Delikatesy w sieci - testujemy internetowe sklepy spożywcze

Korki, tłok, kolejki przy kasach. Czy właśnie z tym kojarzą Ci się codzienne zakupy? Z pomocą mogą nam przyjść internetowe spożywczaki. Postanowiliśmy sprawdzić czy warto robić zakupy w tego typu sklepach. Czy mięso jest świeże? Czy dowieziono nam jajka w całości czy może jajecznicę? Czy szybciej niż na sklepowej półce znajdziemy potrzebny towar? Czy warto wydać parę złotych więcej, by zaoszczędzić czas na zakupy w prawdziwym markecie? Zapraszamy do zapoznania się z - prawdopodobnie pierwszym w Polsce - testem sklepów spożywczych online.

Do zakupów podeszliśmy pragmatycznie. Przygotowaliśmy listę produktów, które potrzebne były do przygotowania obiadu z sałatką oraz deseru. Do tego doszło kilka zamówień "specjalnych": wino chilijskie, świeży kurczak, włoski ser parmezan, pasta do zębów.



W teście wzięło udział sześć sklepów online: ToTu.com, Piotr i Paweł, Hipernet24.pl (L'Eclerc), A.pl, Supersam24.pl (BOMI) oraz Frisco.pl. Wzięliśmy pod uwagę te sklepy, które były w stanie dostarczyć towary do siedziby IDG w Warszawie.

W każdym ze sklepów staraliśmy się zamówić dokładnie te same produkty, w praktyce okazało się to niemożliwie. Jednak było kilka identycznych towarów dostępnych we wszystkich sklepach - m.in. na ich podstawie porównaliśmy ceny.


Pod uwagę wzięliśmy szereg kryteriów, które zaważyły na ocenie końcowej. Sprawdziliśmy czy dotarło do nas to co zamówiliśmy, czy produkty były świeże, czy dotarły na czas, czy interfejs sklepu jest wygodny w obsłudze. Sprawdziliśmy oczywiście również ceny, choć w wypadku tego typu sklepów nie są one najważniejszym wyznacznikiem - wiadomo, że sprzedawca musi w jakiś sposób pokryć koszty transportu. Nie możemy porównywać też ceny końcowej, bo w prawie każdym sklepie zabrakło jakichś produktów. Wszystkie szczegóły odnośnie testowanych sklepów można znaleźć w tabelce na końcu tekstu.

Za wszystkie zakupy płaciliśmy gotówką, jednak najwygodniej za tego typu zakupy płacić kartą płatniczą lub kredytową. Kurierzy z kilku sklepów dojeżdżają z przenośnymi terminalami do kart, można więc bez problemu zapłacić "plastikiem" już po dostarczeniu zakupów. Taką formę zapłaty oferują A.pl, Frisco.pl oraz Piotr i Paweł.

W naszym teście za zakupy płaciliśmy gotówką po dostarczeniu towaru. W związku z tym (poza jednym przypadkiem) nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której zapłaciliśmy za towary, które nie dojechały. Wiemy jednak od osób, które spotkały się z tego typu problemem, że sklep zwraca nadpłatę - bądź przelewem na konto, bądź w gotówce.


Zapraszamy do zapoznania się z wynikami - począwszy od sklepu, który wypadł najsłabiej, poprzez sklepy "średnie", kończąc na zwycięzcy. Na końcu artykułu znajduje się tabela zawierająca szczegółowe wyniki testu. To jak wyglądały zakupy w poszczególnych sklepach można zobaczyć na załączonym materiale wideo.

ToTu.com

Interfejst ToTu.com wygląda na tak stary jak sam sklepKliknij, aby powiększyćInterfejst ToTu.com wygląda na tak stary jak sam sklep ToTu to weteran handlu internetowego jeśli chodzi o produkty spożywcze. Funkcjonował na rynku już w 1998 roku. Właśnie wtedy nasi koledzy z nieistniejącego już magazynu "Cyber" postanowili sprawdzić jak to jest kupować artykuły spożywcze przez internet. Jak to się skończyło w przypadku ToTu.com można przeczytać w ramce obok.

Materiał archiwalny - Testujemy sklepy internetowe, Cyber 3 (11), 1998
Hipermarket internetowy TOTU

Największy obecnie w polskiej Sieci supermarket TOTU oferuje ponad 8000 produktów. Mieliśmy pewne problemy z dostaniem się do niego - strona (nie wiedzieć czemu) sprawiała niemiłosierne kłopoty naszej przeglądarce, okazuje się, że akceptowała ona raczej Internet Explorera. W sklepie zamówiliśmy artykuły spożywcze na sumę ponad 300 zł - trzeba przyznać, że wybór był ogromny, a wirtualne półki pełne ciekawych towarów. Podaliśmy (z dużym wyprzedzeniem) dokładny termin realizacji zamówienia (dzień, godzinę) i... niecierpliwie czekaliśmy na redakcyjną ucztę. Niestety, w dniu realizacji zamówienia nie dotarły do nas żadne smakołyki - od śmierci głodowej uratowały nas kanapki redakcyjnego kolegi.

Nie daliśmy jednak za wygraną - co kilka dni ponawialiśmy zamówienie (z braku nadziei na jego realizację, odejmując za każdym razem kilka produktów). Wreszcie udało się! W słuchawce telefonu usłyszeliśmy jak najbardziej realny głos "wirtualnego" sprzedawcy, który... o dziwo (!) nakłaniał nas do ponownego złożenia zamówienia drogą telefoniczną. Co więcej, namawiał też, aby w przyszłości zrezygnować z Internetu i realizować zamówienia telefonicznie - jest to bowiem pewniejsza i mniej skomplikowana metoda... Profesjonalizm w każdym calu - tyle że w tym przypadku cal ma jakieś 3 milimetry...
Ostatecznie po długich pertraktacjach dokonaliśmy zakupu - tyle że przez telefon.

***

Cały artykuł z 1998 r. dostępny jest tutaj.
A choć od tamtego czasu minęło 10 lat, to zmieniło się stosunkowo niewiele. Interfejs sklepu wygląda dość staroświecko, nie przeszkadzałoby to jednak, gdyby za jego pomocą można było znaleźć poszukiwane produkty. Niestety - wyszukiwarka działa bardzo kiepsko. Na przykład po wpisaniu słowa "sól" nie znajduje żadnych produktów, dopiero po mozolnym przebijaniu się przez kategorię można znaleźć żądany produkt. Jednak, nie dane nam było zobaczyć ani jego zdjęcia, ani opisu.

Po złożeniu zamówienia na stronie, musimy się przygotować na odbycie kilku rozmów telefonicznych. W naszym przypadku było ich aż trzy. Postanowiliśmy przytoczyć jedną z nich:

-Dzień Dobry, Czy to firma International?
-Nie, To firma International Data Group Poland.
-Aha, no właśnie. Chciałam potwierdzić dostarczenie zamówienia.
-Jakiego zamówienia?
-No, z Hali Banacha.
-Aha. Może ze sklepu internetowego ToTu.com?
-Tak. To można dzisiaj dowieźć zakupy, tak za dwie godzinki?
-Nie. Wolałbym jutro, tak jak napisałem w zamówieniu.
-Aha, to ja nic nie dostałam. No dobrze to jutro. W jakich godzinach?
-10-11.
-Dziękuję.
-Dziękuję.

Kolejne trzy telefony dotyczyły zmiany godziny dostarczenia towaru. A i tak zakupy dojechały o pół godziny wcześniej niż zapowiadano.

Problemem była także zapłata za towar. Kurier który przywiózł zakupy nie miał przy sobie drobnych. A na pytanie o to czy ma coś wydać powiedział, "że on jest tylko kierowcą".

Spośród testowanych sklepów ToTu.com miało także najmniej z potrzebnych nam towarów. Nie było m.in. jakichkolwiek warzyw ani lodów. Sklep okazał się także najdroższym z testowanych.

Kliknij, aby powiększyć

Suma punktów: 13,5

Plusy:
+teoretycznie działa w całej Polsce

Minusy:
-Mały wybór towarów
-Brak opisów
-Kłopoty z zamówieniem
-Wysokie ceny

http://www.totu.com

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.