PrezydentObama.com

Bożena Jaskowska | 2008-11-05 14:30:07
Zakończona prezydencka kampania w Stanach Zjednoczonych była rekordowa pod wieloma względami.
Nie tylko sumy wydane na przedwyborcze wiece i najdroższy czas antenowy robiły wrażenie. Nie tylko iście po amerykańsku napompowany balon haseł głoszących długo wyczekiwaną zmianę i przeobrażenia na lepsze. Obserwatorzy i wyborcy są zgodni, że tego roku powstała całkowicie nowa jakość prowadzenia walki o najważniejszy na świecie fotel prezydencki. Kampania wyborcza, która nie tylko - jak dawniej - uzupełniana jest przekazem internetowym, ale taka, która w interncie ma swe fundamenty.
Setki oficjalnych i tysiące nieoficjalnych stron internetowych, blogosfera, społeczności, reklamy w grach oline, wirusowe przekazy i stanowiące esencję tegorocznej walki wyborczej klipy wideo - sprawiły, że kandydaci myślący o starcie w przyszłych wyborach na pewno internetu nie zlekceważą i jeszcze efektywniej będą chcieli wykorzystać jego potencjał.

Wg badań Pew Institute dotyczących obecności i roli internetu w tegorocznej amerykańskiej kampanii wyborczej - 46% Amerykanów wykorzystało sieć jako źródło informacji o polityce i miejsce dzielenia się opiniami o wyborach. Co trzeci obywatel USA obejrzał klipy wideo o tematyce politycznej (3 razy więcej niż podczas poprzedniej kampanii), a co dziesiąty Amerykanin wykorzystywał swoje konto społecznościowe (posiada je 66% Amerykanów) w celach związanych z tegoroczną kampanią wyborczą.

Sean P. Aule (Mashable.com) wyłowił z sieci ponad 65 oficjalnych źródeł internetowych poświęconych kampanii. Są to m. in. witryny sztabów wyborczych, blogi kandydatów i ich profile na najpopularniejszych serwisach społecznościowych, bardziej lub mniej obiektywne strony konfrontujące ze sobą sylwetki polityków, witryny poświęcone kandydatom na wiceprezydentów, strony z wynikami sondaży przedwyborczych i prognozami, mapy wyborcze itp.

We are for change

W 2004 r. kampania Howarda Deana (kandydata w prawyborach demokratów) była zaledwie nieśmiałym sygnałem działań, których apogeum byliśmy świadkami cztery lata później. Sztab wyborczy demokratów stawiając w tej kampanii na internet - postawił na wszystko. I wszystko wygrał i to znacznie wcześniej niż 4 listopada 2008 r. Choć akurat w kwestiach internetu i technologii Barack Obama miał sporo szczęścia (wg złośliwych przypadek Obamy to jeden wielki łut szczęścia) - jego kontrkandydat oficjalnie przyznał się, że nie korzysta z e-maila...

W tym roku nie wystarczyło już przenieść kampanię medialną do sieci. Trzeba było stworzyć w internecie całkiem nowy ruch społeczny: charyzmatyczny zaangażowany, wirusowo przekonujący niezdecydowanych wyborców i oddziałujący na nich za pomocą wielu kanałów. Słowem wygrywający te wybory. I na dodatek obficie finansujący kampanię wyborczą - w sumie całkiem grubymi milionami.

Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (6)
2008-11-07 04:23:48
tad
w zasadzie tylko kanały Fox były jakoś bezstronne w pokazywaniu kandydatów, momentami dopuszczały nawet do pokazywania zalet republikanina. Reszta zgranym, głośnym chórem wywierała stale rosnącą presję: głosuj na obamę. Zresztą, czego medialnego oczekiwać od republikanina, który swego czasu. spędził 5 lat w niewoli, stale poddawany wyszukanym torturom i niszczeniu, czego oczekiwać od kandydata (i jego zastępczyni) gdy nie do końca chcieli/gwarantowali bycie marionetkami nowego ładu.
2008-11-07 04:13:32
tad
Obama miał trochę ponad 3 razy więcej forsy na kampanie niz wszyscy jego przeciwnicy razem wzięci. Nie tylko Obama to lewacka wydmuszka z dobrze zrobioną retoryką marketingową (mówił jak ortodoksyjny pastor lewactwa a popierał aborcie do końca dziewiątego miesiąca ciąży (patroszenie mózgu rodzącego się dziecka itp) i zabijanie dzieci, które przeżyły aborcję chemiczną) wytworzona nie tylko przez tendencyjne media ale jego kandydat na szefa administracji (de facto druga osoba w państwie od codziennej pracy) to skrajny lewicowiec etyczny i demagog ekonomiczny, jak chyba wszyscy jego ludzie, skrajny "pro death". Na forum międzynarodowym to zupełna marionetka, zależna od otoczenia, dlatego przez pierwsze miesiące nie do określenia w konkretach ale od początku o słabej pozycji wobec Rosji Chin itp. Giełdy w USA i Polsce poszłu dodatkowo w dół (wiecej niz by wynikało z trendu), podobnie jak po wybraniu (nieprzyrównując) obecnej partii władzy w Polsce.
2008-11-06 14:55:14
J
mam nieodparte wrażenie że "demokraci" w USA są przewlekle chorzy na dekadencję, wylansować patologię (patrz weto Obamy jako gubrnatora w sprawie ratowania dzieci) na prezydenta?! szok poprostu!...a pamiętacie co mówiła Matka Teresa z Kalkuty?
2008-11-06 10:40:52
jazu
Jest jedna prosta recepta jak dostac sie na fotel prezydenta - trzeba obiecac wyborcom to, czego oczekuja. Reszta jest prosta...Przekonywanie ich o wlasnych racjach nie ma sensu bo i tak nic nie zrozumieja natomiast odwrotnosc przynosi skutki jak widac.
2008-11-05 18:25:45
Michael
Jak sie ma pieniądze to się jest aktywnym w kampanii wyborczej. Jednak ciekawsze jest to nie ile wydał tylko skąd je miał? Z tego co udało mi się w sieci wyczytać to nie jest to takie oczywiste. Prozaicznym przykładem jest ten z jego ciotką która wsparła go finansowo pomimo że mieszkała w USA nielegalnie, a od obywateli innych krajów kandydatowi nie wolno przyjmować datków. Amerykanie są tępi. 80% murzynów głosowało na Obamę bo jest czarny, jednak biali nie byli już tak skorzy do głosowania na "swojego"! Kto jest w takim razie rasistą?
2008-11-05 15:15:34
MK
Obama aktywny był także na polu telefonów komórkowych: http://www.karciarz.pl/obama

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88