Nexto.pl: E-prasa się przyjęła, czas na e-książki i audiobooki

Jaka jest wartość polskiego rynku e-prasy? Jak wyglądają perspektywy dla dystrybutorów cyfrowych publikacji? W jaki sposób wydawcy mogą rozpocząć sprzedaż swoich "papierowych" tytułów w sieci i co mogą na tym zyskać? Rozmowa z Bartłomiejem Roszkowskim, prezesem zarządu spółki NetPress Digital, do której należy internetowy kiosk z cyfrową prasą, e-bookami i książkami audio - Nexto.pl.

W marcu br. miną cztery lata odkąd działa Netpress.pl, poprzednik Nexto.pl. Jak z tej perspektywy ocenia Pan rynek cyfrowych publikacji w Polsce? To nadal przecieranie szlaków czy już stabilny grunt?

Z perspektywy kilku lat działalności nauczyliśmy się, co działa, co nie działa i na czym powinniśmy się skupić. Na pewno nie jest to już przecieranie szlaków. Z tej rzetelnej analizy rynku wynikła bardzo poważna zmiana, czyli zmiana nazwy NetPress.pl na Nexto.pl, znaczne rozszerzenie asortymentu (o książki audio i ebooki) i kanałów dystrybucji (o Nextranet.pl).

Obecnie notujemy bardzo gwałtowny wzrost zakupów książek do słuchania w formacie mp3. Już niebawem uruchomimy sprzedaż ponad 3 tys. niemieckich książek audio, potem będzie około tysiąca anglojęzycznych i kilkaset polskich.

Na początek zajmijmy się e-prasą. Najwięksi polscy wydawcy odkryli już, że internet można wykorzystać jako dodatkowy kanał sprzedaży. Można jednak odnieść wrażenie, że traktują ten kanał dość ostrożnie - przeważnie decydują się sprzedawać w wersji cyfrowej tylko kilka tytułów ze swojej oferty. Skąd ta ostrożność?

Bartłomiej RoszkowskiBartłomiej RoszkowskiKażdy biznes ma swoje niuanse i przyzwyczajenia. Tutaj mamy do czynienia z wieloletnią tradycją i przywiązaniem do "oswojonych" kanałów sprzedaży, form promocji, czy w ogóle podejścia do samej gazety. Bo tak naprawdę to musimy zastanowić się, czym jest prasa, czy jest to zadrukowany kawałek papieru, czy jest to swoistego rodzaju informacja, wiedza, czy rozrywka, oderwana od swojej formy.

W ten sposób definiując prasę dojdziemy do tego, że prasa w dotychczasowym tego słowa znaczeniu (tzn. papierowym) przestaje istnieć. Nie oznacza to, że zniknie. Po prostu wydawnictwa, aby sprostać wymogom rynku stają się firmami multimedialnymi. Widać to po największych w Polsce koncernach medialnych, jak Agora, Axel Springer, Gruner&Jahr. Niektóre firmy więc zmieniły swój światopogląd i testują różnorodne formy dotarcia do czytelników, inne nie.

Jak wygląda model współpracy dystrybutora cyfrowej prasy z jej wydawcami? Załóżmy, że jestem wydawcą kilku papierowych magazynów. Co muszę zrobić, aby móc je sprzedawać za pośrednictwem Nexto.pl?

Tutaj sprawa jest niezwykle prosta. Należy podpisać z nami umowę i regularnie przesyłać do nas pliki PDF z nowymi wydaniami. Resztę robi już zespół Nexto.pl. My jednak zawsze liczymy na aktywne uczestnictwo wydawnictwa w promocji swoich tytułów. Do tego celu mamy stworzony cały szereg narzędzi marketingowych np. opcję założenia gotowego sklepu/kiosku dla danego wydawcy w ramach systemu Nextranet.pl.

Czy nie obawia się Pan tego, że wydawcy w pewnym momencie zdecydują się sprzedawać cyfrowe wydania samodzielnie? IDG i Infor już tak robią.

Jest to sprawa dość naturalna, ale nie zawsze opłacalna. Jak pokazał przykład serwisu E-wydania.pl stworzonego przez Axel Springer. Projekt Axela jest obecnie na etapie wygaszania. Tak, jak wyżej wspomniałem, mamy obecnie narzędzia do tego, aby dostarczyć danemu wydawcy, czy to cały sklep, czy sam moduł sprzedażowy do implementacji w ramach jego strony. Naszą silną stroną są też usługi konsultingowe dla wydawnictw.

W kwietniu zeszłego roku serwis Money.pl opublikował raport, z którego wynika, że trzej najwięksi dystrybutorzy cyfrowych wydań w polskiej sieci to Egazety.pl, Nexto.pl i E-kiosk.pl. W raporcie podano też ich miesięczną wielkość sprzedaży, odpowiednio 150-200 tys., 50 tys. i 20 tys. egzemplarzy. Jaka jest miesięczna sprzedaż e-prasy w Nexto.pl obecnie?

Jest jeden główny aspekt tego raportu. W w/w raporcie są porównywane różne dane tzn. serwis Egazety.pl zajmuje się sprzedażą i dystrybucją w głównej mierze dzienników, co wpływa bardzo znacząco na ilość "sprzedanych" egzemplarzy w skali miesiąca (dzienniki mają ok. 25 wydań w miesiącu). E-kiosk.pl i my z kolei zajmujemy się sprzedażą czasopism i magazynów (od 1 do 4 wydań w skali miesiąca).

Obecna sprzedaż do klienta indywidualnego utrzymuje się na podobnym poziomie, co przed rokiem. Rośnie natomiast poziom sprzedaży do firm i instytucji. W dobie kryzysu gospodarczego w cenie są wszelkie usługi, które pozwalają na znaczne obniżenie kosztów, przy zachowaniu tego samego poziomu usługi, wyposażenia w wiedzę pracowników firmy.

Dla segmentu firm i instytucji mamy specjalny program Nexto dla firm. W ramach tego programu mamy nawiązane bardzo obiecujące kontakty z ponad 200 podmiotami z całej Polski. Sprzedaż będzie jednak widoczna dopiero od pierwszego kwartału 2009 r., kiedy zacznie się realizacja kontraktów.

Czy jest Pan w stanie oszacować wartość polskiego rynku e-prasy?

Nie potrafię na tę chwile tego oszacować, ponieważ rynek bardzo szybko się zmienia.

Z zebranych przeze mnie informacji wynika, że w 2008 r. mogło to być 4-7 mln zł. Która liczba jest bliższa rzeczywistości?

Myślę, że zależnie od tego, jak kryzys da się we znaki firmom w Polsce, wartość polskiego rynku e-prasy może w tym roku przekroczyć 7 mln zł.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.