INTERNET STANDARD
Szukaj
LOGOWANIE
Moje konto
Zaloguj się
Nowy użytkownik
WYDARZENIA
Wiadomości
Z pierwszej linii
Badania internetu
Megapanel PBI/Gemius
E-biznes od kuchni
SEM
Agencje interaktywne
Ludzie internetu
Wywiady
Sondy
RAPORTY
adStandard 2010
Nowość
e-commerce 2009
e-commerce 2007
Digital Landscape:
Poland 2008
Internetowe oblicza:
Ukraina
eCommerce 2006
Klienci 2.0
WARSZTATY
StudyStandard:
Jak skutecznie
reklamować się
w internecie Nowość
StudyStandard:
Marketing
w wyszukiwarkach
KONFERENCJE
adStandard 2010
Nowość
communityStandard
2009
e-commerce 2009
Internet 2k9
mediaStandard 2009
adStandard 2009
communityStandard
2008
e-commerce 2008
Internet 2k8
SEM 2008
mediaStandard 2008
e-commerce 2007
adStandard 2007
Internet 2k7
Klienci 2.0
Internet 2k6
PORTALE
Gazeta.pl
Interia.pl
O2.pl
Onet.pl
Wirtualna Polska
SIECI REKLAMOWE
Ad.net
ARBOmedia
IDMnet
FORUM
Strona główna
Wyszukiwanie
Pomoc
Regulamin
DOWNLOAD
Strona główna
Indeks alfabetyczny
Indeks wg daty
Indeks wg popularności
SUBSKRYPCJA
Agencje Interaktywne
Wydarzenia
Przegląd prasy
Konferencje IS
  Wersja:
html  txt
O subskrypcji

Więcej newsletterów IDG.pl
SONDA
Czy potrzebne jest nowe badanie internetu?
tak
nie
nie wiem
 







  RSS Wiadomości  
Lech vs Jarosław: który z braci popularniejszy w Sieci?
21 października 2008, 15:40:38
Media coraz mniej interesują się Jarosławem Kaczyńskim. A internauci?
Marek Ścibior
 Narzędzia
 Zobacz też:
Gazeta.pl donosi, że Jarosław Kaczyński znika w cieniu swojego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który obejmuje nieformalne przywództwo w obozie Prawa i Sprawiedliwości.

Polityczny niebyt przekłada się także na jego nieobecność w mediach, które coraz rzadziej piszą na temat szefa PiS-u. Gazeta.pl zajrzała do Rzeczpospolitej i policzyła, że na pierwszych trzech stronach konkurencyjnego dziennika Lech Kaczyński pojawia się tam zdecydowanie częściej niż brat bliźniak.

Idąc tym tropem postanowiliśmy sprawdzić czy ten trend znajduje swoje odbicie w internecie. W tym celu porównaliśmy częstotliwość występowania nazwisk braci Kaczyńskich w wyszukiwarce Google w ostatnim roku, przy użyciu usługi Google Trends.

Kliknij, aby powiększyć

Widać wyraźnie, że jeszcze rok temu, po wyborach parlamentarnych zainteresowanie Jarosławem było zdecydowanie wyższe niż Lechem. Rosnąca aktywność polityczna prezydenta wzbudza jednak duże zainteresowanie wśród internautów, co szczególnie widać w ostatnich dniach.

Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Paweł

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.12.225.138
  • 21-10-2008, 17:13

Wieksze powody do zmartwień ma dziś Donald Tusk i jego ekipa.

Równo po 1 roku rządzenia Polacy wystawiaja rządowi Tuska 1 (pałę) i 2 ( dwóję) głownie.

Jak by tego było mało dziś znów złotówka popłynęła i 1 dolar kosztuje 2.71

-6500 zabitych na drogach
-"tysięcy kilometrów autostrad" brak
-Podatek liniowy zamierzchła przeszłość, a bylo to hasło od 2001 roku
-szuflady okazały sie być puste, a miały uginać się od ustaw
-Wojsko nie ma 6 wyszkolonych pilotów dla Prezydenta i Premiera.
-kołtuństwo wobec Prezydenta ( czytaj zawiść, zawziętość, małostkowość, a miała miłość płynąć szeroką rzeką)
-CUD NIE WYSTAPIŁ za wyjątkiem zniszczenia polskiej złotowki w 3 miesiące i drakońskich cen paliw na stacjach

pozdrawiam:)

~Gość

  • ocena: brak oceny
  • IP: 213.158.196.104
  • 21-10-2008, 18:14

@Pawel: Ty lepiej pomysl co by bylo gdyby rzadzil Lech i Jarek ;-)

kierowca

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.5.228.192
  • 21-10-2008, 18:42

ad1 a co ma do tego tusk? piją, łamią przepisy, to niech giną. najbardziej szkoda niewinnych.
ad2 i co z tych autostrad skoro wszytkie będą płatne. lepiej robić drogi szybkiego ruchu i połatać stare drogi.
ad3 podatek liniowy nie ma ekonomicznej racji bytu teraz. było sens wprowadzić go kilka lat temu, ale teraz by tylko zahamował gospodarkę (opinia centrum A Smitha)
ad4 lepiej zrobic jedna porzadna ustawe a nie kolejne buble. komisja palikota, mimo, ze o niej nie slychac, stara sie naprawic setki bubli prawnych, ale te dzialania wymagaja czasu.
ad5 wojsko ma ale pewnie nikt sie nie kwapi
ad6 to wina prezydenta, wymysla małostkowe glupoty zamiast współpracowac z rzadem. rząd jest od rządzenia, a nie prezydent.
ad7 cene paliw reguluje rynek swiatowy, rzad byl gotowy obnizyc akcyze, ale koncerny paliwowe mają sporo do powiedzenia i to nie wypaliło. słaba złotówka to dobra wiadomość dla importerów, a pamiętajmy, że nadchodzi niewielki kryzys w krajach zachodnich, więc nie ma tego złego... słaba złotówka jest wynikiem sytuacji na rynkach światowych i tego, że w polsce nie ma nowoczesnych technologii. ja jako wykształcony człowiek, pracowałem w nowoczesnych laboratoriach na wschodzie i zachodzie, a w polsce muszę pracować jako kierowca, bo mi się nie opłaca pracować w zawodzie tutaj, a mam rodzinę na utrzymaniu. mój talent się marnuje, bo firmy w polsce nie potrzebują naukowców, bo tych mają u siebie. zauważcie, że z polski robi się kraj roboli, nauka ledwo zipie, a jak się przestanie opłacać zachodnim firmom zatrudnianie polakow, to wszystko tu dupnie
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/812553.html

kierowca

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.5.228.192
  • 21-10-2008, 19:03

Mocna złotówka=słaba gospodarka. Zapewniam Cię, że nie znajdziesz przykladu silej gospodarki, która powstałaby w wyniku utrzymywania mocnej waluty własej. Podstawowymi narzedziami w polityce monetarnej do ochrony własnego rynku cła i/lub słaba waluta własna.
Państwa, które maja nadwyzke handlową w obrotach zagranicznych nie potrzebują na swoim terytorium inwestycji zagranicznych i mogą prowadzić ekspansję gospodarczą za granicą. Źródłem bogactwa państw jest nadwyżka handlowa, prawie nigdy deficyt handlowy nie prowadzi do rozwoju gospodarczego. Wyjątkiem zakupy technologii, licencji, patentów. Ale i tu obowiazuje zasada, że kupujemy tylko to, co zwiększy produkcję na rynek polski i rynki zagraniczne. Kilka lat temu była w sejmie dyskusja o strukturze importu. Okazało się, że tylko 20% importu bylo importem inwestycyjnym, a pozostałe 80% bylo importem konsumpcyjnym, co wynikało z paradoksalnej sytuacji, że towary wyprodukowane za granicą (gdzie koszty produkcji wyższe niż w Polsce) były tańsze niz Polskie.
Gospodarka Argentyny zawaliła się po jedenastu latach utrzymywania nadwartościowej waluty własej, deficytu handlowego i spirali zadłużenia. W Argentynie funkcjonował Domingo Cawalla, zwany "argentyńskim Balcerowiczem". W MFW i wystawiali mu corocznie znakomite rekomendacje. Gdy zawaliła się gospodarka argenyńska i system finansowy argentyna nie przyjęła pomocy MFW i BŚ, bo kryły się za tym kolejne sznataże tych instytucji. To wyszło na zdrowie gospodarce argentyńskiej i uniezależnieniem do USA. Wierzyciele argentyny przyjęli ugodę, na mocy której za każdego pożyczonego dolara otrzymają 25 centów, licząc na to, że Argentyna nie będzie w stanie dotrzymać warunków ugody. Pomylili się!
Od tej pory o kryzysie argentyńskim i wyjściu Argentyny z kryzysu bez pomocy z zewnątrz nie usłyszysz w światowych mediach. Moze coś znajdziesz w necie, ale najszybciej w języku hiszpańskim.

kierowca

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.5.228.192
  • 21-10-2008, 19:10

chodziło mi o eksporterów w ad7 ;)

-eksporter producent - chce zasadniczo słabej złotówki /np. KGHM - tu jeszcze sprawa się komplikuje w zależności o rynku sprzedaży /USD w tym przypadku/ lub od przyjętych na świecie standardów kwotowań danego produktu.

-importer producent i handlowiec - chce zasadniczo mocnej złotówki /np. PKN Orlen - mniej płaci za surowiec a sprzedaje w zasadzie po tej samej lub wyższej cenie/

usługodawca - korzystający ze środków unijnych /np. firmy budujące autostrady/ chcą słabej złotówki - dlaczego?, koszty - materiały i wynagrodzenia niższe, zysk ustalony w euro od km

rząd /budżet/ - to jest szampon i odżywka w jednym, np. przy słabej złotówce /wyższa inflacja/ generowane wyższe cła, akcyza, vat, a na koncu podatki CIT i PIT czyli przychody, /posiada cechy eksportera/,

- w przypadku zapłaty odsetek i zwrotu kapitału ze sprzedanych obligacji /czyli zwrot zadłużenia, a wynosi obecne wg. Sposobu liczenia UE około 7000 USD na głowę każdego z nas i część tego zadłużenia jest w walutach obcych/ - wydatki, rząd /budżet/ staje się importerem i chce mocnej złotówki.

- obywatel, który wziął kredyt walutowy - chce z oczywistych względów mocnej złotówki / wyższe zarobki w euro/



Najnowsze wiadomości



POLECAMY