 5 lat temu jest dziś przestarzała" ale zmiany będą ewolucyjne. Brawo.

log

  • ocena: brak oceny
  • IP: 193.219.28.146
  • 31-01-2009, 15:32

To że Rzepa jest jeszcze jednym z czlonków rady badania internetu to chyba jakaś pomylka. Paradoksalni sprzedaż udziałów w Rzepie przez skarb państwa trochę naprawi sytuację. Sądzę, że niejedna sieć reklamowa chciała by znaleźć się wśród włodarzy z PBI :-). Tylko czy któraś z nich pokusi się na udziały w rzepie ...

ademola

  • ocena: brak oceny
  • IP: 213.134.160.231
  • 01-02-2009, 20:46

Boże.... widzę ze "towarzystwo wzajemnej adoracji" jednak trochę się obawia o swoje posady....:) Słusznie bowiem rynek coraz krytyczniej patrzy na działania tej kliki.... Mam nadzieje ze niebawem polski internet dojrzeje do tego żeby się tych amatorów ostatecznie pozbyć:)



Najnowsze wiadomości



POLECAMY