Yahoo: Nasze plany w Polsce pokrzyżował kryzys

Wielu zachodnich graczy z USA próbowało już rozpocząć działalność w Polsce. Próby te kończyły się z różnym skutkiem, ale nie ukrywajmy, że jak dotąd tylko Google udało się zawojować polski rynek. Czy Yahoo! spróbuje swojej szansy na naszym kraju i jakie błędy popełnili pozostali - pytamy Marvina Liao, Dyrektora Działu Rozwoju Sprzedaży w Yahoo! Inc. Emerging Markets Business Unit.

Czemu Yahoo! nie weszło jeszcze do Polski?

Wiele międzynarodowych firm i to zarówno z USA jaki i z Europy Zachodniej próbowało pojawić się na polskim rynku, ale nie poszło im najlepiej. Z tej też przyczyny staliśmy się bardzo ostrożni w tej kwestii. Polska na pewno nie jest rynkiem, na który można wejść "z biegu".

Analizujemy wiele czynników, na podstawie których będziemy mogli wnioskować pod jakim kątem podejść do sprawy i w jaki sposób wygrać w polskim Internecie. Oczywiście posiadamy wiedzę o internecie jako takim, rozumiemy biznesy internetowe oraz wiemy jak wchodzić na nowe rynki. Nie jesteśmy natomiast dostatecznie obeznani z polską siecią, nie rozumiemy jej aż tak, aby czuć się na tyle pewnie by się w niej pojawić.

Co robicie więc by zrozumieć nasz rynek?

Przeprowadzamy wiele badań jak również rozmawiamy z przedstawicielami polskiej branży. Mamy wielu przyjaciół z ARBOmedia, z Gazeta.pl. Wciąż rozwijamy również kontakty z ludźmi z Interii, Onetu i WP.pl.

Uczymy się nowych rzeczy o rynku i zastanawiamy się, w jakim zakresie nasza oferta powinna się różnić od tego, co już oferują polskie portale. Myślimy nad tym, co możemy zaoferować i jaki możemy mieć wkład rozwój polskiego rynku. Nie wystarczy przecież przetłumaczyć pocztę Yahoo! i komunikator na język polski, żeby przyciągnąć użytkownika. Jak wiele przecież firm wkraczających do waszego kraju oparło się na tym banalnym modelu i poniosło klęskę. Wynika to z tego, że lokalni gracze już oferują te usługi i radzą sobie całkiem dobrze. A więc, po pierwsze musimy zastanowić się gdzie szukać naszej szansy w Polsce.

Po drugie, liczą się także koszty wejścia na wasz rynek, które z naszej perspektywy są naprawdę wysokie. Działa tu już bardzo silna konkurencja i z tego względu poziom inwestycji jest dużo wyższy niż na innych rynkach. Dla przykładu, dużo więcej możemy zyskać w Rumuni niż w Polsce, gdzie mamy już bardzo silną pozycję. Jest to o wiele mniejszy rynek, ale mamy tam pewnego partnera, a rumuński internet jest jeszcze na początkowym etapie rozwoju. Dlatego też, każdego dolara, który zainwestujemy w Rumuni możemy pomnożyć, co w Polsce wcale nie było by takie pewne. Oczywiście nie mówię, że Polska nie jest również atrakcyjnym rynkiem.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.