Onet.pl: Nie obawiamy się Google

Piotr Zalewski | 2007-07-17 10:21:03
Łukasz Wejchert, prezes Grupy Onet.pl S.A. oraz Piotr Welc, dyrektor działu komunikacji marketingowej w Onecie, w rozmowie z Internet Standard wyjaśniają jak widzą pozycję portalu na tle konkurencji i dlaczego nie obawiają się Google. Tłumaczą z jakiego powodu serwis Zumi.pl jest tak ważny dla Grupy. Opowiadają o nigdy nie wprowadzonym serwisie wideo Onetu z 2004 roku, a także o powodzeniu serwisu OnetLajt wśród... polskich polityków. Nasi rozmówcy uchylili także rąbka tajemnicy odnośnie nowych serwisów Onetu - na jesień zapowiadana jest nowa odsłona sklepu z e-muzyką OnetPlejer, która będzie "rewolucją na polskim rynku". Firma pracuje także nad narzędziem umożliwiającym większą personalizację usług.



Tak, ale chodzi mi o polski odpowiednik światowego fenomenu, jakim stał się MySpace, a w Polsce najbliżej niego są takie serwisy jak Grono, czy Fotka, gdzie użytkownicy mają swoje profile.

ŁW: To jest nasza absolutnie świadoma decyzja. Mamy pewne priorytety. Mogliśmy albo zrobić Zumi, albo odpowiednik MySpace. Nie można robić wszystkiego. Także my mamy limitowane zasoby. Proszę jednak zauważyć, że w ciągu zaledwie paru ostatnich miesięcy uruchomiliśmy kilka naprawdę dużych i innowacyjnych projektów: Onetlajt (pierwszy w Polsce portal przystosowany do oglądania na telefonach komórkowych - serwis mobilny Onetu), OnetRebtel (usługa dla posiadaczy telefonów komórkowych umożliwiający rozmowy międzynarodowe w cenie lokalnych), Onet.eu (wersja portalu dla polonii brytyjskiej), Zumi.pl (pierwszy w Polsce lokalizator internetowy), a teraz Onet.Tv. To naprawdę duży wysiłek. Nie mniej od pewnego już czasu wprowadzamy elementy społecznościowe do naszych serwisów. Społeczność będzie powiązana, ale w inny sposób niż we wspomnianych wcześniej serwisach.

Może dlatego, że co innego robić to dziś, gdy jest konkurencja, a co innego kilka lat temu?

ŁW: Są serwisy a'la Netvibes, Pageflakes. Innymi słowy: jest moda na różne serwisy. Jeśli spytałbym kogokolwiek, z jakich serwisów korzysta na co dzień, to większość osób odpowie, że z kilku. Ja, prywatnie, nie wymienię więcej niż kilku serwisów. Po pracy korzystam z Onetu, TechCrunch, plus serwisy newsowe, jeśli chcę przeczytać coś więcej - tvn24.pl, gazeta.pl. Do czego zmierzam - tych serwisów nie jest dużo. Koniec końców, ludzie korzystają z ograniczonej ilości rzeczy. Jest bardzo wiele różnych obszarów, ale jest też mnóstwo serwisów, w których człowiek nie jest aktywny. Dla przykładu: LinkedIn - nie jestem tam aktywnym użytkownikiem; czasami kliknę, ale generalnie nie można powiedzieć, że z tego serwisu korzystam.


Rewolucja w e-muzyce


Słyszałem, że duże zmiany ma przechodzić sklep z muzyką OnetPlejer?

PW: Tak. Szykujemy drugą odsłonę i zupełną rewolucję na polskim rynku. Onet.pl był stymulatorem dla krajowego rynku, chociażby wytwórni płytowych, żeby zaczęły zmieniać swoje podejście do internetu. Jeszcze 3 lata temu "majorsi" byli negatywnie nastawieni do sieci, a teraz okazuje się, że dzięki niej łapią drugi oddech. Nagle okazuje się, że startując z takimi przedsięwzięciami jak Onet Teledyski (największa w Europie, bezpłatna strefa teledysków on-line), jest miejsce na wszystko - na muzykę o bardzo różnorodnym profilu. Sukces Ani Dąbrowskiej czy Justyny Steczkowskiej wynika po części z działań Onetu. Na szczęście są też firmy, które odchodzą od modelu restrykcyjnego, vide EMI, które zrezygnowało z zabezpieczeń DRM w iTunes. I to jest kierunek, w którym się będzie rozwijała muzyka. Na jesień szykujemy relaunch OnetPlejera i mogę zapewnić, że będzie w trendzie światowych przemian.

Bez DRMów?

PW: W trendzie światowym (śmiech).

Trendem jest też otwieranie się na zewnątrz, na zewnętrznych deweloperów. W USA dużo się mówi o tym, szczególnie w przypadku Facebook'a. Czy Onet będzie podążał tym nurtem. Polskie spółki internetowe są pod tym względem raczej zamknięte.

ŁW: Tak. Mamy takie plany.

Ale np. nie mogę umieścić na swojej stronie czy blogu filmów z Onet.tv, a Gazeta.pl dała użytkownikom swojego serwisu Wideo taką możliwość.

ŁW: Pracujemy także nad takimi możliwościami.

PW: Powstaje z prawdziwego zdarzenia narzędzie do obsługi wielu różnych aktywności internautów.

Coś w stylu Netvibes?

ŁW: Można powiedzieć, że pewne elementy tego rozwiązania. Dużo rzeczy, które widzę na polskim rynku to kopie w stylu copy & paste. My, jeżeli realizujemy jakiś projekt, to staramy się dodać także pewne innowacyjne, a przez to niepowtarzalne, czy np. lokalne rozwiązania. Netvibes jest ciekawy, ale ciężko powiedzieć, czy ludzie chcą produktu, który umożliwia aż taką personalizację.

Ale strony spersonalizowane były już dawno, pamiętam, że miała coś takiego Wirtualna Polska.

PW: Onet miał Mój.Onet. Może nie było tak źle z tym zainteresowaniem, ale to na pewno nie była funkcjonalność, która determinowała biznes.

A OnetLajt jest wśród tych priorytetów?

PW: Tak. I dodam, że do tej pory nie udało się stworzyć lepszego serwisu niż OnetLajt.

ŁW: To jest coś, co daje nową jakość i jest przemyślane. Operatorzy komórkowi powkładali 50 niepotrzebnych usług - to nie jest użyteczne. U nas od razu widać nagłówki, wiadomo w co kliknąć. Podam ciekawy przykład: ostatnio TVN rozgrywał mecz z politykami. W rozmowach z nimi okazywało się, że oni wszyscy korzystają z Lajta. Czy są z opozycji, czy z koalicji - wszyscy pytani o Onet mówią "Ten Lajt to jest to" i to nas niezmiernie cieszy.

Wróćmy kolejny raz do pytania - Co było największym błędem Onetu?

ŁW: Oczywiście, było ich kilka. Ale w Onecie wychodzimy z założenia, że tylko ten kto nic nie robi ich nie popełnia. A poza tym, często na błędach uczymy się więcej niż sukcesach. Przez to doświadczenie podejmuje się potem lepsze decyzje. Na szczęście nie mieliśmy jakiegoś wielkiego błędu, np. żebyśmy zbankrutowali (śmiech), ale tak poważnie to myślę, że największym błędem było to, że jeszcze nic nie zrobiliśmy na skalę światową, że nie myślimy po "angielsku". Na szczęście jesteśmy firmą, która na własnych błędach bardzo szybko się uczy...

Wywiad autoryzowany
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (11)
2007-07-25 19:23:13
a
Tenbit kiedyś jeszcze coś znaczył. Teraz nikt go nie pamięta. A nie bać się Google? W czym w ruchu? Przeciez Onet to portal, a Google to wyszukiwarka, ktoś chce to porownywać? Trzeba powiedzieć, że Onet nie ma się co bać Google bo Google i tak już go dawno zmiótł. Jedyne w czym można porownywać te dwie firmy to reklama internetowa. I nie chodzi tu o toplayery które walnie się na główna strone i glupi klikacze będą szukać X-a, jeszcze nie mogąc w niego trafić i poprawiając CTR. Przychody Onetu z wyszukiwarki to grosze! Zumi... Taaak, kupa kapusty władowana w reklame w TV. Trudno nie było osiągnąć tak wysokiego miejsca. Poczekamy teraz aż ludzie zapomną zumiego, a o2 wypusci cos podobnego i przyciągnie tam ludzi. Bo o2 - niektórzy mogą się smiać - ma jakąś strategię i stały userbase (takie zagraniczne słówko specjalnie dla Łukasza co by mógł zaszpanować na blogu Arringtona). O2.pl wygrywa mailingiem, stała reklama o najniższym koszcie. Bo moze powiecie mi ze te reklamy w TVN to nic stacje nie kosztowały? Chociaz po ilosci reklam w polskiej TV to rzeczywiscie moznaby pomyslec, ze stacje myslą, że reklamy ich nic nie kosztuja.
2007-07-19 23:16:32
zorro
pan Lukasz jest mlody, rzutki, ą i ę i pan Lukasz nie wie jeszcze, ze internet to jest dzungla, a w dzungli dluzej zyje ten, kto sie boi... kiedys sie dowie...
2007-07-19 15:01:05
olx
Ściągnie onet do poziomu tenbita
2007-07-18 11:18:11
~Gość
kontent, kontent, kontent zna pan takie slowa jak "treśc", "zawartośc"? ehh... czytam dalej "core-business" - "główna działalnośc", "podstawowa"...
2007-07-17 23:34:02
~Gość
tak sie jara tym zumi ze ogromny sukces... sukces czego? moze maja lepszej jakosci foty ale wyszukiwanie to nieporozumienie, zumi nie jest popularne dlatego ze jest dobre TYLKO DLATEGO ZE MIALO KILKA MLN NA REKLAMY!!! W tvn caly czas walkowali zumi, niby jeden wlasciciel ITI ale przeciez reklama kosztuje ich tak jak kazdego innego, bo jesli emituja reklamy zumi traca czas ktory mogli by sprzedac za swoje stawki czyli TRACĄ, bo nie zyskali. Tak więc uważam że tandetny portal który mialby taka reklame tez mialby duzo odslon...
2007-07-17 22:05:34
SEO
Największy błąd Onetu, to oddanie za darmo Googlowi rynku reklamy w wyszukiwarce. Google nie musi tworzyć treści, więc chyba też nie obawia się Onetu :)
2007-07-17 16:32:20
miki
Hehe - jak się nie boją to niech podadzą ile ruchu wychodzi z pierwszej strony, reszta to prawie nic. Google i tak zabija ich wyszukiwarką, jak by dołożył trochę newsów to onet to musieliby zacząć ambitne projekty w Uzbekistanie.
2007-07-17 15:05:52
Szczery
Onet już teraz kojarzy się z portalem emeryckim, młodych użytkowników z onetu wysysają coraz skuteczniej o2 i interia, część inteligencją przyciąga portal dziennika, gazety, money oraz bankier. Co zostanie onetowi oprócz emerytów, skoro już wkrótce przegra walkę nawet z niskobudżetowym i brukowym o2. Według mnie w onecie źle się dzieje, portal ten nie ma żadnej strategii, każdy ich ruch przypomina strzelanie do puszczy z nadzieją, że w coś trafią. Marzenia o konkurowaniu z google to są tylko marzenia, w Polsce Google ma według badań ponad 1 mln użytkowników więcej plus użytkownicy YouTube, tak więc już przewaga Googla jest miażdżąca i nie do nadrobienia.
2007-07-17 14:43:24
how
Zumi to faktycznie udany projekt onetu, ale najlepszy jest Onetlajt!
2007-07-17 14:32:44
mali
"Zumi, w wielu przypadkach, oferuje zdjęcia z kwietnia i maja 2007 roku, a w Googla są one zdecydowanie starsze." Jak zumi zacznie serwowac taka baze zdjec jak Google, wtedy bedzie mozna porozmawiac o aktualnosci;)
2007-07-17 13:11:02
.
"ile razy można oglądać spadającego z dachu kota?" no panie Łukaszu, niewiele pan zrozumiał. Może czas zmienić branżę? Tatuś wstawił do Tenbitu ale Onet to już może za dużo?

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88