Elektrim wzięty!

Zarząd Elektrimu zdecydował się na warte 589 mln EUR porozumienie z Vievndi. Deutsche Telekom powiedział pas, ale nie zamierza wycofać się z udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Wczoraj Elektrim i Vivendi Universal podpisały umowę, na mocy której francusko-kanadyjski koncern przejmie kontrolę nad Elektrimem Telekomunikacją, w którym zostaną skoncentrowane spółki telekomunikacyjne i internetowe warszawskiego holdingu. Operacja zostanie przeprowadzona w następujący sposób: Elektrim sprzeda Elektrimowi Telekomunikacji spółki teleinformatyczne za 489 mln EUR, z czego 89 mln EUR zostanie zapłaconych przez spółkę-córkę w lipcu br., a pozostała część tej kwoty do 10 grudnia br. Jednocześnie Vievndi kupi od Elektrimu za 100 mln EUR 2% udziałów w Elektrimie Telekomunikacji i 1% udziałów w spółce Carcom Warszawa. Ponadto Vivendi udzieli do 29 czerwca (czyli do jutra) pożyczki Elektrimowi Telekomunikacji w wysokości 110 mln EUR i Carcom Warszawa w wysokości 10 mln EUR. Ostateczne umowy zostaną zawarte do 30 lipca br.

Rzecznik Elektrimu Ewa Bojar mówi, że zgodnie ze statutem holdingu zarząd jest władny podjąć taką "operacyjną" decyzję. Nie wymaga ona zatwierdzenia ani przez radę nadzorczą, ani walne zgromadzenia akcjonariuszy.

"Przede wszystkim dobrze, że decyzja wreszcie zapadła, i że sytuacja Elektrimu się wyjaśnia" - ocenia porozumienie Andrzej Piotrowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha. - "Nie przesądzałbym jednak, że sprawa jest zamknięta. Elektrim już nie raz zaskakiwał nas nagłymi zwrotami sytuacji."

Vivendi Universal chciało pierwotnie wymienić posiadane akcje Elektrimu Telekomunikacji (właściciela 51% udziałów w PTC) na akcje nowej emisji Elektrimu. Po realizacji takiego scenariusza koncern stałby się właścicielem kontrolnych udziałów w holdingu.

Ta propozycja nie spotkała się z entuzjazmem inwestorów finansowych Elektrimu. Zajmują oni w Radzie Nadzorczej pięć spośród dziewięciu miejsc i podczas WZA mieli w sprawie wyboru partnera Elektrimu decydujący głos. Sformułowali więc jasno swoje oczekiwania: holding musi otrzymać środki, aby spłacić swoich obligatariuszy; akcjonariusze mniejszościowi mieliby otrzymać udziały w spółce, która po restrukturyzacji holdingu będzie skupiała firmy telekomunikacyjne.

Vivendi uwzględniło te postulaty i zdecydowało się wyłożyć dodatkową gotówkę. Na początku tygodnia w opinii analityków szala zwycięstwa w walce o telekomunikacyjne aktywa Elektrimu zaczęła przechylać się na korzyść francusko-kanadyjskiego koncernu. "Najwyraźniej poprawiona kontroferta Vivendi wychodzi naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy" - komentowała wczoraj dla IS Benita Mikołajewicz, analityk w ING Barings. Jeszcze tydzień wcześniej analitycy raczej zgodnie przyznawali rolę faworyta Deutsche Telekom. "Trudno przewidzieć, co DT mogłoby jeszcze rzucić na szalę. O wyborze oferty może jednak zadecydować także stopień jej komplikacji. Propozycja DT - zakładająca podwyższenie kapitału w PTC po włączeniu do tej spółki podmiotów telekomunikacyjnych Elektrimu - wydaje się być trudniejsza do przeprowadzenia" - oceniała Benita Mikołajewicz.

W środę Elektrim rozmawiał z DT. Wbrew opiniom analityków niemieccy kontrahenci nie podbili ceny, za którą chcieli nabyć niespełna 4% udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej. "Trudno oczekiwać, że DT zdecyduje się przebić ofertę Vievndi, wobec trudności jakie ma na rodzimym - niemieckim - rynku" - ocenia Andrzej Piotrowski. - "Zbyt mocne angażowanie się na rynku tak mocno zdominowanym przez jednego operatora jest ryzykowne."

Elektrim nie spodziewa się oprotestowania decyzji przez Deutche Telekom. "Reakcja niemieckiego koncernu na porozumienie z Vivendi była bardzo spokojna. DT zamierza pozostać odpowiedzialnym udziałowcem PTC, nad którym nie traci kontroli, ponieważ strategiczne decyzje są podejmowane za porozumieniem udziałowców operatora a nie większością głosów" - twierdzi Ewa Bojar.

Dzisiaj po południu, ok. godz. 16.00 zarząd holdingu zamierza wydać kolejne oficjalne oświadczenie, w którym poda więcej szczegółów podpisanego porozumienia.

Zdaniem Andrzeja Piotrowskiego środki jakie zobowiązało się wyłożyć Vivendi wystarczą na uratowanie płynności zadłużonego holdingu. "Biorąc pod uwagę skalę Elektrimu potrzeba będzie daleko większych inwestycji" - dodaje. - "Vivendi może napotkać w procesie restrukturyzacji Elektrimu szereg niemerytorycznych problemów - holding nie jest pozbawiony politycznych odcieni. Niemniej dobrze się stało, że ma szansę powstać podmiot zdolny do skutecznej rywalizacji z TP SA."

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.