Polacy nie boją się Europy

W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni w Polsce uruchomiono polskojęzyczne wersje popularnych serwisów, takich jak YouTube i Bebo, wkrótce ma wejść AOL i być może MySpace. Na polskim rynku zadomowił się już na stałe taki internetowy gigant jak Google, swoich sił próbują eBay i MSN. Ekspansja działa także w drugą stronę. Przez ostatnie kilka lat niektóre polskie spółki internetowe próbowały podbić zagraniczne rynki Europy Środkowo-Wschodniej. Czy im się to udało?

Pierwsze polskie firmy internetowe weszły na internetowe rynki krajów ościennych 7-8 lat temu. Gemius, AdNet, Allegro osiągnęły już pewną pozycję, od niedawna do gry włączyły się Gadu-Gadu i Agora. Polska w porównaniu z takimi krajami jak Litwa, Łotwa, Ukraina, Bułgaria czy Rumunia, ma bardziej rozbudowany rynek internetowy oraz znacznie więcej firm specjalizujących się tylko i wyłącznie w marketingu internetowym.

Po pierwsze wynika to z faktu, że jesteśmy największym i najliczniejszym krajem w tej części Europy (nie licząc Ukrainy). Po drugie, polskie firmy zaczynające w latach 90. dobrze odnajdują się na dopiero co rozwijających się rynkach Ukrainy, Bułgarii czy Rumunii, ponieważ mają już doświadczenie w rozkręcaniu biznesu w podobnych warunkach.

Polska na tle Europy

- Polska jest bez wątpienia najbardziej zaawansowanym rynkiem internetowym w naszym regionie- uważa Paweł Gajdemski z AdNet, odpowiedzialny za ekspansję sieci na rynki zagraniczne. - Kiedy w 2001 r. wchodziliśmy na Litwę, nie było tam praktycznie rynku internetowego. Byliśmy tam pionierami.

Zasięg internetu w Polsce nie jest jeszcze tak wysoki jak na zachodzie, lecz bardzo podobny jeśli chodzi o Europę Środkowo-Wschodnią. Polacy stanowią najliczniejszą grupę internautów w regionie.



- Pod względem penetracji internetu wyprzedzają nas Słowenia (ponad 55%), Estonia, Czechy, Słowacja i Łotwa (około 50%) oraz Litwa i Węgry (blisko 40%)- mówi Monika Jankowska, interactive account manager w Zed Digital, departamencie mediów interaktywnych grupy domów mediowych ZenithOptimedia. - W Polsce penetracja w ujęciu całej populacji wynosi około 30%, a stawkę zamykają takie kraje jak Rumunia czy Bułgaria (z penetracją kolejno 23% i 29%). Ale penetracja to nie wszystko. Spośród wszystkich wyżej wymienionych krajów mamy największą liczbę internatów, a niektóre kraje wyprzedzamy pod tym względem nawet 12-krotnie.

Rynki na Wschodzie (Ukraina, kraje bałtyckie) oraz na Południu (Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, kraje bałkańskie) były i nadal są łakomym kąskiem dla wielu polskich spółek.

- Rynki na Wschodzie są bardzo chłonne np. pod kątem szeroko pojętego rozwoju technologicznego. Polacy bardzo często stosują sprawdzone u nas mechanizmy, a jeszcze chętniej testują wszelkie nowości- mówi Jankowska.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.