Hoopla.pl chce z giełdy 11-13 mln zł

Hoopla.pl S.A., sklep internetowy specjalizujący się w sprzedaży sprzętu RTV i AGD złożył prospekt emisyjny do Komisji Nadzoru Finansowego. Pieniądze z giełdy mają zostać przeznaczone przede wszystkim na wdrożenie nowych systemów informatycznych oraz akwizycję innych biznesów internetowych. Spółka chce pozyskać z giełdy 11-13 mln zł. Publiczna oferta planowana jest na III kwartał br. . Internet Standard miał okazję porozmawiać z założycielami Hoopla.pl.

Spółka Hoopla.pl wystartowała pod koniec 2004 roku, specjalizuje się w sprzedaży sprzętu AGD i RTV w internecie. -Nikt wtedy nie myślał serio, żeby sprzedawać elektronikę w sieci- mówi Krzysztof Boufał, wiceprezes zarządu, który wraz z kolegą z liceum, a obecnie prezesem Przemysławem Szydłowskim założył firmę.

Kilka miesięcy później, w 2005 roku, do spółki zapukali przedstawiciele funduszu MCI z propozycją inwestycji. Hoopla.pl otrzymała zastrzyk finansowy w wysokości 800 tys. zł. Fundusz objął w Hoopla.pl ponad 80% udziałów. -Dobrzy ludzie" mówili nam, że przy takich warunkach fundusz wejdzie, a potem przejmie kontrolę nad biznesem. W umowie spółki i umowie inwestycyjnej zagwarantowaliśmy sobie decydujący wpływ na decyzje strategiczne w spółce wynikające ponad pozostałą nam liczbę udziałów. Ustaliliśmy, że fundusz nie będzie się wtrącał do prowadzenia biznesu, w zamian ma 80% firmy. W końcu po to w nas inwestuje, żeby samemu nie zakładać spółki. Bez naszej zgody fundusz nie miał mocy prawnej przejęcia kontroli nad Hoopla.pl. Na takiej płaszczyźnie mogliśmy się zgodzić na oddanie 80% - komentuje tamtą decyzję Boufał.

Zarząd Hoopla.pl S.A. Od lewej: Roman Lubomski – Wiceprezes Zarządu, Przemysław Szydłowski – Prezes Zarządu, Krzysztof Boufał – Wiceprezes ZarząduKliknij, aby powiększyćZarząd Hoopla.pl S.A. Od lewej: Roman Lubomski – Wiceprezes Zarządu, Przemysław Szydłowski – Prezes Zarządu, Krzysztof Boufał – Wiceprezes Zarządu W co inwestowało fundusz? -MCI widziało w nas team. Znamy się już od ogólniaka. Na tak wczesnym etapie ta firma to byliśmy my i właściwie nic więcej - wspomina Szydłowski.

Środki z inwestycji zostały przeznaczone przede wszystkim na marketing -Efektywne wykorzystanie środków na promocję to spory know-how spółki- mówi Szydłowski. Jak mówią założyciele bezcenną wiedza firmy jest także związana z logistyką.

W 2005 roku Hoopla.pl miała 4 mln zł przychodu, by w 2006 dojść już do 27 mln zł. Jak twierdzą założyciele drugi rok był sprawdzianem efektu skali, który udało się firmie osiągnąć. Skokowy wzrost wartości firmy był jednym z celów inwestycji MCI.

Firma nie widzi dla siebie dużej konkurencji pośród firm obecnie działających w sieci. -Wtedy, w 2004 roku konkurencją były takie firmy jak MegaMedia, MaksiMedia. Jednak teraz największą konkurencją mogą być duzi gracze z rynku tradycyjnego, którzy zapowiadają wejście do sieci. Może będą to robili trochę nieporadnie, są w końcu cztery lata za nami, ale mają duży kapitał. Dlatego też podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu spółki na giełdę. Pozyskane środki pomogą nam spokojnie myśleć o rozwijaniu biznesu, a konkurencji pewnie pozostanie problem co robić z tradycyjną siecią sklepów, gdyż pogodzić model biznesowy ze względu przede wszystkim na oferowane ceny będzie trudno.

Na czym polega ta nieporadność dużych sieci bliżej precyzuje Szydłowski: -Model biznesowe jakie mają klasyczne sieci sprzedaży są praktycznie nie do ruszenia. Metamorfoza tego typu firmy jest bardzo ciężka. To co przeżyliśmy przez ostatnie trzy lata można nazwać rewolucją. Ich biznesy mogą tylko i wyłącznie ewoluować. Oni nie mogą zabić tego swojego core-businessu, którym są sieci stacjonarne.

Firma zamierza eksplorować inne pola działalności e-commerce niż tylko sprzedaż RTV i AGD, stąd dość ogólna nazwa Hoopla.pl. -Filozofia stworzenia nazwy była taka: żadnego słowa media. Nazwa w ogóle nie miała się kojarzyć z asortymentem, ponieważ docelowo nie chcemy być sklepem z lodówkami. Chcemy aby nasza nazwa/marka nie ograniczała nas w rozwoju - wyjaśnia Szydłowski.

Środki z emisji Hoopla.pl S.A. chce przeznaczyć przede wszystkim na wdrożenie nowych systemów informatycznych oraz akwizycję innych biznesów internetowych. -Będziemy poszerzać asortyment nie ograniczając się jedynie do elektroniki użytkowej. Nie wykluczamy również wsparcia przedsięwzięć, które prowadzą osoby kompetentne i wierzące w sukces, a którym tak jak nam do skokowego rozwoju biznesu potrzebne jest wsparcie finansowe i trochę doświadczenia w handlu w internecie- opowiada o planach inwestycyjnych Szydłowski.

Firma planuje przeprowadzenie oferty publicznej w III kwartale bieżącego roku. W jej wyniku zamierza pozyskać około 11-13 milionów złotych. Oferującym papiery będzie Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.