Nowa odsłona Dziennik.pl

Wystartowała nowa wersja serwisu Dziennik.pl, na której jest więcej informacji, filmów i zdjęć oraz istnieje możliwość stworzenia własnego dziennika.

Pod koniec listopada 2006 r., po ponad pół roku istnienia na rynku prasowym ogólnopolskiego dziennika wydawanego przez Axel SPringer, uruchomiono internetowy serwis Dziennik.pl. Po roku funcjonowania serwisu przyszedł czas na zmiany.

W odświeżonym serwisie pojawił się nowy layout oraz układ strony. Nowością jest także możliwość zarejestrowania się i założenia własnego konta, dzięki któremu można spersonalizować swój dziennik zaznaczając informacje, które nas szczególnie interesują.

Stara wersja Dziennik.plStara wersja Dziennik.pl

Dziennik.pl wzbogacony został o jeszcze więcej informacji, które pojawiają się na bieżąco w ciągu dnia. Uwydatniono także krótkie materiały wideo m.in. CNN oraz Polsatu.

Na górnym pasku (a nie na lewej belce jak w poprzedniej wersji) wyróżniono podstawowe kategorie, mające ułatwić nawigację po serwisie: Polityka, Wydarzenia, Gospodarka, Świat, Kultura, Opinie, Nauka, Sport, Auto, Życie na luzie, Kobieta.

Nowa wersja Dziennik.plNowa wersja Dziennik.pl

W sierpniowym zestawieniu Megapanel PBI/Gemius- najpopularniejsze serwisy tematyczne, Dziennik.pl z zasięgiem 5,29% uplasował się na 9. miejscu w kategorii Informacje, Publicystyka, Media.

http://www.dziennik.pl
Hubert Turaj, Interaction Designer, Making Waves
W porównaniu do poprzedniej wersji, Dziennik wykonał olbrzymi krok i słuszne zbiera pochlebne opinie. Nowa odsłona serwisu jest na bardzo przyzwoitym poziomie.

Pozytywne cechy, to lekki design, powiązanie kontekstowe artykułów, zebranie najpopularniejszych i najnowszych tekstów czy położenie dużego nacisku na multimedia. Jest to trafna reakcja na nieuniknioną konwergencją mediów.

Niestety, jest dużo elementów, które irytują lub utrudniają interakcję z serwisem. Ruchomych treści (przejeżdżające informacje, pokazy zdjęć i jeszcze banery) trudno nie zauważyć, ale po chwili nasz system uwagowy ma ich dosyć. Autorzy powinni być dla nas bardziej wyrozumiali w tym względzie.

Inne uwagi do strony głównej to brak wyraźnych sekcji tematycznych (są ukryte w zakładach) i zbyt silne rozróżnienie między serwisem internetowym, a treścią z wydania papierowego. Blok "Dziś w Dzienniku" ma niepotrzebnie inna nawigację i strukturę.

W moim przekonaniu za dużo miejsca poświęcono na wprowadzenie do poszczególnych artykułów, co sprawia, że sekcja "Wiadomości" niemiłosiernie się rozrasta, a prezentowanie na stronie głównej i na każdej podstronie najnowszych komentarzy czy pogody wydaje się co najmniej marnotrawstwem cennego miejsca.

Brak logicznego czy graficznego powiązania między kolumną główną i kolumną prawą - tak, jakby chodziło o wrzucenie do tej ostatniej wszystkiego, co nie mieści się gdzie indziej.

Artykuły powinny być w jasny sposób odróżnione od materiałów video czy audio. Na stronie "Multimedia" obok video znajdują się nieoznaczone artykuły, co tworzy wrażenie chaosu.

Na podstronach trudno się nawiguje, a kolejne sekcje i podsekcje są słabo oznaczone. Autorzy musza koniecznie popracować nad dodaniem jakiegoś rodzaju nawigacji (tagi, bardziej szczegółowe kategorie), która umożliwi łatwiejszą eksplorację serwisu. W przeciwnym razie czytelnicy skazani będą na oglądanie wierzchołka informacyjnej góry lodowej bez możliwości zanurkowania głębiej. W tym kontekście podoba mi się narzędzie "Zobacz wszystkie", ale na pewno trzeba je jeszcze dopracować, gdyż jest mało widoczne i mało intuicyjne.

Miejmy nadzieję, że autorzy będą systematycznie podnosić jakość serwisu, naśladując trendy i kreując własne, ciekawe rozwiązania.


Krzysztof Adamus, dyrektor kreatywny, Opcom Grupa Eskadra
W ostatnim czasie konkurencja w sektorze serwisów informacyjnych staje się coraz bardziej zaciekła. O tego samego czytelnika walczą portale takie jak Onet czy Interia, stacje telewizyjne jak TVN24 oraz dzienniki jak Gazeta Wyborcza, Dziennik The Times czy Dziennik.pl. Nikt już nie ma wątpliwości - prasa traci czytelników na rzecz Internetu, a budżety reklamowe na media elektroniczne rosną z roku na rok. Jest więc o co walczyć.

Dokładnie rok temu swoją premierę miał portal Dziennik.pl. Wiele osób określiło to wydarzenie mianem falstartu: mało atrakcyjna, archaiczna grafika, niski poziom dostępności strony oraz eksponowanie kontrowersyjnych tematów bardziej pasujących do tabloidu jakim jest Fakt niż do opiniotwórczego Dziennika.

Na szczęście w ciągu ostatniego roku twórcy Dziennika nie próżnowali. Widać, że wyciągnęli wnioski z pierwszej lekcji. Nowy Dziennik.pl jest zdecydowanie lepszy od swej pierwszej wersji.

Na pierwszy rzut oka widać ogromną zmianę jakościową w designie serwisu. Sprawia on wrażenie schludnego, nowoczesnego, bardziej pasuje do wizerunku opiniotwórczego medium. Grafika jest oszczędna w formie, ale czytelna. Użyteczność mimo kilku wpadek na porządnym poziomie.

Strona główna jest w mojej opinii nieco przeładowana treścią - odnoszę wrażenie, że twórcom serwisu zależało na tym, aby jej układem zbliżyć się do portalu. Na podstronach jest już zdecydowanie lepiej. Wszystkie podstony mają podobny układ, dzięki czemu łatwo uczymy się nawigowania po serwisie. Z większych mankamentów: bardzo brakuje mi paska lokalizacji, który wskazywałby obecną pozycję w strukturze serwisu.

Poprawie jakości uległ także kontent. Redaktorzy dziennika wreszcie zrozumieli, że grupa docelowa wersji drukowanej różni się nieco od targetu portalu. Kontrowersyjne newsy ustąpiły miejsca bardziej ambitnym tematom dopasowując się do oczekiwań internautów.

Cieszy pojawienie się takich elementów jak najczęściej czytane artykuły czy przyjazne adresy URL. Zabrakło natomiast jakiejkolwiek możliwości personalizacji serwisu, choć ikona "Mój dziennik" pozostawia nadzieję, że i to się zmieni.

Podsumowując: nowa wersja Dziennik.pl to zupełnie inna jakość w stosunku do pierwszej wersji. Widać, że twórcy serwisu dokładnie przeanalizowali opinie ludzi z branży i co ważne wzięli je sobie do serca. Dzięki temu serwis jest gotowy na to, aby poważnie stanąć do walki o czytelnika.

Kwestia dostępności

Z serwisami internetowymi jest tak, że nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. O ocenę jakości kodu i dostępności poprosiłem mojego znajomego Adama Dybasia, który rok przygotował opinię o poprzedniej wersji serwisu.

Stary Dziennik.pl pod względem dostępności był po prostu tragiczny. Obecnie jest lepiej, choć w tej kwestii wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Przeanalizujmy zmiany:

stara wersja: Kod strony www.dziennik.pl oparty jest na tabelkach, przez co jest mało czytelny i nieprzejrzysty.

nowa wersja: Już nie, chociaż jest parę tabelek. W przypadku kursu walut można to jeszcze zrozumieć ale niektóre nie do końca znajdują uzasadnienie - nie zawierają danych tabelarycznych (np. lista linków. Czytelność kodu niestety nadal pozostawia wiele do życzenia. Kod jest bardziej semantyczny od poprzedniej wersji, ale zawiera wyjątkowo dużo elementów div i span, które w wielu wypadkach można było zastąpić bardziej semantycznymi znacznikami. W dodatku elementy pozagnieżdzane w dziwny sposób: znaczniki blokowe pozamykane są w znacznikach liniowych (np. nagłówki <h2> zamknięte w linkach <a>) co jest dużym błędem i może powodować problemy z wyświetlaniem strony, lub jej działaniem w niektórych przeglądarkach.

stara wersja: Wiele deklaracji css umieszczonych jest bezpośrednio w kodzie HTML, co wpływa na czas ładowania strony, oraz trudności w późniejszej jego modyfikacji.

nowa wersja: To się niestety nie zmieniło. Kod zawiera całą masę mniejszych i większych błędów. Łącznie walidator wyrzuca ich ponad 400 czym Dziennik.pl bije na głowę nawet stronę główna Onetu - można powiedzieć dotychczasowego "lidera" w tej dziedzinie :)

stara wersja: Jedynie kilka zdjęć posiada atrybut "alt", który opisuje zawartość obrazka, co ma znaczenie dla osób niewidomych korzystających z urządzeń do odczytywania stron internetowych.

nowa wersja: Obrazki posiadają "alt", jednak w większości wypadków te atrybuty są pozbawione tekstu, więc osoba niewidoma i tak nie dowie się co przedstawiają. Na podstronach atrybutu "alt" w wielu miejscach brakuje, czyli nic się nie zmieniło.

stara wersja: Strona ma zadeklarowaną wielkości czcionki w pikselach, co powoduje brak możliwości powiększenia jej w przeglądarkach Internet Explorer 6 i wcześniejszych. Osoby niedowidzące mogą mieć problemy z odczytaniem tekstów napisanych małą czcionką. Dla porównania konkurencyjny serwis gazeta.pl daje możliwości powiększenia czcionki za pomocą przycisków umieszczonych na stronie.

nowa wersja: Dalej tak samo. Mało tego... strona nie ma zadeklarowanego domyślnego koloru tła ani tekstu, a nie wszyscy muszą mieć w przeglądarce ustawione tło takie jakie życzyłby sobie wykonawca strony.

stara wersja: Kod jest niesemantyczny, tak jakby twórca strony zapomniał że w języku HTML występują np. specjalne znaczniki dla nagłówków.

nowa wersja: Są nagłówki, jest lepiej. Jest też trochę innych semantycznych znaczników ale wszystko ginie w wielkim bałaganie. Całość psuje nieprawidłowe zagnieżdżanie elementów a do tego niektóre znaczniki nie są prawidłowo pozamykane.

Aktualizacja: 26 listopada 2007 11:57
Dodaliśmy opinie ekspertów z agencji interaktywnych.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.