INTERNET STANDARD
Szukaj
LOGOWANIE
Moje konto
Zaloguj się
Nowy użytkownik
WYDARZENIA
Wiadomości
Z pierwszej linii
Badania internetu
Megapanel PBI/Gemius
E-biznes od kuchni
SEM
Agencje interaktywne
Ludzie internetu
Wywiady
Sondy
RAPORTY
adStandard 2010
Nowość
e-commerce 2009
e-commerce 2007
Digital Landscape:
Poland 2008
Internetowe oblicza:
Ukraina
eCommerce 2006
Klienci 2.0
WARSZTATY
StudyStandard:
Jak skutecznie
reklamować się
w internecie Nowość
StudyStandard:
Marketing
w wyszukiwarkach
KONFERENCJE
adStandard 2010
Nowość
communityStandard
2009
e-commerce 2009
Internet 2k9
mediaStandard 2009
adStandard 2009
communityStandard
2008
e-commerce 2008
Internet 2k8
SEM 2008
mediaStandard 2008
e-commerce 2007
adStandard 2007
Internet 2k7
Klienci 2.0
Internet 2k6
PORTALE
Gazeta.pl
Interia.pl
O2.pl
Onet.pl
Wirtualna Polska
SIECI REKLAMOWE
Ad.net
ARBOmedia
IDMnet
FORUM
Strona główna
Wyszukiwanie
Pomoc
Regulamin
DOWNLOAD
Strona główna
Indeks alfabetyczny
Indeks wg daty
Indeks wg popularności
SUBSKRYPCJA
Agencje Interaktywne
Wydarzenia
Przegląd prasy
Konferencje IS
  Wersja:
html  txt
O subskrypcji

Więcej newsletterów IDG.pl
SONDA
Czy potrzebne jest nowe badanie internetu?
tak
nie
nie wiem
 







  RSS Wiadomości  
E-biznes od kuchni: Filmweb.pl
20 lipca 2007, 09:48:02
Czy można zarabiać na serwisie, którego treść tworzą internauci? O ile zadba się o jakość tej treści - jak najbardziej. Filmweb.pl, najpopularniejszy polski serwis dla miłośników filmu, w ponad 90% budują jego użytkownicy. Wartościowa treść i duża społeczność już od kilku lat przyciągają reklamodawców, dzięki którym Filmweb ze strony hobbistycznej mógł się przekształcić w przynoszący zyski e-biznes.
Michał Grzechowiak
 Narzędzia
Wersja do wydruku
Wyślij pocztą
Skomentuj tekst
AudioBot - odsłuchaj materiałAudioBot - odsłuchaj materiał
 Zobacz też:
Pomysł, aby skatalogować wszystko, co ma jakiś związek z filmem, jest niemal tak stary jak światowa sieć. Internet Movie Database (IMDb), największa internetowa baza filmów i ludzi z branży filmowej, powstawała już na początku lat 90-tych ubiegłego wieku.

W 1989 r. jeden z użytkowników grupy dyskusyjnej rec.arts.movies, Hank Driskill, postanowił stworzyć listę aktorek. Na początku tylko tych o ładnych oczach. Informacje zbierał od innych użytkowników drogą mailową i co jakiś czas publikował na grupie aktualną wersję spisu. W ten sam sposób Chuck Musciano prowadził na rec.arts.movies drugą listę - ranking, w którym można było oceniać filmy w skali od jednego do dziesięciu.

W 1990 r. obie listy zostały połączone w jedną, a na grupie pojawiły się następne - w pierwszej kolejności lista aktorów (mężczyzn) i reżyserów, a później także spis nieżyjących ludzi filmu. Aby ułatwić innym dostęp do informacji, Col Needham opublikował w październiku 1990 r. zbiór skryptów do przeszukiwania istniejących list, które już wtedy zawierały łącznie około 23 tys. wpisów.

Przez następne trzy lata baza była sukcesywnie poszerzana o nowe kategorie informacji, zyskała e-mailowy interfejs do wyszukiwania (interfejs nadal działa!), aż w końcu została przekształcona w stronę WWW, którą umieszczono na serwerach Uniwersytetu w Cardiff (Walia).

IMDb.com - największy internetowy serwis filmowy  Kliknij, aby powiększyćIMDb.com - największy internetowy serwis filmowy Dwa lata później, w 1995 r. "baza filmowa rec.art.movies", bo tak nazywał się pierwowzór IMDb, znacznie się rozrosła i generowała już na tyle spory ruch, że trzeba było pomyśleć o uruchomieniu dodatkowych serwerów. Prowadzenie serwisu wymagało coraz więcej czasu i pieniędzy, dlatego też twórcy przyszłej IMDb zdecydowali się skomercjalizować swoją działalność.

W styczniu 1996 r. powstała spółka Internet Movie Database Ltd., której udziałowcami byli ludzie zaangażowani wcześniej w tworzenie list. Pieniądze na działalność i dalszy rozwój IMDb miały pochodzić głównie z reklam i sprzedaży treści.

Choć model biznesowy się sprawdził, a przychody w całości pokrywały koszty, pojawił się kolejny problem. Użytkownicy z całego świata wysyłali do IMDb coraz więcej informacji, ale weryfikatorzy nie nadążali z ich sprawdzaniem. Zyski, jakie generowała strona, były zbyt małe, aby podnieść ich niewielkie wynagrodzenia albo zatrudnić dodatkowych ludzi. Spółka potrzebowała inwestora.

Twórcy IMDb otrzymywali w tym czasie wiele propozycji sprzedaży biznesu, lecz dopiero propozycja Jeffa Bezosa, właściciela rozwijającego się sklepu Amazon.com, wydała im się na tyle uczciwa, aby zdecydować się na taki krok. Bezos nie chciał ingerować w IMDb, zależało mu tylko na dużej społeczności potencjalnych klientów, których mogłaby zainteresować nowa oferta Amazonu - kasety wideo i płyty DVD.

Po zmianie właściciela, IMDb mogła się wreszcie rozwijać bez przeszkód. Część twórców bazy, którzy do tej pory pracowali nad nią "po godzinach", zrezygnowała z dotychczasowych zajęć i poświęciła się tej pracy w całości.

Amazon zagwarantował spółce stabilność finansową, dzięki której dziś IMDb jest największą oraz najpopularniejszą internetową bazą informacji o filmach i branży filmowej. I co ważne, w dalszym ciągu budowaną przez światową społeczność miłośników kinematografii.



Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy twórcy IMDb pilnie szukali inwestora, zaczyna się historia Filmwebu. W warszawskiej agencji interaktywnej 3dart.com (obecnie Artegence) pracowało wówczas wielu młodych ludzi, których pasją były gry komputerowe i filmy.

Artur Gortych, jeden z głównych udziałowców 3dart.com, a prywatnie miłośnik i znawca filmowej serii przygód Jamesa Bonda, prowadził z kolegami liczne dyskusje i spory na temat poszczególnych filmów z agentem 007 w roli głównej. W pewnym momencie doszli do wniosku, że temat filmu łączy ich tak bardzo, że warto byłoby coś w tym kierunku zrobić. Postanowili stworzyć stronę internetową.

Na początku Filmweb miał informować o premierach filmowych oraz podpowiadać internautom, na co warto pójść do kina. I tylko tyle. Jak mówi Artur, chodziło głównie o to, aby robić coś ciekawego "po godzinach". 18 marca 1998 r. Filmweb pojawił się w sieci, a sześć dni później napisała o nim Gazeta Wyborcza.


1 2345następne

Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

dragossani

  • ocena: brak oceny
  • IP: 88.199.48.152
  • 20-07-2007, 10:54

Wszystko pięknie ale obłożenie reklamami na filmwebie jest przegięte. Strona główna waży 300KB właśnie ze względu na reklamy.

illusion

  • ocena: brak oceny
  • IP: 88.199.125.248
  • 20-07-2007, 13:10

Artykuł ciekawy, ale zgadzam się z przedmówcą. Reklamy na filmwebie straszliwie uciążliwe, strona główna ładuje się długo, a najgorsze co może być to umieszczanie na głównej stronie streamowanych trailerów. Filmweb jest najlepszą stroną w sieci o filmach, ale administracja mogłaby pomyśleć o tym, że nie każdy dysponuje potężnym łączem.

Szczery

  • ocena: brak oceny
  • IP: 85.198.233.86
  • 20-07-2007, 13:16

Niestety główna strona filmwebu jest tak przeładowana reklamami, że bez adblocka nie ma sensu tam wchodzić. Co do samego serwisu, to tak naprawdę prawdziwych zaangażowanych miłośników serwisu jest tam wbrew pozorom bardzo mało. Zapewne większość wejść stanowią w dużej mierze przypadkowe wejścia z googla. Filmowym numer jeden jest bez wątpienia Stopklatka, która technicznie jest znacznie gorsza od filmwebu, ale jakością treści i wiernych fanów bije swojego konkurenta na głowę.

xpander

  • ocena: brak oceny
  • IP: 87.205.44.144
  • 20-07-2007, 15:03

Cos za cos...jest duzo reklam, ale dostep jest darmowy.
Na swiecie nie ma nic za darmo. Jesli chcecie zawartosc serwisu miec udostepniona ''za darmo'', to ktos inny musi za to zaplacic.

Jakby wam kazali wykupic abonament to by bylo jeszcze wieksze narzekanie.

tibles

  • ocena: 5
  • IP: 83.25.250.21
  • 20-07-2007, 15:33

DoskonałY tekst :D Aby więcej takich.

Jestem bardzo ciekawy czy kiedyś napiszecie o IDG.pl :P ???



Najnowsze wiadomości



POLECAMY