Polskie serwisy społecznościowe pod lupą - relacja z konferencji CommunityStandard 2008
Artur Małek, Bożena Jaskowska | 2008-12-15 14:20:43
Społeczności budowane wokół marek, community kolegów ze szkolnej ławki, profesjonalistów, chrześcijan, nastolatków, fanów Age of Conan, mikroblogosfera, social mobile... - każda ze zbiorowości ogniskowana wokół innej idei wymaga wykorzystywania odmiennych i specyficznych narzędzi do jej monetyzowania. O czym trzeba wiedzieć budując i prowadząc społecznościowy biznes i jakie są najważniejsze aspekty prawne? Czy standardy badania internetu w Polsce odzwierciedlają należycie "social" rzeczywistość - co tak naprawdę powinny więc prezentować i w którym kierunku zmierzać ma metodologia badawcza?
Co to jest społeczność?
Pytanie, od którego zaczynało się wiele konferencyjnych prezentacji jest proste: Czym tak naprawdę jest internetowa społeczność? Społeczność to emocje (Tomasz Przybyłowicz), społeczność to sieć relacji (Arkadiusz Kustra), społeczność to biznes (Rafał Agnieszczak), społeczność to również tłum (Michał Rutkowski), społeczność to zaspokajanie potrzeb (Artur Gortych), społeczność to zaangażowanie i rozrywka (Michał Dyrda), społeczność mobilna jest dziwna, nieokiełznana i niebezpieczna (Michał Uherek) itd. itp.
Andrzej Wichrowski (Ipsos) w swojej zabarwionej socjologiczno-psycholicznym spojrzeniem prezentacji nakreślił perspektywy, z których możemy patrzeć na społeczność i analizować ich materię. Prelegent podkreślił specyfikę społeczności internetowych odróżniających je od grup w realu - inaczej rozumiana przestrzeń, łatwość wejścia/wyjścia, występowanie różnic ilościowych w procesach poznawczych i emocjonalnych oraz technicyzację relacji.
Panel dyskusyjny
Z bardziej przyziemnego, bo prawnego punktu widzenia na społeczności spojrzał dr Zbigniew Okoń, który przedstawił szereg użytecznych zaleceń i sugestii prawnych dla zajmujących się społecznościami. Okoń podkreślił, że rozwiązaniem największego problemu społecznościówek tj. odpowiedzialności za user generated content (za np. zamieszczone w serwisie treści chronione prawem autorskim, treści mogące naruszać prywatność innych osób) jest dokładne i wyraźne rozróżnienie roli właściciela serwisu. Czy jest on dostawcą treści czy tylko dostawcą usługi hostnigu. Z odpowiedzialności zwalnia ta druga opcja - sytuację reguluje wówczas art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Prelegent sugerował właścicielom społecznościówek, aby zbytnio nie ingerowali w treści umieszczane w serwisie przez użytkowników. Nadmierna kontrola i cenzura sprawić może bowiem, że zostanie się potraktowanym jak dostawca treści a nie usług hostingu i sytuacja związana z prawną odpowiedzialnością za kontent serwisu może stać się o wiele bardziej skomplikowana. Zdrowy rozsądek i uruchomienie specjalnego adresu, pod którym użytkownicy serwisu mogą zgłaszać zauważone naruszenia prawa oraz szybka reakcja na te sygnały - to najprostsza metoda prewencji przeciw niewłaściwym zachowaniom użytkowników.
Tytułowe "fakty nie legendy" opisujące największą polską społecznościówkę przedstawił uczestnikom konferencji Tomasz Przybyłowicz (Nasza Klasa). 1 mln zdjęć dodawanych dziennie do portalu, 5 mln dzienne wysyłanych wiadomości prywatnych (co oznaczałoby, że NK jest największym w Polsce dostarczycielem usługi e-mail), 5 mln zamieszczanych komentarzy dziennie. Nasza Klasa pracuje na 700 serwerach, które wysyłają do internetu 7Gb na sekundę ruchu wychodzącego (!). Średnia dzienna liczba logowań do portalu (aktywnych użytkowników korzystających ze swoich kont) wynosi 19 850 000, co miesięcznie daje niewiarygodną liczbę 11 500 000 internautów, którzy w ciągu ostatnich 30 dni załogowali się na swoje rzeczywiste konta w portalu Nasza Klasa. Po zakończeniu prezentacji Tomasza Przybyłowicza na sali zapanowało krótkie milczenie... Z faktami naprawdę trudno dyskutować.
Tomasz Przybyłowicz
Ilościową panoramę polskich społeczności (na podstawie Megapanelu PBI/Gemius oraz innych raportów i badań) przedstawił Andrzej Garapich (PBI). Prezentacja ta po raz kolejny potwierdziła fakt, że społeczności kochamy od niedawna i że również w tym względzie lubimy to co polskie. Dwa lata temu (Megapanel, marzec 2006) w rankingu najpopularniejszych witryn internetowych naprawdę trudno było znaleźć serwis społecznościowy (randkowe ilove.pl uplasowało się wówczas na 16 miejscu). Dziś w czołówce zarówno najpopularniejszych jak i pochłaniających największą ilość czasu witryn znajduje się nie tylko Nasza-Klasa, ale również inne społeczności (np. Fotka.pl). Ponadto 90% polskich internautów słyszało o Naszej Klasie, podczas gdy o MySpace i Facebooku jedynie odpowiednio 12% i 5% badanych.
Przedstawione przez A. Garapicha wyniki różnych badań stały się kolejnymi faktami, z którymi teoretycznie trudno byłoby dyskutować. A jednak nie do końca - a nawet wręcz przeciwnie. Prezentacja ta była idealnym wstępem do kulminacyjnego wydarzenia pierwszego dnia konferencji - panelu dyskusyjnego na temat standardów badania onlinowych społeczności.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (8)
@bubus, jak rozumiem to nie słownictwo Cię denerwuje a fakt że omawiano tematy które wg. Ciebie są mniej ważne niż np. "napalone staruchy lecące na dzieci".
Widzisz, fakt że nie rozmawialiśmy o walce z pedofilią w sieci wcale nie oznacza że nie jest ona ważna czy ważniejsza. Oznacza tylko tyle że tematyka tego spotkania była taka a nie inna. Ja wiem że dla użytkownika reklam mogło by nie być w ogóle ale bez nich większość serwisów nie wytrwałaby na rynku przez co bardzo szybko zniknęły by z sieci. A tego przecież nie chcemy prawda? Co więcej, jeśli serwis na tych reklamach zarobi wystarczająco dużo to będzie mógł zainwestować w zasoby dzięki którym będzie można podjąć pełnoprawną (umówmy się, ci którzy działają wbrew prawu mają o wiele więcej zasobów niż jakakolwiek firma) walkę z takimi anomaliami jak pedofilia... może więc jednak warto porozmawiać o reklamie żeby później móc zmienić temat na ważniejszy?
mozna napisac równie dobrze, że chcą, by reklama była satysfakcjonująca rozrywkowo... ale czy to ma sens? Reklama jest dla odbiorców. A skoro użyszkodnicy mówią (pisza), że chcą mieć "fun" to trzeba im go sprzedać nie nazywając tego inaczej, bo to odbiorca jest najważniejszy i w dużej mierze dyktuje warunki!
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
