Recesja na rynku reklamy online? Niekoniecznie

Według firmy badawczej comScore w styczniu nastąpił aż 7% spadek liczby kliknięć w linki sponsorowane Google w USA. Po opublikowaniu raportu spadł kurs akcji giganta z Mountain View. Tymczasem opinie analityków są podzielone. Analizy firmy HitWise zupełnie nie pokrywają się z wynikami comScore, a specjaliści z serwisu SEO Black Hat sugerują, że przyczyną spadku była zmiana mechanizmu działania reklam AdSense. Mniej optymistyczni pozostają redaktorzy serwisu Sillicon Valley Insider.

Po publikacji danych przez comScore, wielu analityków giełdowych stwierdziło, że taki spadek oznacza, iż cały rynek reklamy online traci tempo. Google jest przecież głównym rozgrywającym na tym rynku. Na wiadomość o spadku kliknięć w reklamy Google zareagowała giełda. Kurs akcji Google spadł 26 lutego najpierw o 7% do 464,19 USD, a w sesji popołudniowej cena akcji osiągnęła 463 USD. Teraz Google powoli odrabia straty, na wczorajszej sesji zamykającej NASDAQ jedna akcja spółki była wyceniana na 475 USD.

Konkurencyjna do comScore firmy badawcza Hitwise opublikowała zupełnie inne dane i twierdzi, że żadnego spadku liczby kliknięć w reklamy Google nie było. Według firmy, na stronach zajmujących się handlem detalicznym, czyli jednych z najczęściej reklamowanych na Google, sukcesywnie się zwiększa. Jeśli jednym z czynników spowolnienia rozwoju rynku reklamy online ma być recesja w amerykańskiej gospodarce, to nie widać tego po wykresach ruchu generowanego z Google na strony internetowych sprzedawców, wskazuje Bill Tancer z HitWise.

Jak piszą specjaliści z serwisu SEO Black Hat, przyczyną spadków o których mówi comScore może być po prostu zmiana działania mechanizmu AdSense, czyli reklam Google wyświetlanych na stronach wydawców. W połowie października 2007 zmniejszono na nich "kilkalny" obszar, by uniknąć przypadkowych kliknięć i ograniczono go jedynie do tekstu, który wygląda jak odnośnik. Jak podaje serwis, liczba kliknięć w reklamy AdSense mogła spaść nawet o 60%, co w krótkim okresie przekłada się na spadek wpływów reklamowych Google. Jednak w dłuższej perspektywie, mniej przypadkowych kliknięć, oznacza, że każde z nich jest dla reklamodawcy bardziej wartościowe, co przyczyni się do wyższych kwot za kliknięcie.

Z powyższą opinią zbieżna jest analiza firmy AmTech. Zdaniem jej specjalistów, mimo, że liczba kliknięć może być niższa to jednak cena za pojedyncze kliknięcie sukcesywnie rośnie. Jeśli taki trend się utrzyma, firma nie obawia się o wzrost przychodów Google.

Jednak serwis Sillicon Valley Insider jest sceptyczny. Z danych comScore wynika, że w październiku 2007 r. liczba kliknięć w reklamy Google była większa o 37% niż rok wcześniej, w listopadzie o 27%, w grudniu o 12%, a w styczniu 2008 r, kliknięć było mniej więcej tyle samo co w 2007 r. Taki spadek dynamiki nie może wynikać z żadnej polityki "redukcji przypadkowych kliknięć" i innych programów poprawy jakości wyników wyszukiwania, pisze specjaliści z SVI.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.