eBay nie musi walczyć z podróbkami

Jeden z nowojorskich sądów okręgowych wydał wyrok, który może mieć olbrzymi wpływ na przyszłość serwisów aukcyjnych. Sędzia Richard Sullivan rozstrzygnął spór pomiędzy serwisem eBay a słynnym producentem biżuterii, firmą Tiffany. Sąd stwierdził, że prawo o ochronie znaków firmowych nie może zostać użyte do zmuszenia eBaya, by ponosił koszty związane z wyszukiwaniem i wycofywaniem z aukcji podrobionych produktów.

"Sąd nie jest przeciwnikiem Tiffany i innych posiadaczy praw do znaków firmowych, którzy zainwestowali olbrzymie sumy w rozwój swojej marki, a teraz ich towary są podrabiane i sprzedawane przez Internet. Prawo jednak jest jasne: to właściciel praw do znaku powinien go chronić" - napisał sąd w uzasadnieniu wyroku.

James Swire, prawnik Tiffany, mówi, że jego klient najprawdopodobniej się odwoła. Jego zdaniem "celem ochrony znaków firmowych jest ochrona konsumenta przed podróbkami i ochrona samego właściciela znaku... Sąd chyba nie wziął tego pod uwagę". Sprawa podrabianych towarów to poważny problem. Amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego ocenia, że na podróbkach gospodarka USA traci każdego roku ponad 200 miliardów dolarów.

Warto tutaj zauważyć, że sąd nie uznał, iż podrabianie towarów czy ich sprzedaż jest zgodna z prawem, gdyż oczywiste jest, iż są to przestępstwa. Spór dotyczył tego, kto - serwis aukcyjny czy właściciel znaku - powinien ponosić koszty związane z walką z podróbkami ukazującymi się na eBayu.

Sam eBay wydaje rocznie 5 milionów dolarów na utrzymywanie wyszukiwarki identyfikującej podróbki trafiające na aukcje. Gdy automat trafi na taki towar, raportuje o tym, a pracownicy działu obsługi klienta sprawdzają jego autentyczność. Ponadto eBay prowadzi program Verified Rights Owners (VeRO), który pozwala posiadaczom praw do znaku raportować i usuwać podróbki. Tiffany to jedna z 14 000 firm i osób prywatnych, które biorą udział w VeRO.

Spór pomiędzy Tiffany a eBayem trwa od 2003 roku. Wówczas to producent biżuterii wystosował pismo, w którym informował, że skoro korzysta tylko z sieci autoryzowanych dilerów "każdy sprzedawca, który oferuje pięć lub więcej produktów Tiffany, niemal na pewno sprzedaje podróbki i jego oferta powinna być automatycznie usunięta". eBay odpowiedział: "proponujecie, byśmy usuwali aukcje tylko dlatego, że 'niemal na pewno' towary są podrobione gdyż sprzedawca oferuje wiele przedmiotów. Nie jesteśmy na to gotowi".

Sędzia Sullivan poparł argumentację serwisu: "Twierdzenie Tiffany, że sprzedawca pięciu lub więcej sztuk biżuterii tej firmy oferuje podróbki nie znajduje mocnego poparcia w dowodach".

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.