Rząd musiałby być bardzo zdesperowany żeby im sprzedać koncesję

O planach TU7Mobile wzięcia udziału w przetargu na UMTS rozmawiamy z Dariuszem Turkiewiczem, analitykiem Wood & Co.

Co Pan sądzi o zamiarach 7bulls.com i włoskiego TU Mobile? Czy mają one szansę w przetargu?

Obaj partnerzy nie są w stanie sami wybudować sieci UMTS. TU Mobile nie było nawet stać na udział w przetargu we Włoszech. Nie mogli zagwarantować posiadania wystarczających środków. Polski rząd musiałby być bardzo zdesperowany żeby im sprzedać koncesję. Chyba że te spółki znajdą jakiegoś poważnego partnera finansowego. Na razie nic o tym nie wiadomo, a ponieważ do zakończenia terminu składania ofert nie zostało dużo czasu, to nie sądzę żeby teraz rozpoczynali z kimś negocjacje.

Z polskiego przetargu zrezygnowały już trzy firmy. W Szwajcarii połowa początkowo zainteresowanych. Z francuskiego przetargu wycofał się Deutsche Telekom. Co się stało, że firmy, początkowo inwestujące miliardy w UMTS, teraz zmieniły swoje nastawienie?

Może inwestorzy wystraszyli się zbyt wysokich inwestycji i wygórowanych cen za koncesje. W Wielkiej Brytanii i Niemczech firmy raczej musiały wystartować, ponieważ uznały te rynki za pierwszorzędne. Na drugorzędnych (a Polskę zaliczyłbym do trzeciorzędnych) mogą zachować się inaczej albo w ogóle z nich zrezygnować. Teraz już na pewno inwestorzy będą bardziej ostrożni.

Podano dziś, że w Polsce podpis elektroniczny będzie zalegalizowany do 1 lipca. Czy to opóźnienie nie zahamuje rynku internetowego?

Od początku było wiadomo, że ta sprawa się przeciągnie. Dobrze będzie, jeśli zostanie uchwalony rzeczywiście do 1 lipca, a nie jeszcze później. Brak tego typu rozwiązań prawnych bardzo ogranicza rozwój na przykład usług finansowych w Internecie. Ale już teraz banki chętnie w to inwestują i wprowadzają taką ofertę. Myślę, że to chęć bycia pierwszymi lub jednymi z pierwszych na tym rynku. Ale dopóki nie będzie zalegalizowany podpis elektroniczny ich oferta będzie bardzo ograniczona.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.